niedziela, 30 kwietnia 2017

Takie tam drobiażdżki

Gdy już się w końcu wygrzebałam spod sporawej [ serwety ] nieblingowskiej, mogłam nareszcie podokańczać różne małe projekty, które walały się po stryszku i czasem nawet przemieszczały się do innych pomieszczeń.

Na pierwszy ogień poszedł mały (bardzo mały... 95 cm średnicy) szary dywanik, którego wzór to pierwsze kilkanaście okrążeń zaczerpniętych z serwetki [ Harmony ] autorstwa Patricii Kristoffersen. Wzór ten pojawia się w czasopiśmie "Leisure Arts #2879, Absolutely Gorgeous Doilies", ale ja wypatrzyłam go najpierw w "The Best of Patricia Kristoffersen". Dywanik ten zajął mi około trzech godzin roboty, zużył około 475 metrów sznurka o grubości 5 mm, a szydełko miało grubość 9 mm. Już od dawna czaiłam się na ten wzór, przypomina mi trochę witraż:




W końcu przerobiłam też wierzch [ zimowej pufy ], którą popełniłam w lutym. Miała ona bardzo nudny i płaski wierzch, bo zabrakło mi włóczki na coś bardziej fikuśnego. Myślałam, że się przyzwyczaję do tak mało strojnej pufy, ale nie dałam rady. W ciągu czterech godzin zrobiłam nowy kwiecisty wierzch korzystając z różnych niebieskawych resztek. Teraz dużo milej kładzie się stopy na takim trójwymiarowym wierzchu, zupełnie jak na poduszce :)



A tak wyglądała pufa przed przeróbkami:


Zaraz po zrobieniu lutowej [ Ziarnuszki ] zaczęłam wyszywać wizerunek słowiańskiej bogini Mokosz, ale potem moją uwagę odwróciła serweta (generalnie bardzo łatwo jest odwrócić moją uwagę...). Dzisiaj z rana skończyłam wyszywać detale (i będę mogła się zabrać za kolejną serwetę...) Zadaniem Mokosz jest, między innymi, dbanie o kobiety i ich pracę, a podobno także o przędzenie lnu i strzyżenie owiec. Jest to idealna słowiańska bogini dla dziewiarek.




Uffff, wyczyściłam listę rzeczy-do-dokończenia na ten miesiąc i mogę zacząć jutro maj ze spokojnym sumieniem :)


piątek, 28 kwietnia 2017

Nieblingowskie serwety

Ze dwa-trzy lata temu odkryłam istnienie pięknych serwet i obrusów zaprojektowanych przez Herberta Nieblinga w pierwszej połowie ubiegłego wieku. O dziwo, robi się je na drutach, a nie szydełkiem! Możecie sobie wygooglać:


I tak sobie podziwiałam te serwety, nawet dopadłam dwie książki z wzorami: jedną [ po angielsku ], a drugą [ po japońsku ]. W końcu podjęłam decyzję, że muszę zrobić kilka serwet Nieblinga. Najpierw kupiłam druty z żyłką, a potem przez około rok zerkałam na nie z taką pewną nieśmiałością, a one na mnie z rozczarowaniem, że nie zabieram się do pracy... Aż w styczniu tego roku jakiś trybik zaskoczył mi w mózgu i zaczęłam nareszcie rozumieć schematy serwet.

Kim w ogóle był Herbert Niebling? Otóż zaprojektował on tysiące wzorów serwet. Niektóre sam wydziergał, a niektóre tylko spisał na papierze - potem się okazało, że po wypraniu i zablokowaniu są idealnie płaskie! Jakimś cudem jego niewypróbowane wzory zachowywały idealną geometrię narzutów i oczek przerabianych razem i przełożyły się na całkowicie płaskie twory. Na pewno ciężko było zaprojektować takie wzory bez użycia komputera. Ja wykonałam kilka serwet Nieblinga z kordonka odpowiedniego dla drutów 2.5-3.5 mm, ale on wykonywał obrusy z o wiele cieńszej nici. Wyczytałam w kilku miejscach, że pewien obrus w jego wykonaniu ważył tylko 30 gramów i był tak cienki, że można go było przeciągnąć przez obrączkę ślubną. Prace Nieblinga opublikowano w wielu książkach i czasopismach, zwłaszcza w Niemczech. 

Prawie nic nie wiadomo o Herbercie Nieblingu, nie ma o nim nawet wzmianki w Wikipedii! Z różnych źródeł udało mi się dowiedzieć, że: 
  • urodził się 20 XII 1903 lub 1905 w Averlak w północnych Niemczech, w landzie Szlezwig-Holsztyn,
  • podobno w wieku 6 lat robił na drutach skarpetki,
  • początkowo chciał być biznesmenem, ale potem poszedł do szkoły artystycznej w Hamburgu i tam mu (na szczęście) przeszło,
  • poślubił Olgę Lindę Zehring w lipcu 1935,
  • w latach 30-tych opracował zestaw symboli używanych w schematach drucianych,
  • podczas II Wojny Światowej powołano go do wojska,
  • umarł w 1966 roku w Freiburgu.

W zależności od źródła zarówno daty jak i miejscowości się zmieniają, podejrzewam więc, że część źródeł powstała na zasadzie "głuchego telefonu" ;) 

Źródła:
  • "Knitted Lace Designs of Herbert Niebling", Eva Maria Leszner,
  • "Knitted Lace Designs of the 'Modern Mode'", Kazuko Ichida,
  • [ wpis ] na stronie Enchanted Lace Makers,
  • streszczenie artykułu "Grand Master of Lace Knitting", Mary Frances Wogec, czasopismo "Piecework" (maj/czerwiec 2010, Vol. 18).

Od początku roku zrobiłam aż/tylko (odpowiednie podkreślić) trzy nieblingowskie serwety. Korzystałam z drutów 3 mm i z tureckiego kordonka, który przewinie się gdzieś wśród poniższych zdjęć.


(1) Niebieska serweta do kuchni

Wzór znalazłam w internecie w czyimś albumie na Picasa Web, a w wersji papierowej możecie go znaleźć między innymi w czasopiśmie Anna (czerwiec 1998) - buszując w internecie zauważyłam, że czasopismo to wychodzi(ło?) w co najmniej dwóch językach: po niemiecku i po angielsku. Obrus powinien być okrągły, ale zablokowałam go do owalu, żeby lepiej pasował kształtem do moich stołów. Wymiary zaraz po zablokowaniu wyniosły około 100x110 cm, zużyłam około 350 g kordonka. Na portalu [ Ravelry ] obrus ten figuruje pod mało romantyczną, wręcz okropną nazwą "Mittelgroße runde Decke Fig 7".





(2) Hannelore

Niektóre serwety Herberta Nieblinga noszą całkiem ładne imiona - to jest jedna z nich :) Jej wzór także znalazłam w czeluściach internetu, a wersja papierowa znajduje się np. w czasopiśmie "Burda Special, E 418: Strickspitze" (1996  rok). Zresztą, na [ Ravelry ] znajdziecie wykaz publikacji, w których zamieszczono wzór na Hannelore. Moje dzieło ma wymiary około 90x90 cm i dziergałam je przez cały luty z około 350 gramów kordonka.





(3) Serweta na 60-te urodziny Teściowej

Ta praca zajęła mi aż dwa miesiące - z przyczyn motywacyjno-kolorystycznych, a nie technicznych. Zjadło to to więcej niż jedną paczkę (czyli 500 g) kordonka i nie udało mi się dokupić większej ilości surowca w tym samym odcieniu. Dlatego też serweta więcej leżakowała, niż była robiona. Ostatecznie powstało wielokolorowe dzieło o wymiarach 150x115 cm. Wzór zaczerpnęłam z książki Evy Leszner "Knitted Lace Designs of Herbert Niebling", znajduje się on na stronach 18 i 71. Stąd na [ Ravelry ] serweta nosi nazwę... "Page 18/71"... ehhhh. Powinna ona być okrągła, ale postanowiłam ją zablokować do owalu.








W maju planuję wydziergać serwetę "Kirschblüten" (po naszemu to chyba oznacza "pąki wiśni")  [ klik!!! ] w wersji czworokątnej. Jeżeli mi wyjdzie, to się pochwalę :)

niedziela, 23 kwietnia 2017

Rosyjska ekranizacja kwadratowego dośrodkowego dywanu

To już mój drugi (i chyba najulubieńszy) projekt zekranizowany przez Natalię Alimpijewą z Rosji :) Ponownie miałam okazję podszkolić mój mocno kulawy język rosyjski podczas korespondowania z Natalią - naprawdę, ta kobieta musi mieć nieziemską cierpliwość do moich elaboratów :D

Poprzednim razem Natalia zekranizowała moją zieloną mandalę, o czym pisałam już [ tutaj ]. Przypomnę Wam tylko, że Natalia prowadzi youtube'owy kanał [ Club MK ], na który wrzuca samouczki pokazujące krok po kroku jak wydziergać różne rzeczy, przeważnie dywany ale nie tylko. Natalia prowadzi też stronę [ http://Club-MK.ru ]. Możecie od razu wejść na [ tę stronę ] i pokażą Wam się wszystkie filmy samouczkowe na temat dywanów.

Kwadratowy dośrodkowy dywan wydziergałam w kwietniu 2015 roku i opisałam go [ po polsku ] oraz [ po angielsku ]. Zużyłam na niego 1400 metrów sznurka o grubości 5 mm, a szydełko miało aż 10 mm grubości (obecnie od wielu miesięcy korzystam raczej z szydełka 9 mm). Dywan o wymiarach 160x160 cm przełożył się na cztery filmiki: 

Część 1 - zewnętrzna ramka [ otwórz większe w nowym oknie ]



Część 2 - okrążenia wewnętrzne od 1 do 8 



Część 3 - okrążenia wewnętrzne od 9 do 15 



Część 4 - okrążenia wewnętrzne od 16 do końca 



Natalia dziergała szydełkiem 10 mm ze sznurka poliestrowego z rdzeniem. Jej dywany nie są przerabiane na podłodze, tylko na stole, bo tak łatwiej ustawić statyw od kamery. Dywany leżakują na podłodze tylko między kolejnymi okrążeniami. 

Nie mogę się doczekać następnego wspólnego projektu :)