Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wieszadełko

Takie tam letnie pitu pitu

Od czasu do czasu robię takie małe projekty, które przez swoją małość nie do końca zasługują na osobny wpis. Więc jak już się ich uzbiera więcej, to wtedy chwalę się nimi zbiorowo :) No i ostatnio zrobiłam nowy wierzch dla zydelka w kuchni. Poprzedni już mi się trochę opatrzył, poza tym wyblakł od słońca! Przeprułam go na takie cóś, musiałam też dodać więcej włóczki, bo nowy wierzch jest bardziej włóczkożerny: A [ stary wierzch ] wyglądał tak: Nowy wierzch zaczęłam dziergać według wzoru "Słoneczko" [ klik! klik! klik! ] autorstwa Jewgienii Tyczenko, ale po kilku(nastu?) okrążeniach policzyłam, że zydelek ma mniejszą średnicę niż tytułowe słoneczko. Zakończyłam więc po swojemu :) Potem dorobiłam rancik pod kątem prostym - pierwsze okrążenie rancika zrobiłam reliefowymi tylnymi słupkami pojedynczymi, a kolejne już zwykłymi słupkami: Na końcu przewlekłam przez rancik długi łańcuszek i mocno ściągnęłam na spodzie: Wzięłam się też za nowe lampy, bo [ stare ] były już mocno przy...

Matrioszki do kuchni

Bodajże od lipca tajniaczyłam się z tym oto dość sporym projektem haftowanym krzyżykowo: Schematy matrioszek znalazłam w rosyjskim internecie - kliknijcie na poniższe linki: [ wiosna ]   [ lato ]   [ jesień ]   [ zima ]   Od razu uznałam, że przydadzą mi się do kuchni :) Dla niewtajemniczonych - kuchnią chwaliłam się w [ tym wpisie ] . Nie trzymałam się wiernie kolorów przedstawionych na schematach, gdyż jak zwykle obiecałam sobie, że do tego projektu nie dokupię żadnych nowych nici . Jak można było przewidzieć, szybko poległam i kupiłam zielone brokatowe nici do zawijasów w wiosennej matrioszce i do akcentów w ubraniach pozostałych matrioszek. Niestety, na widok nici tracę zdrowy rozsądek, spore ilości gotówki oraz resztki godności osobistej... Wszystkie matrioszki zostały wyszyte na kanwie Aida 18, która jest bardzo drobna i ma 18 pikseli na 1 cal. Używałam zwykłych nici do szycia maszynowego, bo tak wychodzi dużo taniej, niż gdybym miała używać muliny. A tak wyglą...

Takie tam jesienne pitu-pitu

W tym tygodniu siedziałam prawie bez przerwy przy komputerze i pracowałam nad dywanowym odliczaniem do zimy, które pojawi się na blogu już w tę niedzielę :) W międzyczasie robiłam na drutach kolejną niebieską serwetę do mojej niebieskiej [ kuchni ] . Ale to trochę za mało na wpis blogowy, dorzucam więc jeszcze kilka drobiazgów, które wyszyłam w tym roku, ale które jakoś zapomniałam wrzucić na bloga :P  No więc w tym tygodniu skończyłam robić serwetę, której wzór znalazłam w czasopiśmie "Kunststricken 1671". Podejrzewam, że wzór jest autorstwa Herberta Nieblinga, którego jestem zagorzałą fanką. Serweta jest szesnastokątem o promieniu około 50 cm i zużyła jakieś 300 gramów (czyli około 750 metrów) kordonka "Camilla". Całość wydziergałam na drutach 3 mm - na początku użyłam pięć dwuszpiczastych drutów, a potem przesiadłam się na druty z żyłką. Po skończeniu pracy uprałam serwetę i przyszpiliłam ją do kanapy na stryszku. Było tam tak ciepło, że nawet nie musiałam j...

Nowe wezgłowie i lampa do sypialni

Jak co roku na wiosnę postanowiłam odświeżyć pokrowiec na wezgłowie, tzn. uprać i wydziergać nowy. Wiem, że do wiosny jeszcze niecały miesiąc, ale akurat naszło mnie takie sypialniane natchnienie.  Użyłam bardzo prostego wzoru warkoczowego (kliknijcie zdjęcie, żeby je powiększyć!): Poziome kreski to oczka lewe, a pionowe to prawe. Z lewej strony przerabiamy oczka tak jak schodzą z drutu - prawe na prawo, a lewe na lewo. Wzór ma 78 oczek szerokości (co przekłada się na niecałe 140 cm szerokości) i powtórzyłam go 3 razy, żeby uzyskać odpowiednią wysokość. Około 1/4 pokrowca jest zakleszczona pod materacem, żeby nic się nie przesuwało.  Tył pokrowca to zwykłe oczka prawe. Jest zrobiony oddzielnie od przodu, bo bałam się, że obie części naraz nie zmieszczą się do pralki (myliłam się). Bałam się też, że żyłka w drutach pękłaby pod łącznym ciężarem 2.8 kg sznurka (też się myliłam...). Ale i tak bardzo wygodnie jest mieć osobny tył pokrowca, bo na wiosnę...