piątek, 12 października 2018

Dywan w kwiatki

Znalazłam jakiś czas temu na blogu Crochet For You [klik! klik! klik!] fajnie wyglądający i, co ważniejsze, bardzo płaski wzór kwiatowy: 





Pomyślałam sobie, że łatwo da się to przerobić na mały dywanik na przedpokój :)






Dzieło mierzy 135 cm średnicy, zużyło prawie 600 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm i zajęło mi tylko 5 godzin pracy, co uważam za mój rekord, jeżeli chodzi o małe dziurawe dywany. Korzystałam jak zwykle z szydełka 9 mm. 

Musiałam trochę przerobić oryginalny wzór, poskracałam wiele łańcuszków, bo były one za długie. W zasadzie były one w sam raz dla serwetki, którą potem się namacza, rozciąga, blokuje i prasuje. Ale z dywanem nie da się tak postąpić, więc długości łańcuszków muszą być od razu idealne (czyli z reguły krótsze niż w przepisach na serwetki).

Na brzegu dodałam ramkę z kilku okrążeń słupków podwójnych. Dywan jest niesamowicie płaski, łatwo się go odkurza - nie przywiera nadmiernie do odkurzacza, a ssawka nie próbuje się wkręcić w dziurki dywanu :)

Jeżeli nie kręcą Was dywany i wolelibyście zrobić plecak w kształcie pandy albo prześliczne puchate pomponiki, to zajrzyjcie na bloga [ Crochet For You ] do działu z darmowymi wzorami:




sobota, 29 września 2018

Jeszcze większy dywan z Pintresta

Skoro tak Wam się spodobał [ poprzedni kwiatowy dywan z Pintresta ], to dorobiłam jeszcze większy egzemplarz do salonu. W tle widać poprzedni egzemplarz, który przytargałam ze stryszku:





Dzieło mierzy prawie dwa metry średnicy i pożarło 1400 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Jak zwykle używałam szydełka 9 mm. Cała praca zajęła mi tylko 7.5 godziny, ale teraz trochę bolą mnie ręce. 

Pomyślałam sobie, że już tak bardzo przeinaczyłam oryginalny wzorek [ klik! klik! klik! ], że mogę opublikować jego schemat. Pozmieniałam długości łańcuszków i dorobiłam jeszcze dwa okrążenia płatków. Wzór zawiera tylko oczka łańcuszka, słupki pojedyncze oraz półsłupki nawijane (ale tylko w przedostatnim okrążeniu). No, i jeszcze oczka ścisłe w tylną pętelkę na samym brzegu. 

Jak klikniecie na poniższe zdjęcie, to zrobi się większe. Wtedy otwórzcie je w osobnej karcie, żeby jeszcze bardziej je powiększyć:



Mała uwaga co do długości łańcuszków: nie musicie się do tych długości ściśle stosować! Każda dziewiarka robi łańcuszek trochę inaczej - niektóre z Was robią go ściślej, niektóre luźniej. Ale pamiętajcie też, że dywanu nie da się zablokować (czyli naciągnąć i uprasować) po namoczeniu, więc poeksperymentujcie trochę i dajcie takie długości łańcuszków, żeby robótka od razu była płaska. 

A jeżeli wydziergacie coś według mojego wzoru, to koniecznie przyślijcie mi zdjęcie robótki!!!



wtorek, 25 września 2018

Dywan z Pintresta

Wypatrzyłam wczoraj na Pintreście bardzo prosty i zarazem przeuroczy wzorek [ klik! klik! klik! ] kwiatowy, z którego postanowiłam pożyczyć sam środek. Powstało takie oto cudo o średnicy 150 cm:





Dywan pochłonął jakieś 900 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm i zrobiłam go w rekordowym czasie czterech i pół godzin szydełkiem nr 9. Nie mam pojęcia, jak to się stało... Zwykle z taką ilością materiału wyrabiałam się w siedmiu godzinach. Musiałam się zamyślić, czy coś...

Mocno poskracałam długości łańcuszków między płatkami - w [ oryginale ] miały one od 3 do 5 oczek. W mojej wersji wystarczyły 2-3 oczka. Teraz tak sobie myślę, że być może oryginalny wzór składał się ze słupków podwójnych, a nie pojedynczych - niestety, jakość schematu jest tak słaba, że nie dojdę już jakie to były słupki.

Tak mi się podoba ten wzór, że chyba sprawię sobie większy egzemplarz do salonu :) 


piątek, 21 września 2018

Dywan Yin Yang

Udało się :) Wspięłam się na wyżyny geometrii i zrobiłam dywan w kształcie symbolu yin yang!!! Dzieło mierzy 155 cm i zużyło około 900 metrów sznurka, do tego jak zwykle użyłam szydełko 9 mm. Część yin-yangowa ma 25 okrążeń, do tego dorobiłam jeszcze dwa okrążenia ramki słupkowej. Cała praca fizyczna zajęła mi jeden baaaaaardzo długi dzień, natomiast praca umysłowa trwała jakieś 2 dni.




Jak tego dokonałam? Najpierw musicie wiedzieć, jak powstaje symbol yin yang. Rysujemy najpierw duże koło o promieniu R, a potem wewnątrz niego dodajemy dwa mniejsze koła o promieniu R/2. Koła te mają się stykać, nie mogą się przecinać. A na końcu kolorujemy jedno mniejsze koło i taki wycinek przylegający do niego. Tyle mówi technika, natomiast w sferze duchowej yin yang opisuje przeciwne siły uzupełniające się. Ich wzajemne oddziaływanie jest przyczyną wszelkich zmian na świecie. Tak przynajmniej twierdzi chińska filozofia. 



No dobrze, wiemy już jak narysować symbol yin yang, ale jak to przełożyć na robótkę szydełkową?! Otóż dywan ma kształt koła. Ja, żeby uzyskać płaskie koło, zaczynam od 14 słupków w pierwszym okrążeniu, potem w kolejnych okrążeniach podwajam: każdy słupek, co drugi słupek, co trzeci słupek... i tak można w nieskończoność, czyli aż do zabraknięcia sznurka. W każdym razie, wydrukowałam sobie schemat dla koła 14-słupkowego, naniosłam nań dwa koła, a następnie nabazgrałam długopisem, gdzie kończyć część ścisłą, a gdzie zacząć ażurową. Była to najtrudniejsza część, ponieważ te dwa mniejsze koła w środku dużego tak nakładają się na schemat, że ich krawędź często przecina słupki i wtedy musiałam "gdybać" - czy taki przecięty słupek zalicza się jeszcze do części ścisłej, czy już do części ażurowej?



Początek okrążenia starałam się upchnąć na granicy między yin i yang - w ogóle nie widać tam łączenia między okrążeniami :) W pełnym kole takie łączenie okrążeń zawsze wygląda jak brzydki szew.



Trudno mi opisać słowami sposób robienia części ażurowej. Liczyłam na schemacie, ile mniej więcej słupków w danym okrążeniu przypadałoby w miejsce części ażurowej i starałam się zrobić właśnie tyle oczek łańcuszka i słupków mocujących ten łańcuszek. Starałam się też, aby łańcuszki nie były dłuższe niż 4 oczka. W przeciwnym razie dywan bardzo niewygodnie by się odkurzało, ssawka zaplątywałaby się w te dziury między łańcuszkami.

Mnie najlepiej wychodzą koła 14-słupkowe, ale wiem, że inne dziewiarki dziergają bardzo ściśle i potrzebują wielokrotności 16 oczek, a jeszcze inne dziergają bardzo rozwlekle i wystarczy im wielokrotność 12 oczek (mi przy 12 oczkach wyszłaby co najwyżej miska :D). Dlatego zamieszczam schematy dwudziestu pięciu okrążeń pełnego koła dla 12, 14 i 16 oczek - możecie je sobie wydrukować i po nich pobazgrać, może uda się to przerobić na yin yang :) Jak klikniecie na te grafiki, to będą większe i bardziej przydatne do wydruku i obróbki długopisem:


A wiecie, co mnie najbardziej zdziwiło w tym dywanie? Że jest idealnym kołem. Obawiałam się, że część ścisła będzie bardziej kolista, a część ażurowa będzie się ściągała do środka. Na końcu okazało się, że obie części są tak samo napięte :) Także zachęcam Was do eksperymentowania!!!


sobota, 15 września 2018

Wzory Grace Fearon

Ostatnio znowu googlałam w poszukiwaniu inspiracji i odkryłam istnienie niejakiej Grace Fearon oraz jej serwetek [klik! klik! klik!]. Jak klikniecie na "Patterns", a potem na "Free Patterns", to znajdziecie kilka przepięknych wzorów, które aż proszą się o przerobienie na dywanik :)


https://gracefearon.com/free-patterns/

Ciężko było mi się zdecydować, ale w końcu wybrałam wzór "Lorelai" [ koniecznie kliiiik!!! ]. Jak już wejdziecie na stronę tego wzoru i przewiniecie trochę w dół, to zobaczycie przepiękny językowo i intuicyjny graficznie opis. Tak powinny wyglądać samouczki dziergania :) Ehhh, gdyby mi się tylko tak chciało...

Pomijając ogromną użytkową wartość takiego opisu, jest to też wspaniała okazja do podszkolenia swojego szydełkowego amerykańskiego! O szydełkowym amerykańskim pisałam już [ tutaj ].

Pożyczyłam pierwsze 21 okrążeń ze wzoru "Lorelai" i dorobiłam do tego ramkę z kilku okrążeń słupków. I tak powstał dywanik o średnicy 115 cm. Takie niby maleństwo, ale pożarło aż 550 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Używałam jak zwykle szydełka 9 mm.





Wzór "Lorelai" mocno różni się od innych serwetkowych wzorów. Zwykle muszę ograniczać liczbę oczek lub powtórzeń danego motywu, bo robótka za bardzo się falbani. Twórczynie serwetek zwykle zakładają, że serwetka będzie namoczona, rozciągnięta i uprasowana, ale z dywanem nie da się tak zrobić. A w tym przypadku wszystko było w sam raz - ten dywan wyszedłby idealnie płaski, nawet gdybym na nim nie siedziała podczas pracy :)

Pominęłam tylko okrążenie 13-te, bo robótka zaczęłaby wyginać się na kształt miski. A w 19-tym okrążeniu pominęłam słupki reliefowe, bo miałam już zmęczone ręce. Po 21-szym okrążeniu dałam już tylko ramkę ze słupków, nigdzie nie musiałam dodawać oczek.

Na pewno zrobię jeszcze niejeden dywanik według wzorów Grace Fearon - jestem po prostu zauroczona!



piątek, 31 sierpnia 2018

Dywan ze zdjęcia

Podczas gdy inni Internauci googlają w poszukiwaniu śmiesznych filmików z kotami, ja googlam po różnych portalach rękodzielniczych w poszukiwaniu inspiracji. No i nie uwierzycie, jakie śliczności znalazłam w internetach!!!

Ale do rzeczy - na [ etsy ] znalazłam przepiękne serwetki autorstwa Ałły Czikałowej :)  Koniecznie kliknijcie na link do [ arcydzieła ], które mnie zainspirowało do zrobienia dywanu. Tak mi się spodobał środek tej serwetki, że postanowiłam go odtworzyć tylko na bazie zdjęcia. Pewnie wszystko poprzeinaczałam, zrobiłam nie takie długości łańcuszków jak trzeba, ale wyszło mi coś w miarę podobnego, a przynajmniej tak będę sobie wmawiać:







Oryginalny wzór Ałły jest "ośmiodzielny", ale po przełożeniu go na sznurek o grubości 5 mm zmieściło się tylko sześć początkowych popkornów. Po odtworzeniu środka dodałam jeszcze jedno okrążenie płatków, a potem powtórzyłam okrążenie podwajające popkorny i dołożyłam jeszcze trzy okrążenia płatków.




Nie oszukujmy się, dywan ten nie jest funkcjonalny i łatwo można się o niego potknąć. Ale jaki jest mięciutki!!! Taki w sam raz na zimę. Tak, wiem, że niedawno były upały, ale lepiej być przygotowanym ;)

Aaaa! Zapomniałabym o szczegółach: zużyłam około 950 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, do tego użyłam szydełka 9 mm, a cały dywan mierzy 125 cm średnicy. Dziergałam go przez 3 dni, czyli jakieś 7 godzin :P





wtorek, 21 sierpnia 2018

Udawanie drucianych ściegów szydełkiem

W ciągu tego tygodnia przerobiłam bardzo mało sznurka, ale za to ile się nauczyłam!!! Przećwiczyłam dwa proste ściegi szydełkowe, które wyglądem udają ściegi druciane: lewe i prawe oczka. Rezultatem są dwa koszyki - jeden duży na motki włóczki i jeden mniejszy na różne rzeczy, które z reguły leżą luzem w salonie. Zużyłam około 100 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm na mały koszyk i około 250 metrów tego samego sznurka na duży koszyk. Do tego jak zwykle użyłam szydełka 9 mm.




Lewe oczka


Zaczniemy od dna koszyka, które ma się nijak do prawych i lewych oczek, ale przecież każdy koszyk musi mieć dno :)

Robimy 12 oczek łańcuszka i absolutnie nie łączymy ich w koło! W pierwsze i w ostatnie oczko robimy po 16 słupków pojedynczych, a w 10 środkowych oczek robimy z obu stron słupki podwójne:



W kolejnym okrążeniu:
  • w słupki podwójne robimy słupki podwójne,
  • w zaokrąglone końce robimy na zmianę: słupek, dwa słupki, słupek, dwa słupki...



Teraz obracamy robótkę tak, aby szydełko znalazło się na dole. Będziemy robić półsłupki w nóżki słupków z poprzedniego okrążenia:


Dzięki temu powstanie rancik:



Ponownie obracamy robótkę, tak aby szydełko znalazło się na górze. Będziemy robić oczka ścisłe w tylną pętelkę:



Środek nie przypomina żadnego ściegu drucianego, ale za to na zewnątrz  mamy imitację lewych oczek :)




Prawe oczka


Znowu zaczynamy od dna koszyka:
  • w pierwszym okrążeniu robimy 16 słupków w magiczną pętlę,
  • w drugim okrążeniu podwajamy każdy słupek, czyli robimy dwa słupki w jeden (mamy 32 słupki),
  • w trzecim okrążeniu podwajamy co drugi słupek (mamy 48 słupków),
  • w czwartym okrążeniu podwajamy co trzeci słupek (mamy 64 słupki),
  • w piątym okrążeniu podwajamy co czwarty słupek - mamy łącznie 80 słupków,
  • tak w ogóle, to można to ciągnąć w nieskończoność... :)


Potem znowu obracamy robótkę i robimy półsłupki w pętelki należące do nóżek słupków:



Gdy rancik jest już gotowy, możemy się zabrać za udawanie prawych oczek. Ale uwaga!!! Ten ścieg jest bardzo szeroki i jeżeli wykorzystamy wszystkie 80 oczek ranciku, to robótka rozfalbani się na kształt miski lub nawet talerza. Dlatego w kolejnym okrążeniu pominęłam co szóste oczko

Gdy robimy normalne półsłupki, to wbijamy się szydełkiem pod pętelkę brzegową. Ale żeby zrobić imitację prawych drucianych oczek, musimy się wbić między nóżki półsłupka, następnie przeciągnąć pętelkę i dokończyć jak zwykły półsłupek:


W pierwszym okrążeniu nad rancikiem takie wbijanie między nóżki półsłupka może się okazać trudne. Ale wystarczy luźniej przerabiać ścieg, wówczas szydełko bez problemu się zmieści :) O dziwo, wnętrze koszyka nie przypomina lewych oczek:



Dorobiłam jeszcze uszy do dużego koszyka - pominęłam 6 oczek na brzegu, zrobiłam 12 oczek łańcuszka i kontynuowałam udawane prawe druciane oczka:


W ostatnim okrążeniu zrobiłam w pierwsze ucho 27 półsłupków (bo więcej nie weszło...). Policzyłam te półsłupki, żeby w drugie ucho zrobić ich dokładnie tyle samo.



I to by było na tyle :) Bardzo podobają mi się te koszyki i na pewno będę je używać. Muszę jednak przyznać, że dzierganie ciągle tego samego ściegu było bardzo nudne - już wolę fikuśne dywany, w których co chwilę zmienia się ścieg!