Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą stolik

Nowa pufa na bazie opony

Musicie wiedzieć, że od dywanów o wiele bardziej lubię robić pufy. Tam się dzieje tyle ciekawych rzeczy!!! Trzeba zdobyć oponę, wyszorować ją ze trzy razy, przymocować jej blat oraz dno z nóżkami, zrobić bok na drutach i wierzch szydełkiem. Przez dwa tygodnie machnęłam takie cóś: Opona mierzy 60 cm średnicy i nosi dumną nazwę Cesarskiego Śnieżnego Smoka,  czyli... Imperial Snowdragon :P Na leżąco ma ona jakieś 22 cm "wysokości", a razem z nóżkami 30 cm wysokości. Wyszorowałam ją trzy razy płynem konwaliowym do podłóg i teraz prześlicznie pachnie :) Nie chciałam wydawać zbyt wiele pieniędzy, kupiłam więc w sklepie budowlanym tylko kantówkę/krawędziak/lamel o przekroju 3.5x3.5 cm i długości metra. Małżonek pociął to na 4 nóżki po 8 cm i zostało jeszcze dużo materiału na nóżki do kolejnych puf. Na blat i na dno wykorzystałam dwa panele podłogowe pozostałe po remoncie [ kuchni ] . Elementy te zostały przymocowane do pufy przy pomocy zipów/trytytek/opasek zaciskowych z wykorzysta...

Miniaturowe pufki z transporterów na ciasta

Zamarzyły mi się dwie małe pufki do sypialni, gdyż bardzo drażniło mnie, że po obu stronach łóżka mamy różne "meble" - z jednej strony komódkę, a z drugiej... wiklinowy kosz na pranie służący jako stolik pod lampę :P Tylko że tam jest mało miejsca między łóżkiem i ścianą, więc pufy z opon samochodowych nie zmieściłyby się. Poza tym, byłyby za ciężkie, żeby je regularnie odkładać na łóżko podczas odkurzania. No i tak się złożyło, że w outlecie Biedronki na Gdańskiej Morenie sprzedawali transporterki do ciasta za 9.99 zł!!! Mierzą one jakieś 32 cm średnicy i około 15 cm wysokości i idealnie mieszczą się po obu stronach łóżka! Cóż za przecudowna koincydencja :) Na dodatek oba transporterki były zaopatrzone w fajną miarkę kuchenną do sypkich/płynnych artykułów spożywczych. Jedną miarkę oddałam Teściowej, no bo po co mi dwie miarki? I tak oto z transporterków do ciasta, włóczki i drewna powstało takie cóś: Po mojej stronie nie ma lampki, bo czytam książki na tablecie, a on się pod...

Relacja z pokazu w Baninie

W zeszłą sobotę miałam drugi już pokaz dziergania w sklepie [ mi.mo ]  w Baninie. Tym razem robiłam pokrowiec na pufę z opony. Łącznie zużyłam 350 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, korzystałam z szydełka 10 mm.  Wierzch jak zwykle zrobiłam płaski, żeby kubek z kawą się nie przewracał. Ale kiedyś w końcu zaszaleję i zrobię fikuśny wierzch w kolorze kawy z mlekiem - to rozwiąże wszystkie problemy niestabilnych naczyń z kawą ;) Ledwo napoczęłam brzeg, gdy pojawiły się truskawki. I od tej pory moja koncentracja zaczęła zanikać ;)  Były naprawdę przepyszne, idealnie słodkie... Ochotnicy nie zjawili się tak licznie, jak na poprzednim pokazie, ale i tak jedna osoba odważyła się samodzielnie poszydełkować.  Cały pokrowiec robiłam na szydełku, ponieważ bok robiony na drutach jest zbyt ażurowy i opona prześwituje przez niego. Tak więc radośnie przystąpiłam do dziergania ścisłego szydełkowego boku, po czym zapomniałam się i jedno okrą...

Zapracowanam niemożebnie!

Miałam bardzo pracowity tydzień: dziergałam, robiłam zdjęcia, katalogowałam, itp. Bo może już niedługo będzie można kupić moje rękoczyny rękodzieła w takim prawdziwym sklepie, gdzie można wejść z ulicy, pomacać, powybrzydzać, popytać i pozamawiać :) A jak dobrze pójdzie, to będziecie mnie mogli nawet zobaczyć na żywo podczas pokazu dziergania! Szczegóły zdradzę już wkrótce, coby teraz nie zapeszyć :) Na razie pokażę Wam fragmenty katalogu - będą w nim dwie poduszki, pufo-stolik, podkładki pod talerze oraz 7 dywanów, które do tej pory cieszyły się największym zainteresowaniem a także, co ważniejsze, zmieszczą się do pralki. No, może poza niedźwiedziem ;) Także praca wre, kilometry sznurka furkoczą, a dłonie się niszczą jak zwykle, bo w rękawiczkach niewygodnie :P

Jesienna pufa Kristall

Skończyłam dziś nad ranem nową pufę w wyrazistych jesiennych kolorach :) Pufa kryje w sobie oponę Kristall Fulda Montero (zimówka), którą już jakiś czas temu dostałam od mojego Teścia. Opona była wielokrotnie szorowana, a potem musiała się jeszcze wyśmierdzieć na balkonie. A potem, gdy już była czysta i pachnąca, długo czekała na moją wenę twórczą. Górę całkowicie zaimprowizowałam korzystając z co bardziej fikuśnych wzorów, jakie znam. Nie jest, niestety, zbyt płaska, więc końcowy produkt jest raczej pufą niż stoliczkiem. Na bok użyłam wzoru "Teardrop pendant on seed stitch" z książki " A Second Treasury of Knitting Patterns" (str. 158) autorstwa Barbary Walker. Wzór jest dosyć skomplikowany i nie wiem, czy pokuszę się o przetłumaczenie go na polski i umieszczenie na blogu... We [ wpisie z czerwca ]  możecie zobaczyć, jak taka pufa powstaje od zera. Nie jestem zbytnio zadowolona z użytego modelu opony, guma jest bardzo chropowata i bardzo zaciągała...