niedziela, 26 lipca 2015

Jarmark Dominikański

Ten wpis miał ukazać się wczoraj, ale rzeczywistość jarmarczno-dominikańsko-pogodowa trochę mnie przytłoczyła (zwłaszcza ta pogodowa część...). W każdym razie, wystawiłam moje dywany tak po koleżeńsku i na doczepkę na stoisku współdzielonym przez mi.mo i artesanias w ramach 755-go Jarmarku Dominikańskiego :)

Nie, ta pani na zdjęciu, to nie ja.

Stoisko znajduje się w Gdańsku przy ulicy Grobla II niedaleko wejścia do sklepu z zabawkami.  Są jeszcze Groble I, III i IV - to taka zaszłość historyczna, możecie sobie poczytać w Wikipedii :) Na stoisku będziecie mogli się zaopatrzyć w dywaniki i inne rzeczy od 25 lipca do 16 sierpnia od 10:00 do 20:00.


Co przygotowałam na jarmark? Długo nad tym myślałam i w końcu doszłam do wniosku, że ewentualni klienci raczej nie będą chcieli kupować 8-kilogramowych puf, a potem z nimi paradować w tłumie przez kilka godzin odwiedzając inne stoiska. Niewiele też osób zdecydowałoby się kupić dwumetrowy dywan o podobnej wadze. Dlatego przez ostatnie tygodnie wydziergałam 18 nie za dużych okrągłych dywaników w "kolorach ziemi" i 3 bardziej strojne dywany dla koneserów. Do tego dorobiłam trochę podkładek pod talerze, ale nie wyrobiłam się ze wszystkimi niestety. 




Na stoisku oprócz dywanów można także kupić ręcznie robione:

  • lampy z masy papierowej - przypominają trochę kokony, a w środku są pomalowane na różne kolory. Niektórzy klienci się dziwią, mówiąc że wyglądają jakby były zrobione z kamienia :)
  • poduszki i torebki ze sklepu mi.mo (to tam, gdzie miewam pokazy dywanowe),
  • kolumbijskie torebki ręcznie robione przez Indianki z cielęcej skóry oraz materiału mola, a także portfele w podobnym stylu - na co dzień są dostępne w sklepie artesanias.








W najbliższy piątek, o ile pogoda pozwoli (wczoraj około 17tej trzeba było ratować towar przed mini-powodzią!) będzie można zobaczyć, jak robię za żywą atrakcję jarmarczną dywanik :) Dam jeszcze znać na facebooku, w jakich godzinach!



niedziela, 12 lipca 2015

Nowy dywan do salonu

Zima skończyła się już dawno temu, a ja w ferworze przygotowań do Jarmarku zapomniałam przerobić mięsisty zimowy salonowy dywan na bardziej letni ażurowy. W tym tygodniu sprężyłam się jednak i popełniłam takie oto dzieło o średnicy 234 cm:







A tak powstawał krok po kroku:



Bardzo miło się po nim chodzi w upale, czuć pod stopami chłodną podłogę, a ażurowy wzór fajnie masuje stopy :)

Wzór, który oryginalnie miał być serwetką, znalazłam w czeluściach internetu. Zapewne pochodzi z jakiegoś amerykańskiego czasopisma szydełkowego, niestety nie udało mi się odgadnąć jego tytułu. Wpisanie w google nazwy serwetki też nic nie dało. W każdym razie, poniższe trzy zdjęcia nie są moje:



Nie przerobiłam całego wzoru, trzymałam się go wiernie tylko do 23-go okrążenia. Potem zaczęło mi braknąć podłogi w salonie i musiałam zacząć kombinować, jak by tu zakończyć:



Jak zwykle korzystałam ze sznurka bawełnianego - kiedyś miał 5 mm grubości, ale był już przeze mnie wielokrotnie używany i sprał się do około 4 mm grubości, użyłam więc szydełka 9 mm. Większość robótki zrobiłam w jeden dzień, ale musiałam spruć kilka okrążeń, bo dywan zaczął się bardzo falbanić. Cały wzór jest dosyć łatwy i może kiedyś pokuszę się o zrobienie całej kordonkowej serwetki. Przypuszczam, że dałoby się ją zrobić w jeden długi dzień, ale taki bez sprzątania, wychodzenia po zakupy i bez gotowania obiadu :)