czwartek, 14 lipca 2016

Dywanowe poprawiny

Jakieś półtora tygodnia temu zrobiłam [ dywan ] na podstawie wzoru ze słowackiego bloga [ MyWay ]. Myślałam, że wystarczy mi sznurka tylko na 9 kwadratów i ramkę, ale po zważeniu całości okazało się, że można ten dywan przerobić na 16 kwadratów i zostanie jeszcze malutki kłębuszek sznurka. Tak też zrobiłam :) 


Żałuję teraz, że przedtem nie byłam spontaniczna i od razu nie zrobiłam wersji dywanu 4x4. Ja w zasadzie bardzo lubię spontaniczność, o ile jest ona wcześniej odpowiednio przemyślana i zaplanowana :D

Do nowego dywanu dorobiłam małą (jednookrążeniową) ramkę ze sznurka nieco o innym odcieniu, dodałam też frędzle. I tak mi się podoba to nowe dzieło, że jeszcze długo go nie spruje!





Dywan mierzy 175x175 cm nie licząc frędzli. Dorobienie 7 kwadratów, ramki i frędzli zajęło mi dwa dni, czyli jakieś 8 godzin roboty. Gdybyście chcieli powtórzyć mój wyczyn, to schemat pojedynczego kwadratu znajduje się na [ blogu Myway ]. Jak zwykle korzystałam ze sznurka bawełnianego o grubości 5 mm i szydełka o grubości 9 mm.




wtorek, 5 lipca 2016

"Dlouhy sloupek" i "pevne oko"

Już ze dwa lata temu wpadł mi w oko kwadratowy wzór ze słowackiego (chyba? ewentualnie, czeskiego) bloga [ MyWay ]. Wzór ten leżakował sobie leniwie w zakładkach w przeglądarce, aż nadeszła jego kolej na zrobienie :) 


Wydawało mi się, że sznurka wystarczy mi tylko na 9-12 motywów i grubą ramkę, ale po zważeniu całości już wiem, że sprucie ramki dałoby 7 dodatkowych motywów - łącznie 16, czyli 4x4. Do tego doszłoby jeszcze jedno okrążenie ramki. Także nie przyzwyczajajcie się zanadto do tego dywanu, bo w ciągu najbliższego tygodnia trochę go przerobię. Póki co, dzieło waży 6.5 kg i mierzy 170x170 cm. Podejrzewam, że po przerobieniu będzie ciut większe, gdyż wzory są ażurowe, a ramka nie. 


Sam wzór [ klik!!! ] jest bardzo prosty. Początkowo chciałam go sobie wydrukować na kartce, ale zapamiętałam go już po przerobieniu pierwszego kwadratu. Nie do końca trzymałam się wzoru. W przedostatnim okrążeniu zrobiłam słupki nie tylko w oczka łańcuszka, ale także w inne oczka - inaczej robótka zawijała się do środka. A w ostatnim okrążeniu w rogach zrobiłam po 5 półsłupków. 


Zużyłam łącznie około 1350 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Motywy połączyłam na lewej stronie używając sznurka bistorowego o grubości 2 mm i szydełka 5 mm. Zwykle nudzą mnie dywany złożone z wielu małych elementów, ale tutaj elementy są tak wielkie, że nie zdążyłam się znudzić :P


Bardzo miło przeglądało mi się bloga [ MyWay ] :) Mam wrażenie, że ze wszystkich słowiańskich języków najbardziej podobne do polskiego są właśnie czeski i słowacki - są miłe dla oka (przy czytaniu) i dla ucha. A jakie zabawne ;)




piątek, 1 lipca 2016

Origami w walce z letnim niechcemisizmem

Wieki temu ... Jeszcze w czerwcu napoczęłam dywan według przepisu na sławną robótkę [ Sophie's Garden ], czyli po naszemu "ogród Zofii". Wzór sam w sobie jest śliczny, ale po 20-kilku okrążeniach wyszło mi jakieś takie maleństwo, mniejsze od każdej szanującej się serwety :( No i leży sobie na stryszku i czeka (a) aż się zrobi większe samo z siebie, (b) aż się skończą upały i będę mogła z powrotem pracować na stryszku. Ciekawe, co nastąpi pierwsze... Obawiam się, że żadne :(


Możecie sobie wygooglać wzór "Sophie's Garden":


Żeby przełamać niechcemisizm oraz ciszę na blogu i facebooku postanowiłam zrobić cokolwiek i się Wam tym pochwalić :D Padło na origami. Napotkałam niedawno na youtubowym kanale [ Origamite - Origami Video Instructions ] filmik samouczkowy na temat dwudziestościanu foremnego - w zasadzie 60-ścianu, bo każda z 20 ścian zawiera piramidkę o trzech ścianach:


Postanowiłam przerobić taki dwudziestościan na zawieszkę okienną odstraszającą ptaki - skubane próbują przelecieć na wylot przez szybę! Może za często myję okna? Oto efekt końcowy, a na zdjęciach poniżej przedstawię zaraz poszczególne etapy pracy:


Najpierw kupiłam w kiosku ruchu blok kolorowych karteczek, coby nie wycinać 3*30 kwadratów z kolorowego papieru do drukarki. Potem pozaginałam karteczki zgodnie z samouczkiem i uformowałam 20-lub-60-ścian. Całość dobrze trzyma się bez kleju. Jeżeli jednak chce się rozpaść lub jeżeli wkurzają Was szpary między elementami, to trzeba taką bryłkę delikatnie pougniatać, żeby poszczególne elementy bardziej się do siebie dopasowały.


Dopiero potem zaczęła się ta ciekawsza część :) Z włóczki i sporych koralików zrobiłam wieszadełko, które przewlekłam szydełkiem przez szpary między ścianami bryłki. Po przewleczeniu zabezpieczyłam oba końce wieszadełka supłami (i tak wpadały do środka!). Następnie wzięłam długą na około 8-9 cm igłę do frywolitek, cekiny, koraliki i nitkę w kolorze koralików. Każdą szparę w bryłce zakryłam koralikiem umocowanym na cekinie. Cekin jest tu niezbędnym elementem - bez niego mały koralik zapadnie się do środka bryłki, gdy mocniej napniemy nić. Trzeba bryłkę po prostu poprzeszywać na wylot. Na samym końcu dorobiłam chwościk - już kiedyś pisałam o chwościkach [tu] i [tu]. Żeby wszystkie chwościki miały ten sam rozmiar, należy nawijać włóczkę na ten sam przedmiot (np. telefon) i liczyć nawijki, aby grubość każdego chwościka była taka sama.




Zawieszki są umocowane na haczykach schowanych pod roletami:



Oprócz 20-lub-60-ścianu można też zrobić 8-lub-24-ścian z 12 kwadratów - filmik samouczkowy znajdziecie [na dole tej strony]. Wtedy to już można zrobić całkiem imponującą konstrukcję :)