piątek, 28 kwietnia 2017

Nieblingowskie serwety

Ze dwa-trzy lata temu odkryłam istnienie pięknych serwet i obrusów zaprojektowanych przez Herberta Nieblinga w pierwszej połowie ubiegłego wieku. O dziwo, robi się je na drutach, a nie szydełkiem! Możecie sobie wygooglać:


I tak sobie podziwiałam te serwety, nawet dopadłam dwie książki z wzorami: jedną [ po angielsku ], a drugą [ po japońsku ]. W końcu podjęłam decyzję, że muszę zrobić kilka serwet Nieblinga. Najpierw kupiłam druty z żyłką, a potem przez około rok zerkałam na nie z taką pewną nieśmiałością, a one na mnie z rozczarowaniem, że nie zabieram się do pracy... Aż w styczniu tego roku jakiś trybik zaskoczył mi w mózgu i zaczęłam nareszcie rozumieć schematy serwet.

Kim w ogóle był Herbert Niebling? Otóż zaprojektował on tysiące wzorów serwet. Niektóre sam wydziergał, a niektóre tylko spisał na papierze - potem się okazało, że po wypraniu i zablokowaniu są idealnie płaskie! Jakimś cudem jego niewypróbowane wzory zachowywały idealną geometrię narzutów i oczek przerabianych razem i przełożyły się na całkowicie płaskie twory. Na pewno ciężko było zaprojektować takie wzory bez użycia komputera. Ja wykonałam kilka serwet Nieblinga z kordonka odpowiedniego dla drutów 2.5-3.5 mm, ale on wykonywał obrusy z o wiele cieńszej nici. Wyczytałam w kilku miejscach, że pewien obrus w jego wykonaniu ważył tylko 30 gramów i był tak cienki, że można go było przeciągnąć przez obrączkę ślubną. Prace Nieblinga opublikowano w wielu książkach i czasopismach, zwłaszcza w Niemczech. 

Prawie nic nie wiadomo o Herbercie Nieblingu, nie ma o nim nawet wzmianki w Wikipedii! Z różnych źródeł udało mi się dowiedzieć, że: 
  • urodził się 20 XII 1903 lub 1905 w Averlak w północnych Niemczech, w landzie Szlezwig-Holsztyn,
  • podobno w wieku 6 lat robił na drutach skarpetki,
  • początkowo chciał być biznesmenem, ale potem poszedł do szkoły artystycznej w Hamburgu i tam mu (na szczęście) przeszło,
  • poślubił Olgę Lindę Zehring w lipcu 1935,
  • w latach 30-tych opracował zestaw symboli używanych w schematach drucianych,
  • podczas II Wojny Światowej powołano go do wojska,
  • umarł w 1966 roku w Freiburgu.

W zależności od źródła zarówno daty jak i miejscowości się zmieniają, podejrzewam więc, że część źródeł powstała na zasadzie "głuchego telefonu" ;) 

Źródła:
  • "Knitted Lace Designs of Herbert Niebling", Eva Maria Leszner,
  • "Knitted Lace Designs of the 'Modern Mode'", Kazuko Ichida,
  • [ wpis ] na stronie Enchanted Lace Makers,
  • streszczenie artykułu "Grand Master of Lace Knitting", Mary Frances Wogec, czasopismo "Piecework" (maj/czerwiec 2010, Vol. 18).

Od początku roku zrobiłam aż/tylko (odpowiednie podkreślić) trzy nieblingowskie serwety. Korzystałam z drutów 3 mm i z tureckiego kordonka, który przewinie się gdzieś wśród poniższych zdjęć.


(1) Niebieska serweta do kuchni

Wzór znalazłam w internecie w czyimś albumie na Picasa Web, a w wersji papierowej możecie go znaleźć między innymi w czasopiśmie Anna (czerwiec 1998) - buszując w internecie zauważyłam, że czasopismo to wychodzi(ło?) w co najmniej dwóch językach: po niemiecku i po angielsku. Obrus powinien być okrągły, ale zablokowałam go do owalu, żeby lepiej pasował kształtem do moich stołów. Wymiary zaraz po zablokowaniu wyniosły około 100x110 cm, zużyłam około 350 g kordonka. Na portalu [ Ravelry ] obrus ten figuruje pod mało romantyczną, wręcz okropną nazwą "Mittelgroße runde Decke Fig 7".





(2) Hannelore

Niektóre serwety Herberta Nieblinga noszą całkiem ładne imiona - to jest jedna z nich :) Jej wzór także znalazłam w czeluściach internetu, a wersja papierowa znajduje się np. w czasopiśmie "Burda Special, E 418: Strickspitze" (1996  rok). Zresztą, na [ Ravelry ] znajdziecie wykaz publikacji, w których zamieszczono wzór na Hannelore. Moje dzieło ma wymiary około 90x90 cm i dziergałam je przez cały luty z około 350 gramów kordonka.





(3) Serweta na 60-te urodziny Teściowej

Ta praca zajęła mi aż dwa miesiące - z przyczyn motywacyjno-kolorystycznych, a nie technicznych. Zjadło to to więcej niż jedną paczkę (czyli 500 g) kordonka i nie udało mi się dokupić większej ilości surowca w tym samym odcieniu. Dlatego też serweta więcej leżakowała, niż była robiona. Ostatecznie powstało wielokolorowe dzieło o wymiarach 150x115 cm. Wzór zaczerpnęłam z książki Evy Leszner "Knitted Lace Designs of Herbert Niebling", znajduje się on na stronach 18 i 71. Stąd na [ Ravelry ] serweta nosi nazwę... "Page 18/71"... ehhhh. Powinna ona być okrągła, ale postanowiłam ją zablokować do owalu.








W maju planuję wydziergać serwetę "Kirschblüten" (po naszemu to chyba oznacza "pąki wiśni")  [ klik!!! ] w wersji czworokątnej. Jeżeli mi wyjdzie, to się pochwalę :)

niedziela, 23 kwietnia 2017

Rosyjska ekranizacja kwadratowego dośrodkowego dywanu

To już mój drugi (i chyba najulubieńszy) projekt zekranizowany przez Natalię Alimpijewą z Rosji :) Ponownie miałam okazję podszkolić mój mocno kulawy język rosyjski podczas korespondowania z Natalią - naprawdę, ta kobieta musi mieć nieziemską cierpliwość do moich elaboratów :D

Poprzednim razem Natalia zekranizowała moją zieloną mandalę, o czym pisałam już [ tutaj ]. Przypomnę Wam tylko, że Natalia prowadzi youtube'owy kanał [ Club MK ], na który wrzuca samouczki pokazujące krok po kroku jak wydziergać różne rzeczy, przeważnie dywany ale nie tylko. Natalia prowadzi też stronę [ http://Club-MK.ru ]. Możecie od razu wejść na [ tę stronę ] i pokażą Wam się wszystkie filmy samouczkowe na temat dywanów.

Kwadratowy dośrodkowy dywan wydziergałam w kwietniu 2015 roku i opisałam go [ po polsku ] oraz [ po angielsku ]. Zużyłam na niego 1400 metrów sznurka o grubości 5 mm, a szydełko miało aż 10 mm grubości (obecnie od wielu miesięcy korzystam raczej z szydełka 9 mm). Dywan o wymiarach 160x160 cm przełożył się na cztery filmiki: 

Część 1 - zewnętrzna ramka [ otwórz większe w nowym oknie ]



Część 2 - okrążenia wewnętrzne od 1 do 8 



Część 3 - okrążenia wewnętrzne od 9 do 15 



Część 4 - okrążenia wewnętrzne od 16 do końca 



Natalia dziergała szydełkiem 10 mm ze sznurka poliestrowego z rdzeniem. Jej dywany nie są przerabiane na podłodze, tylko na stole, bo tak łatwiej ustawić statyw od kamery. Dywany leżakują na podłodze tylko między kolejnymi okrążeniami. 

Nie mogę się doczekać następnego wspólnego projektu :)


piątek, 31 marca 2017

Słoikowy lampion

Miałam robić kolejny falisty dywan, tym razem wielokolorowy. Źle jednak oszacowałam liczbę oczek i wyszedł za szeroki (lub za długi - jeszcze nie wiem) i straciłam do niego serce. Poleżał sobie przez kilka dni w takim napoczętym stanie, ale nie zachęcił mnie niestety do dalszych działań. Sięgnęłam więc do listy "rzeczy do zrobienia w wolnym czasie" i znalazłam tam już dawno zachomikowane zdjęcie słoikowego lampionu, które znalazłam na [ facebooku ] - koniecznie kliknijcie! 

Tak mnie ten lampion zachwycił, że postanowiłam zrobić własną wersję w jaśniejszych kolorach, bo cały czas żyje w przekonaniu, że mam za ciemno w mieszkaniu. Wykorzystałam do tego 3-litrowy słoik, w którym pod koniec lata zawsze robię ogórki małosolne. Do tego zużyłam niecały motek białej włóczki akrylowej i jakieś resztki zieleni.






Lampion bardzo przypomina mi grzybowe domki Smerfów :) Może z czasem przyozdobię go drobnymi kwiatkami albo jakimiś fikuśnymi przywieszkami. Cała praca zajęła mi około trzy godziny, z czego część poświęciłam na metodę prób i błędów oraz na prucie.

Gdybyście robili własny lampion, to pamiętajcie, żeby resztki włóczki nie dyndały w środku słoika, bo mogą się zająć ogniem. Do zapalania świeczki albo tealight'a przyda się długa zapalniczka, najlepiej taka do zniczy. Można zrobić z tego pracę zespołową - wy zrobicie samo "ubranie" na słoik, a dziecko swoimi małymi paluszkami dorobi ozdoby :)


piątek, 24 marca 2017

Nowy pokrowiec na wezgłowie

Rok temu [ uskandynawizowałam ] (uffff, długie słowo...) sypialnię przy sporej pomocy Małżonka. Dorobiliśmy wtedy wezgłowie do łóżka przy pomocy dwóch płyt OSB z Leroya Merlina, taniej kołdry z Jysk i sznurkowego pokrowca zrobionego na drutach. Wcześniej jeszcze Małżonek pomalował ściany, a ja zrobiłam wielokolorową narzutę na łóżko.

Przez rok pokrowiec zdążył mi się już "opatrzeć", dlatego też kilka dni temu przeprułam przód z warkoczy na listki. Gładkiego tyłu wezgłowia nie ruszałam, bo i po co. Wzór listkowy wykorzystałam już wcześniej przy okazji zimowej [ pufy ]. Przypomnę tylko, że pochodzi on japońskiej książki (autor: Hitomi Shida), którą znalazłam na rosyjskim serwerze [ klik ]. Wzór znajdziecie na stronie 132. 






Pokrowiec zużył około 650 metrów sznurka o grubości 5 mm i waży 2.8 kg. W jego poprzedniej warkoczowej inkarnacji prałam go ze dwa razy - bez problemu wchodzi do pralki i nie miota nią jak szatan podczas wirowania ;) Wymiary widocznej części wezgłowia to 140x85 cm, ale przód pokrowca jest mocno dłuższy niż 85 cm, żeby go zakleszczyć pod materacem. 

Korzystałam z drutów 10mm z żyłką. Nabrałam 79 oczek (5*15 oczek motywu + 2*2 oczka po bokach robótki) i przerobiłam około 82 rzędów. Cała praca zajęła mi około 8 godzin.

Bardzo polecam takie przeróbki - to świetna zabawa dla całej rodziny, a i koszt niewielki :)





piątek, 10 marca 2017

Falisty dywan

Dawno nie robiłam ażurowego dywanu, a wzór w fale chodził za mną już od jakiegoś czasu :) W ciągu trzynastu godzin rozłożonych na około 3 dni wydziergałam całkiem spory kawałek:






Samo mocowanie frędzli trwało półtorej godziny:




Dywan mierzy 190x160 cm i teraz trochę żałuję, że do początkowego łańcuszka nabrałam tak dużo oczek. Wolałabym, żeby był krótszy, ale szerszy. Zużyłam 1300 metrów sznurka o grubości 5 mm, korzystałam z aluminiowego szydełka 9 mm.

Wzór jest dosyć prosty i... nudny, wymaga jednak przewracania dywanu z jednej strony na drugą po każdym rzędzie. Dzięki temu dywan nie ma ani prawej strony ani lewej. Wzór zaczerpnęłam z portalu [ MyPicot ], ale pominęłam rządki składające się ze słupków reliefowych. Dzięki temu wzór stał się bardziej ażurowy, a ja nie musiałam męczyć nadgarstka tymi słupkami. Tu znajdziecie:

Teraz mam ochotę na [ ten ] wzór, najlepiej w kilku kolorach na raz :) Ale następny na liście inspiracji będzie pokrowiec na [ wezgłowie ], bo poprzedni mi się już opatrzył. Mam nadzieję, że uda mi się zdecydować na jakiś wzór w ciągu miesiąca tygodnia.


niedziela, 5 marca 2017

Nieśmiała próba haftu szydełkowego

Bawiłam się [ ostatnio ] czymś w rodzaju "haftu" słupkami, ale zaplanowałam sobie wcześniej, że będę spontaniczna i nie zrobię notatek ani zdjęć po każdym okrążeniu ;) Potem naszła mnie jednak myśl, że to ciekawa technika i warto byłoby zrobić z tego jakiś samouczek dla potomności. Tak powstał mikroskopijny dywanik o średnicy 86 cm:



Podstawowy dywan w kolorze ecru wykonałam ze sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Czerwony "haft" powstał ze złożonego na pół sznurka poliestrowego, który niby ma 5 mm grubości, ale gdyby go rozciągnąć, to traci połowę grubości. Do obu rodzajów sznurka użyłam szydełka 10 mm, ale teraz trochę żałuję. Gdybym do sznurka bawełnianego użyła szydełka 9 mm, a do sznurka poliestrowego 10 mm, to ta poliestrowość byłaby bardziej mięsista i ecru nie prześwitywałoby spod spodu. Aby uniknąć prześwitywania, najlepiej jest użyć na podkład trochę cieńszej włóczki, a na kolorowy "haft" trochę grubszej włóczki.

Jak się robi taki wzór? Do dzieła!

W pierwszych trzech okrążeniach wbijamy się szydełkiem tak "normalnie" w obie pętelki oczka, a nie np. tylko w tylną, jak podczas robienia fikuśnego ranciku. 

Okr. 1. W magiczną pętlę robimy 16 słupków pojedynczych - pierwszy z nich może być udawany przez 3 oczka łańcuszka (nie tylko w tym okrążeniu, ale w każdym). Okrążenie zamykamy oczkiem ścisłym.

Okr. 2. Dookoła robimy po 2 słupki pojedyncze w każde oczko, czyli razem dookoła mamy 32 słupki. Okrążenie zamykamy oczkiem ścisłym.

Okr. 3. Na zmianę robimy po dwa słupki i po jeden słupek w jedno oczko, okrążenie zamykamy oczkiem ścisłym. Dookoła mamy 48 słupków. Nie będę dalej już pisać, że zamykamy oczkiem ścisłym, trzeba się tego domyślić :)

Przez te trzy okrążenia postępowaliśmy według schematu:




W czwartym okrążeniu pewne słupki będą robione tylko w tylną pętelkę. Przednia pętelka posłuży potem jako zaczep do kolorowego ściegu.

Okr. 4. Powtarzamy dookoła: {słupek, słupek, dwa słupki w jedno oczko}, przy czym w co czwartym takim powtórzeniu drugi słupek wykonamy tylko w tylną pętelkę. Spójrzcie na schemat i na zdjęcie - czerwonymi kropkami zaznaczyłam miejsca, w których widać przednią pętelkę:




Okr. 5. [na kolorowo] Nie wiem, jak to zgrabnie opisać, więc będzie filmik :) Nakręciłam go na osobnej robótce, a nie na tej dywanowej. Zauważcie, że:
  • pomiędzy widocznymi kawałkami haftu robię oczka ścisłe nie w tylną pętelkę, tylko tak jakby w "za-tylną". Gdy próbowałam chować ścieg w drugiej (czyli tylnej) pętelce, to potem brzydko prześwitywał - dlatego ostatecznie jest schowany jeszcze głębiej.
  • kolorowe słupki zaczepiam tylko o przednią pętelkę - tylna musi zostać wolna, żeby w nią zrobić słupki podkładu w następnym okrążeniu.



Gdybym miała do tego narysować schemat, wyglądałby tak:


A tak to wyglądało na dywanie:







Okr. 6. Robimy dookoła słupki pojedyncze: 
  • tam, gdzie kolorowy ścieg jest ukryty z tyłu, wbijamy się szydełkiem pod tym kolorowym ściegiem, tak aby "nóżki" słupka okalały kolorowy ścieg
  • tam, gdzie jest wolna tylko tylna pętelka, czyli nad kolorowymi płatkami, wbijamy się tylko w tylną pętelkę.




W następnych "podkładowych" okrążeniach nie będę już pisać, że trzeba się wbijać szydełkiem pod ukrytym ściegiem lub w tylną pętelkę - trzeba się tego domyślić ;)

Okr. 7. [na kolorowo] Popatrzcie na filmik, schemat i zdjęcie, a potem zróbcie podobnie:







Okr. 8. W tym okrążeniu dookoła robimy słupki pojedyncze. Żeby robótka nie zaczęła się wywijać na kształt miski, w kilku miejscach trzeba będzie zrobić po dwa słupki w jedno oczko - gdzie?
  • nad środkowym słupkiem kolorowego "haftu",
  • nad ukrytym ściegiem - mniej więcej w 1/4, 1/2 i 3/4 odległości między kolorowymi "haftami".
Dookoła mamy 80 oczek.



Okr. 9. [na kolorowo] W tym okrążeniu kolorowy "haft" rozchodzi się na boki:






Okr. 10. Robimy dookoła słupki pojedyncze, ale sporo oczek dostanie aż po dwa słupki:




Okr. 11. [na kolorowo] Kolorowe słupki tym razem nigdzie się nie rozchodzą - przypinamy je pionowo do góry. Między dwiema odnóżkami listka są 4 oczka podkładu, bo w poprzednim okrążeniu daliśmy tam po dwa słupki w jedno oczko.



Okr. 12. Dookoła przerabiamy słupki pojedyncze. W żadne oczko nie zrobimy dwóch słupków na raz. Ale uwaga: pomiędzy listkami jest 17 oczek, czyli 8+1+8 - w to środkowe oczko robimy słupek tylko w tylną pętelkę. W następnym okrążeniu będzie tam zamocowany mały listek. Powinniście mieć dookoła 4*27 = 108 oczek.



Okr. 13. [na kolorowo] Zaczniemy zwężać dotychczasowe duże listki i napoczniemy małe listki.

Nad dużymi listkami robimy to:


a nad przednimi pętelkami pozostawionymi w poprzednim okrążeniu robimy to:


Taki będzie efekt:




Okr. 14. Dookoła przerabiamy słupki pojedyncze, zaś w te oczka należy zrobić po dwa słupki:
  • zaraz na prawo i na lewo od zwężającego się dużego listka,
  • zaraz na prawo i na lewo od nowo powstałego małego listka,
  • w środku odległości między małym i dużym listkiem.


Okr. 15. [na kolorowo] Dalej zwężamy duże listki:


i zamykamy małe listki - robię jeden słupek z pięciu:



I efekt końcowy:



Okr. 16. Dookoła przerabiamy słupki pojedyncze, zaś w te oczka należy zrobić po dwa słupki:
  • w oczko nad zamknięciem małego listka,
  • o 4 oczka na prawo i na lewo od dużego listka,
  • o 4 oczka na prawo i na lewo od małego listka.


Okr. 17. [na kolorowo] Został nam do zamknięcia duży listek - dwa razy robimy jeden słupek z trzech, w podobny sposób jak na filmiku zamykającym mały listek:




Okr. 18. Dookoła przerabiamy słupki pojedyncze. Na środku odległości między małym i dużym listkiem robimy słupek tylko w tylną pętelkę. 

Okr. 19. [na kolorowo] W pozostawione wolne przednie pętelki robimy trzy kolorowe słupki o jednej nóżce - w zasadzie jest to powtórzenie okrążenia 5.





Do końca zostało nam pięć okrążeń. Brzeg dywanu robiłam przy kiepskim świetle, nie mam więc osobnych zdjęć do kolejnych okrążeń, ale chodzi mi o taki efekt:




Okr. 20. [też na kolorowo] Dookoła na kolorowo przerabiamy słupki pojedyncze. Możemy się wkłuć w kolorowe płatki zrobione w poprzednim okrążeniu, nie musimy się wkłuwać za nimi w tylną pętelkę podkładu - podejrzewam, ze nie wyglądałoby to zbyt ładnie.

Okr. 21. Dookoła przerabiamy słupki pojedyncze, ale nad małymi i dużymi listkami robimy słupki w trzy tylne pętelki:



Okr. 22. [na kolorowo] Tam, gdzie były zostawione trzy wolne przednie pętelki, robimy jeden słupek z trzech:


Okr. 23. Dookoła robimy słupki pojedyncze, ale na zaraz na prawo i na lewo od kolorowego dzióbka z poprzedniego okrążenia robimy dwa słupki w jedno oczko.

Okr. 24. [na kolorowo] Dookoła robimy kolorowy rancik - oczka ścisłe w tylną pętelkę. Zamykamy oczkiem ścisłym.



Ufff, koniec :)

Gdybyście zrobili coś tą techniką, to przyślijcie mi zdjęcia!