Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wpadłam w ciąg :D

Już od około trzech lat jestem fanką szydełkowej diwy Patricii Kristoffersen i co jakiś czas wpadam w ciąg dziergania serwetek lub dywaników według jej wzorów. Jeżeli nie słyszeliście o Patricii Kristoffersen, to wygooglajcie jej serwetki: Możecie też odwiedzić jej sklep na [ etsy ]  lub [ fanpejdż ] na facebooku.  Tak jak wprawne oko rozpozna obrazy poszczególnych sławnych malarzy, tak moje oko już z daleka rozpozna projekt Patricii Kristoffersen - jej serwetki zawsze są bogate w wypukłe ściegi, np. popkorny lub słupki reliefowe, wiele jej prac zawiera też motyw ananasa oraz liczne dziurki.  Patricia Kristoffersen wydała ponad 30 takich niezbyt grubych książeczko-broszurko-publikacji z wzorami, z czego ja mam tylko kilka. I tak ostatnio wydziergałam trzy małe dywaniki z trzech różnych książeczek.  Żółty dywanik to pierwsze 17 okrążeń serwetki Refined Beauty z książeczki "Pineapple Elegance" . Ostatnie trzy okrążenia zrobiłam słupkami poje...

Jak zrobić park atrakcji dla dzieci z... 75 km sznurka

Bardzo lubię, gdy przysyłacie mi zdjęcia Waszych dywaników i innych sznurkowych dzieł :) Mam też sporą frajdę, gdy Wasze maile pochodzą z zagranicy i jeszcze większą frajdę, gdy są napisane w języku, który jako tako rozumiem. Ale sprawdzając pocztę w zeszły weekend aż oniemiałam z zachwytu nad pomysłowością i pracowitością pani Anny Klimowej i jej rodziny. Otóż, wyobraźcie sobie, pani Anna wzięła długi urlop i wraz z dwiema córkami w ciągu trzech tygodni przedziergała... 75 kilometrów sznurka !!!!!!! Dziewczyny połączyły fragmenty w jedną całość, a mąż pani Anny - alpinista z zamiłowania - zamocował to arcydzieło na linach pod sufitem w centrum handlowym w Nowokuźniecku w Rosji. I tak powstał dziecięcy park linowych atrakcji o wdzięcznej nazwie "Ul": Park zajmuje 60 metrów kwadratowych i, jak już wspomniałam, zużył imponujące 75 kilometrów sznura poliestrowego o grubości 5 mm z rdzeniem. Sznurek bawełniany nie zdałby tu egzaminu - jest za ciężki i bardzo ch...

Ale plama!

Pomysł na ten dywan chodził za mną już od paru lat. Początkowo myślałam o ażurowej plamie, okazała się jednak zbyt trudna technicznie. W końcu poddałam się i zrobiłam plamę złożoną głównie ze słupków.  Środek plamy jest zrobiony [ spiralnie ] , zaś odnóżki dorobiłam już osobno, co (niestety) wymagało cięcia sznurka.   Dzieło wydaje mi się maciupkie, mimo iż mierzy 140 cm od pierwszej odnóżki do czwartej i 135 cm od drugiej odnóżki do szóstej. Zużyłam 2.5 kg (czyli około 550 metrów) sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, a szydełko miało 10 mm. Cała praca zajęła mi około 6 godzin. W najbliższym czasie udoskonalę trochę wzór na plamisty dywan i może zamieszczę na blogu samouczek :) Gdybym się z tym ociągała, to bodnijcie mnie przez internet! 

Dywan na zimny majździernik

Ten dywan powstał w ramach wiosennych porządków. Otóż chciałam posegregować resztki sznurka w różnych odcieniach zieleni i ecru i chyba mi się to udało. Mimo prostego wzoru, dywan zajął mi mnóstwo czasu - może dlatego, że w trakcie tych wiosennych porządków padał śnieg?  (Arcy) Dzieło mierzy 170 cm i zostało wydziergane szydełkiem 10 mm. Korzystałam z prostego wzoru na [ koło ] , a kolory łączyłam [ w ten sposób ] . Zużyłam bliżej niesprecyzowane ilości sznurka bawełnianego 3 mm złożonego na pół, sznurka poliestrowego złożonego na pół i sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Okazało się, że mam sporawe zapasy sznurka w czterech różnych odcieniach ecru! Chodzi mi teraz po głowie seria malutkich dywaników zrobionych na podstawie serwetkowych wzorów Patricii Kristoffersen :)

Takie tam drobiażdżki

Gdy już się w końcu wygrzebałam spod sporawej [ serwety ] nieblingowskiej, mogłam nareszcie podokańczać różne małe projekty, które walały się po stryszku i czasem nawet przemieszczały się do innych pomieszczeń. Na pierwszy ogień poszedł mały (bardzo mały... 95 cm średnicy) szary dywanik, którego wzór to pierwsze kilkanaście okrążeń zaczerpniętych z serwetki [ Harmony ] autorstwa Patricii Kristoffersen. Wzór ten pojawia się w czasopiśmie "Leisure Arts #2879, Absolutely Gorgeous Doilies" , ale ja wypatrzyłam go najpierw w "The Best of Patricia Kristoffersen" . Dywanik ten zajął mi około trzech godzin roboty, zużył około 475 metrów sznurka o grubości 5 mm, a szydełko miało grubość 9 mm. Już od dawna czaiłam się na ten wzór, przypomina mi trochę witraż: W końcu przerobiłam też wierzch [ zimowej pufy ] , którą popełniłam w lutym. Miała ona bardzo nudny i płaski wierzch, bo zabrakło mi włóczki na coś bardziej fikuśnego. Myślałam, że się przyzwyczaję do...

Nieblingowskie serwety

Ze dwa-trzy lata temu odkryłam istnienie pięknych serwet i obrusów zaprojektowanych przez Herberta Nieblinga w pierwszej połowie ubiegłego wieku. O dziwo, robi się je na drutach, a nie szydełkiem! Możecie sobie wygooglać: I tak sobie podziwiałam te serwety, nawet dopadłam dwie książki z wzorami: jedną [ po angielsku ] , a drugą [ po japońsku ] . W końcu podjęłam decyzję, że muszę zrobić kilka serwet Nieblinga. Najpierw kupiłam druty z żyłką, a potem przez około rok zerkałam na nie z taką pewną nieśmiałością, a one na mnie z rozczarowaniem, że nie zabieram się do pracy... Aż w styczniu tego roku jakiś trybik zaskoczył mi w mózgu i zaczęłam nareszcie rozumieć schematy serwet. Kim w ogóle był Herbert Niebling? Otóż zaprojektował on tysiące wzorów serwet. Niektóre sam wydziergał, a niektóre tylko spisał na papierze - potem się okazało, że po wypraniu i zablokowaniu są idealnie płaskie! Jakimś cudem jego niewypróbowane wzory zachowywały idealną geometrię narzutów i oczek ...