czwartek, 29 maja 2014

Żółte pokrowce

Długo się zastanawiałam, co począć z resztkami żółtego sznurka zamówionego na okoliczność wydziergania  liścia. Z pomocą przyszły upały - od razu stwierdziłam, że nasze krzesła są bardzo twarde i niewygodne jeżeli siedzi się na nich w samych gatkach. Przedtem nie byłam tego świadoma, ponieważ kupiliśmy je w zimie i dotychczas siedziałam na nich mając na sobie kilka warstw ubrań. 

Tak więc wydziergałam na drutach 12 mm cztery pokrowce ze sznurka 5 mm: 

 

 

Cała praca zajęła mi dwa długie popołudnio-wieczory, zużyłam jakieś 350 metrów sznurka bawełnianego. Wykorzystałam różne motywy:
 - listki, różyczki i zwykłe warkocze zgapiłam z bardzo starej (ba! starszej nawet ode mnie!) książki "Druty i kłębek" autorstwa Jadwigi Turskiej, 
- ukochany przeze mnie warkocz celtycki zaczerpnęłam z portalu ABC robótek na drutach

Każdy pokrowiec to po prostu długi prostokąt zakleszczony z dwóch stron siedzenia między deseczkami. Można go łatwo zdjąć i uprać.


Krzesła, w przeciwieństwie do pokrowców, są mało ambitne i pochodzą z IKEI (model Terje) - tak, tak, spieszyło nam się z urządzeniem mieszkania :P Dumam jeszcze nad oparciami - wydają mi się teraz takie gołe!


poniedziałek, 26 maja 2014

Dywan zerżnięty z katalogu

Dzisiaj prezentuję dywan wykonany według projektu serwetki "Splendid" autorstwa Patricii Kristoffersen, która jest prawdziwą szydełkową diwą (no, przynajmniej na zachodniej półkuli). Wzór ten był oryginalnie wydrukowany w numerze "Thread Crochet: Wonderful Doilies" amerykańskiego czasopisma "American School of Needlework" (nr 1277), opublikowanego w styczniu 1999 roku. Stopień skomplikowania wzoru jest dość duży, poznałam kilka zupełnie nieznanych mi ściegów i sztuczek.


Dywan ma aż 23 okrążenia, nie chciałam aby wyszedł zbyt duży, zdecydowałam się więc po raz pierwszy na sznurek o grubości 3 mm. Sznurek okazał się dosyć sztywny i szorstki, w przeciwieństwie do mojego nowego szydełka (6 mm) zakupionego specjalnie na tę okazję. Już myślałam, że wyjdzie z tego kompletna klapa, ale po kilkunastu okrążeniach dywan zaczął nabierać w miarę okrągłego kształtu. Przyzwyczaiłam się też w końcu do dwóch wad nowego szydełka - jego giętkości i dziwnie wyprofilowanego haczyka.  

Na pracę poświęciłam około 7 godzin, zużyłam 600 metrów sznurka, który przyszedł w postaci małych kłębuszków opatrzonych kodami kreskowymi. Średnica dywanu to równe 110 cm.

Im dłużej na niego patrzę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że chyba nie przysłano mi koloru pistacjowego. Ale ten kolor, który jest, też mi się podoba! Razem z niby-pistacjowym kolorem zamówiłam też kilometr ciemno-zielonego i 500 metrów żółtego sznurka. Jeszcze od końca nie wiem, na co mi to :D Mówiły "kup nas" i uległam...



Szczegóły:

Model: Splendid
Materiał: sznurek bawełniany, 3 mm
Szydełko: 6 mm, plastikowe
Czas wykonania: 7 h
Średnica: 110 cm
Waga: 1.44 kg
Długość sznurka: 600 m

piątek, 23 maja 2014

W oczekiwaniu

Okazało się, że zamówione wczoraj sznurki jednak nie przyjadą dzisiaj, bo nie zostały jeszcze wysłane :( Leżą sobie gdzieś w magazynie w Łodzi. Chlip!

Mimo wszystko nie tracę nadziei, podobnie jak wąż Leonard:


czwartek, 22 maja 2014

Dzień Matki

Dzisiejszy wpis będzie mocno niedywanowy, gdyż nowe sznurki zamówiłam dopiero dziś rano.

Z okazji nadchodzącego Dnia Matki jedna z naszych (tzn. mojej i Męża) mam dostanie frywolitkową serwetkę i zakładkę do książki. Zakładkę wykonałam według projektu Jana Stawasza z książki "Tatting Theory and Patterns".


Druga mama dostanie torebkę, która chyba nie do końca mi nie wyszła: jest za ciężka, chyba za duża i nie chce się dać uprasować, ma kształt opony samochodowej :D Mocowanie rączek sprawiało, że klęłam szpetnie. Torba ewidentnie nadaje się bardziej na plażę lub na duże zakupy. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło:
a) dosyć ciężko będzie ją wyrwać i z nią uciec,
b) można nią skutecznie zdzielić i obezwładnić na całe tygodnie jakiegoś chuligana.


Myślałam, że na torebkę wystarczy mi jeden motek Zpagetti, ale nic z tych rzeczy! Musiałam spruć kawałek koszyka wykonanego ze sznurka 5mm i zrobić torebkę dwukolorową. Resztki koszyka dało się odratować i zrobić z nich mniejszy koszyk:


Nigdy więcej torebek! To zupełnie nie moja bajka!

poniedziałek, 19 maja 2014

Dywano-gobelin frywolitkowy

Przyszło mi ostatnio do głowy zrobienie dywanu metodą frywolitkową. Uważam, że jest to bardzo niedoceniana i nawet nieco lekceważona technika, być może dlatego, iż jest o wiele bardziej czasochłonna niż robienie na drutach i szydełkowanie razem wzięte. Ponieważ prawie nikt nie wie, co to takiego "frywolitka", podam trochę definicji i historii.

Koronkę frywolitkową wykonuje się za pomocą nici i igły: dłuższa część nici nawinięta jest na kordonku i właśnie nią oplata się przy pomocy węzełków o wiele krótszą nić nośną. Za pomocą igły przepycha się przez węzełki nić nośną, tworząc kółka i łuki. Dobrym instruktarzem są filmy udostępniane przez youtubowiczkę Marię Papię. Wiele koronkarek zamiast nici używa specjalnego czółenka - ja wolę jednak pracować igłą.

Technika ta dotarła do Europy ze Wschodu (pierwsze wzmianki o tej metodzie pojawiają się około roku 1600), lecz nie od razu znane były wszystkie motywy - dopiero w połowie XIX wieku wynaleziono metodę robienia łuków i pikotek. Do Polski frywolitki dotarły w XVII/XVIII wieku, zaś największym polskim autorytetem frywolitkowym był zmarły zeszłej jesieni Jan Stawasz.

Sama zainteresowałam się frywolitkami dopiero w zeszłym roku, do tej pory wykonałam zaledwie trzy większe prace nadające się do sfotografowania - są to oczywiście serwetki.


Tak więc wracając do tematu, naszła mnie chęć zrobienia dywanu frywolitkowego. Jedyną przeszkodą był brak odpowiednio dużej igły, przez uszko której dałoby się przeciągnąć sznurek bawełniany o średnicy 5 mm. Z pomocą przyszedł drewniany pałąk do wieszania zazdrostek, który kilka lat temu kupiłam w Praktikerze za jakieś grosze. Noooo, może za złotówkę? Pół roku temu pałąk stał się nieprzydatny, ponieważ przeprowadziliśmy się do mieszkania z szerszym oknem kuchennym. I tak sobie leżał i leżał w kredensie. Sobotnim porankiem Małżonek podjął się próby wydrążenia w pałąku oczka za pomocą wiertarki i wiertła nr 3 - udało się za pierwszym razem! Nic nie pękło i nie trzasnęło :) Końcówka wielkiej drewnianej igły została zaostrzona zwykłą temperówką do kredek. Moje nowe narzędzie mierzy 50 cm długości i około 7 mm średnicy, zaś oczko ma około 3-4 mm prześwitu. Na szczęście pięciomilimetrowy sznurek można łatwo spłaszczyć przed nawleczeniem igły.


Jako mój pierwszy projekt frywolitkowy w skali makro postanowiłam wykonać pierwsze trzy rzędy tej serwetki. Po pierwszym okrążeniu uzyskałam następujący efekt:

A oto początek drugiego okrążenia:


Ten kawałek kartonu w filmie, to szablon do pikotek (tych małych wystających ząbków). Idealnie jest, gdy wszystkie pikotki są tego samego rozmiaru. Po trzech okrążeniach zdałam sobie sprawę, że wybrałam zbyt rzadki wzór, aby dywan był funkcjonalny. Przemianowałam więc go na gobelin :D Tadaaaam:


Mam teraz taki niecny plan, żeby powyższy dywano-gobelin nawlec na hula-hoop i zawiesić na ścianie. Jest zbyt miękki i zbyt ciężki, żeby powiesić go bez stelaża. Waży około kilograma i ma 97 cm średnicy, zużyłam 230 metrów sznurka w ciągu jakichś pięciu godzin pracy. Jako że frywolitki zawsze wychodzą pogniecione, uprasowałam dywano-gobelin żelazkiem. Moja dotychczasowa metoda prasowania (własnym tyłkiem) nie zdała w tym przypadku egzaminu!


czwartek, 15 maja 2014

Czerwony chodniczek do sypialni

Wyszedł bardziej kwadratowy niż podłużny, ale grunt że koło łóżka się mieści :) Niby znam zasady matematyki, umiem przewidywać ile długości ma dany motyw, ale zawsze pod koniec pracy jestem niezmiernie zdziwiona rozmiarami dywanu :D

Dzierganie zajęło mi około pięciu godzin, wykorzystałam 180 metrów sznurka, z reszty zrobiłam ocieplacz na kubek. Muszę tylko wymyślić sprytniejsze zapięcie - może na guzik? Na razie zapinanie ocieplacza polega na przeplataniu sznurka szydełkiem w tę i we w tę.



Do zrobienia dywanu wykorzystałam wzór "brylant" z portalu ABC robótek na drutach. Początkowo myślałam o innym prześlicznym wzorze, ale próbka wełniana nie dała zadowalających rezultatów, była zbyt trójwymiarowa i wzór było widać dopiero po rozciągnięciu. A kto mi będzie przez cały dzień rozciągał dywan? (niewolnika najmę od zaraz...)


Podczas dziergania chodniczka wypróbowałam druty proste 12mm - fantastycznie się nimi pracuje :) Są o niebo wygodniejsze, niż druty połączone żyłką, ale niestety, nie da się na nich wykonać zbyt szerokich prac :( Niemiło zaskoczył mnie czerwony sznurek, bardzo kłaczył podczas cięcia nożyczkami. Po przycięciu i zamocowaniu frędzli musiałam wręcz przetrzeć podłogę na mokro.


Nadal nie wiem, co zrobić z 600 metrami żółtego sznurka? Może macie jakieś pomysły?

Szczegóły:

Model: Warkocze II
Materiał: sznurek bawełniany, 5 mm
Druty: 12 mm, proste (bez żyłki)
Czas wykonania: coś około 5h
Wymiary: 60cm x 62 cm (bez frędzli)
Waga: 0.9 kg
Długość sznurka: 180 m



wtorek, 13 maja 2014

Nowe zabawki

Zaszalałam w weekend i wydałam ponad 80 zł w pasmanterii "Jola" w Galerii Przymorze.


Nareszcie kupiłam druty 12mm niepołączone tą cholerną żyłką - niebawem wydziergam na nich długi i chudy czerwony dywanik do sypialni, coby nie stąpać po zimnej podłodze tak na dzień dobry. Będzie sobie leżał obok łóżka.

Nabyłam tez plastikowe rączki do torebki na Dzień Matki - mama zdecydowała się na beżowy kolor, stąd też konieczność przyjemność zakupu beżowego Zpagetti. Jeszcze nigdy w życiu nie popełniłam żadnej torebki na szydełku, będzie wesoło :)

sobota, 10 maja 2014

Mleczowy liść

Uwaga - chwalę się: po raz pierwszy udało mi się złożyć zamówienie w taki sposób, aby sznurki dotarły do mnie do domu w mój dzień wolny, a nie do pracy. Wprost nie posiadam się ze szczęścia, że nie musiałam targać ponad siedmiu kilogramów sznurków z Wrzeszcza na Siedlce. No cóż, widocznie do trzech razy sztuka :D 

Bałam się, że 1.5 kilometra sznurka nie wystarczy mi na zrobienie liściastego dywanu. Okazało się, że zużyłam tylko 900 metrów. Zostało mi jeszcze 600 metrów, na razie nie mam koncepcji co z nimi zrobić.




Wzór na listek wypatrzyłam na tej i na tej stronie, najpierw zrobiłam prototyp z kordonka za pomocą szydełka 1.5 mm. Na początku robienia dywanu stwierdziłam, że może wyjść za mały i potem pododawałam trochę rzędów, żeby go wydłużyć.


Końcowy produkt mierzy 2.04 metra od najdalej wysuniętego czubka liścia do ogonka. W najszerszym miejscu ma 160 cm. Waga dywanu to 4.3 kg. Dziergałam go przez 7.5 godziny z wieloma przerwami na krzątanie się po domostwie i obejściu (po balkonie, znaczy się).

Podczas dziergania robiłam zdjęcia co każde zużyte 50 metrów sznurka. Końcowe zdjęcia wyszły jednak zbyt niewyraźne z powodu późnej pory dnia i z tego powodu nie umieściłam ich na poniższym filmie:


Po kilku początkowych "okrążających" rzędach, liść należało odwracać na drugą stronę po każdym kolejnym przerobionym rzędzie - wywołało to u mnie zakwasy w zupełnie innych partiach mięśni niż poprzednio, a mianowicie w okolicach żeber. Tak sobie myślę, że w celu równomiernej pracy nad sylwetką należałoby robić codziennie po kawałku różnych dywanów: takich powodujących zakwasy w udach i pupie, potem takich rozbudowujących mięśnie klatki piersiowej, itd... Poważnie zastanawiam się nad dodaniem tagu "zakwasy" w menu po prawej stronie, będzie mi potem łatwiej zaplanować trening :D



Szczegóły:

Model: Liść
Materiał: sznurek bawełniany, 5 mm
Szydełko: 10 mm (plastikowe)
Czas wykonania: 7.5 h
Największe wymiary: 2m x 1.6m
Waga: 4.3 kg
Długość sznurka: 900 m



środa, 7 maja 2014

Koszyki

W ramach oczekiwania na kolejne sznurki wydziergałam koszyki z resztek. Do czego taki sznurkowy koszyk może się przydać? Oczywiście do przechowywania sznurków :)


Ostatnio noszę się z zamiarem wydziergania na drutach małego chodniczka z dwustu metrów czerwonego sznurka wyzierającego nieśmiało z jasnego koszyka na zdjęciu powyżej. Marzy mi się [ ten ] wzór, ale nie wiem, czy podołam merytorycznie. Np. nigdy w życiu nie robiłam "trzech oczek prawych razem ze środkowym oczkiem pod spodem"! A jeżeli już, to nieświadomie i/albo niechcący.

A najprawdopodobniej już jutro przyjadą do mnie sznurki w kolorze mleczy - wykonam z nich dywan do salonu, żeby go trochę "od-norzyć". W czasach, gdy nie wiedzieliśmy jeszcze, że nasz salon jest ciemną norą przez około 10 miesięcy w roku, kupiliśmy do niego ciemno-zielony dywan. Nowy salonowy dywan będzie miał kształt liścia, wyszydełkowałam już prototyp z kordonka:


Ów prototyp mierzy równe 30 cm od górnej wypustki liścia aż do koniuszka ogonka. Mam nadzieję, że z grubego sznurka wyjdzie mi nieco większy liść i że 1.5 km mleczowego sznurka wystarczy!

niedziela, 4 maja 2014

Nareszcie!

Dokończyłam mój pierwszy w życiu dywan prostokątny na drutach. Zajął mi łącznie aż 12 godzin pracy a mierzy zaledwie 97x80 cm^2. W takim samym czasie dałabym radę zrobić okrągły ażurowy dywan dwumetrowej średnicy na szydełku. Dywan waży 2 kg, zużyłam aż 417 metrów sznurka, z czego 17 metrów poszło na frędzle. Użyłam drutów połączonych żyłką, które bardzo krępowały mi ruchy - nic dziwnego, łączna długość drutów i żyłki to zaledwie 80 cm.


Z pozytywów - wypróbowałam trzy fajne wzory warkoczowe - od dołu zdjęcia:
- warkocz rozchodzący się
- warkocz celtycki
- warkocz potrójny

Wzór na warkocz podwójny (na samej górze zdjęcia) miałam od dawna w głowie. W razie gdyby ktoś był żądny szczegółów: każde pasmo ma po 3 oczka szerokości.





Wiem, wiem, byłoby dużo szybciej, gdybym użyła nie-warkoczowego wzoru. No ale co ja na to poradzę, że to mój ulubiony?!

Szczegóły:

Model: Warkocze I (optymistycznie zakładam, że będą i kolejne :D)
Materiał: Sznurek bawełniany 5 mm
Druty: grubość 12 mm, długość z żyłką 80 mm
Czas wykonania: 12h
Wymiary: 97x80 cm^2
Waga: 2 kg
Długość sznurka: 417 m


sobota, 3 maja 2014

Jestem na facebooku :)

Po kilkudziesięciu minutach zmagań z facebookiem, nareszcie się udało! Możecie mnie polubić tu:

https://www.facebook.com/MagicCarpetStudio  
 
Obiecuję regularnie publikować tam moje wypociny robótkowe i grafomańskie.

piątek, 2 maja 2014

Dywan na drutach - pierwsze starcie

Już sporo czasu temu kupiłam druty 12mm i wczoraj postanowiłam je wypróbować - zaczęłam dziergać dywan ze sznurka bawełnianego o szerokości 5mm. Jako wzór wybrałam warkocze: podwójny, potrójny, celtycki i rozchodzący się. Wzory zaczerpnęłam z jednego z moich najulubieńszych portali: ABC robótek na drutach.



Dywan ma 77 oczek, co przekłada się na około jeden metr szerokości lub długości po rozciągnięciu. Nie wiem jeszcze, jaką będzie miał długość (lub szerokość), ponieważ ciężko mi się zmusić do skończenia robótki :(



Na drutach umiem dziergać od około 25 lat i zawsze była to moja ulubiona technika. Jednak w porównaniu z szydełkową robótką praca na drutach to droga przez mękę:
- przerobienie danej długości sznurka trwa aż trzy razy dłużej, niż gdybym pracowała szydełkiem. Do pewnego stopnia jest to sprawka warkoczy, zwykły wzór zająłby mi pewnie tylko dwa razy więcej czasu niż robótka szydełkowa.
- bardzo wolno przybywa robótki, przez co moja motywacja słabnie z godziny na godzinę.
- nie jestem przyzwyczajona do drutów z żyłką, czuję, że krępuje mi ona ruchy. Może przy drutach prostych odczułabym większą satysfakcję? Koniecznie muszę takowe zakupić!

Gdybym miała się zająć takimi dywanami na większą skalę, na pewno rozważyłabym zakup maszyny dziewiarskiej, o ile istnieją maszyny dziewiarskie z igłami dostosowanymi do sznurka o grubości 5mm i potrafiące robić warkocze. Dywany robione na drutach całkowicie ręcznie byłyby po prostu zbyt drogie ze względu na koszt robocizny.