wtorek, 29 marca 2016

Projekt "wezgłowie", czyli metamorfoza sypialni

Jak to często bywa, apetyt rośnie w miarę jedzenia, w związku z czym udekorowanie sypialni samą narzutą wystarczyło mi do szczęścia zaledwie na kilka dni. No bo co komu po takiej narzucie, skoro ściana w sypialni jest wytarta za łóżkiem, a sama sypialnia wygląda jak pokój w motelu? Mam zwyczaj czytania na siedząco w łóżku, często w ręczniku na mokrych włosach, dlatego też ściana za mną szybko się wytarła. Za Małżonkiem już nie, bo on czyta na leżąco i raczej nie przesiaduje w ręczniku na głowie, skoro nie ma zbyt wiele włosów. 

Na dodatek w zimowych miesiącach, czyli od września do kwietnia, ściana za łóżkiem jest po prostu zimna - to pewnie przez wytartą warstwę farby :P. Dlatego postanowiliśmy dorobić... wezgłowie :D W zasadzie to Małżonek dorobił wezgłowie, ja tylko inspirowałam i nadzorowałam, dziergając pracowicie pokrowiec.

Najpierw trzeba było odświeżyć ściany w sypialni jedną warstwą farby. Do tego celu wystarczyły nam około 3 litry farby za jakieś 12 zł z groszami.


Następnym krokiem sypialnianej metamorfozy było nawiercenie szuflad w komodach z IKEI i zamocowanie ceramicznych gałek - kupiłam je w sklepie Lookah naprzeciwko hali targowej w Gdańsku. Gałki są przymocowane nakrętkami i wystają trochę wewnątrz szuflady, ale na szczęście mają bardzo tępe zakończenia i nie niszczą ubrań :) Koszt jednej takiej gałki waha się pomiędzy 3 a 5 zł w zależności od promocji.



Czas na wezgłowie właściwe: kupiliśmy w Leroyu Merlinie dwie płyty OSB o wymiarach 120x60 cm i grubości 12 mm, łącznie za niecałe 40 zł. Małżonek nawiercił je w trzech miejscach cienkim wiertłem i przykręcił do łóżka wkrętami do drewna. Całe mocowanie przebiega poniżej linii materaca, jeżeli więc kiedykolwiek je zdemontujemy, to nie będzie widać śladów po wkrętach.




Kolejnym krokiem było zamocowanie na płytach kołdry z Jysk. Kosztowała 30 zł w ramach jakiejś wiosennej promocji, a jest naprawdę mięciutka! Małżonek zszył ją po bokach - ja umiem co najwyżej przyszyć guzik, ale obiecuję poprawę!!! Między łóżkiem a ścianą kołdra zwinięta jest w ciasny wałeczek, żeby zablokować deski w pozycji pionowej nawet gdy opieramy się o nie. Kołdra została dodatkowo zamocowana do desek zipami (albo trytytkami, jak to gdzieniegdzie nazywają) oraz sznurkiem.




Następnie Małżonek uszył pokrowiec z prześcieradła, który to pokrowiec można docisnąć do łóżka materacem, dzięki czemu kołdra jeszcze bardziej nie będzie się przesuwać. Naprawdę muszę nauczyć się szyć!



I nareszcie - sznurkowy pokrowiec :) Robiłam go przez 3 dni ze sznurka bawełnianego o grubości około 5 mm. Korzystałam z drutów 12 mm z żyłką, przy czym robiłam osobno przód i osobno tył, bo bałam się, że żyłka mi pęknie pod takim ciężarem. Użyłam około 650 metrów sznurka, co przełożyło się na ciężar 2.8 kg. Na przodzie są warkocze, a tył jest zupełnie gładki. Najfajniejsze w tym pokrowcu jest to, że można go łatwo zdjąć do prania, wejdzie on bez problemu do pralki, a jak mi się znudzi, to zawsze mogę go spruć i zrobić nowy :) Wezgłowie ma wymiary 140x85 cm. Mam nadzieję, że pokrowiec na wezgłowie rozjaśni się trochę po upraniu. W rzeczywistości i tak jest jaśniejszy niż na zdjęciu, światło w sypialni nie jest najlepsze ze względu na skosy.




Do sypialni dorzuciłam jeszcze kilka ozdóbek: dywanik o wymiarach 105x80 cm, który zrobiłam dawno temu, dwie poduszki również zrobione wcześniej i pokrowiec na taboret wydziergany naprędce. 




Zmontowałam też filmik - gdyby go obejrzeć od tyłu, to można go uznać za ekranizację demolowania sypialni :D



Słodkich snów!

czwartek, 17 marca 2016

Błękitne sny

Mogę się już przyznać, że całą akcję dywanową związaną z odliczaniem do wiosny zaplanowałam tylko po to, żeby w międzyczasie przycupnąć sobie na kanapie i cichcem robić narzutę na łóżko przez wiele godzin dziennie. Miałam nadzieję, że wyrobię się w miesiąc lub dwa, ale w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że skończę ją w 17 dni :) Ciężko było zrobić zdjęcia całej robótki, gdyż moja sypialnia jest mała i upstrzona skosami, tak więc wejście na stołek i fotografowanie z góry było nie lada wyzwaniem!





Na wielokolorowe pasy zużyłam łącznie 2 kg (czyli 20 motków) włóczki Gerlach odpowiedniej dla szydełka 5 mm. Obwódkę zrobiłam z 200 gramów włóczki Elian Klasik - pasuje ona do szydełka 3 mm, ale przerabiałam dwa pasma naraz - oraz różnych niebieskawych resztek znalezionych w domu. Wszystkie użyte przeze mnie włóczki były akrylowe, jakoś nie przepadam za włóczkami z domieszką wełny. Na włóczkę wydałam łącznie jakieś 160 zł w hurtowni Landpas w Gdańsku - absolutnie kocham tę hurtownię, mogłabym tam pracować, a nawet mieszkać! Mogliby mi płacić włóczką ;)

Narzuta posiada też wbudowany polarowy kocyk, będzie on widoczny na zdjęciach poniżej. Kocyk miał napisane na metce, że jest "kapą z flauszu" i jest to chyba najbardziej puchata nazwa koca, z jaką miałam do czynienia! Kupiłam go w sklepie Kik za 11.99 zł, podobne sprzedają też w IKEI, ale te ikeowskie nie są obszyte dookoła i ciężko byłoby przymocować do nich narzutę. Zarówno koc jak i włóczka mogą być prane w tej samej temperaturze 40 stopni - cóż za przecudowny zbieg okoliczności...

Cała robótka mierzy 140x180 cm i waży około 2.5 kg. I dobrze, lubię się czuć przygnieciona, wręcz rozplaskana ciężarem kołdry i narzuty podczas snu. Używałam drutów 5 mm i szydełka o takim samym rozmiarze. Po siedemnastu dniach bezustannego dziergania po wiele godzin dziennie bardzo bolą mnie ramiona i nadgartski :(

Przeważnie robiłam jeden pasek w ciągu dwóch dni, a czasem w ciągu jednego dnia. Każdy pasek ma 286 rządków długości.


Pasy połączone zostały na lewej stronie oczkami ścisłymi przy pomocy szydełka. 


Po wydzierganiu i połączeniu wszystkich pasków przymocowałam narzutę do polarowego koca, głównie dlatego, że:
- Małżonek mój jest zmarźlakiem,
- chciałam, żeby koc usztywnił narzutę i wymusił na niej rozciągnięcie się do w miarę prostokątnego kształtu, bo przedtem brzydko się zawijała i chciała być trójwymiarowa.
Do zamocowania koca wybrałam jaskrawą włóczkę, w razie potrzeby jego odprucia będę wiedziała, za którą końcówkę mam pociągnąć.



Na końcu obrębiłam narzutę w taki sposób, żeby można było odpruć koc bez konieczności sprucia obrębienia. Dzięki temu pomarańczowe łączenie z kocem stało się niewidoczne :)


Przymocowanie koca i obrębienie narzuty zajęło mi cały dzień!

Uwielbiam robić warkocze na drutach! Niektóre wzory zgapiłam z książek, niektóre z internetu, a jeszcze inne zaimprowizowałam:



Ten wzór nazywa się "Smocking" i pochodzi z książki Barbary Walker "A Treasury of Knitting Patterns" (strona 134). Opisałam go kiedyś we wpisie o poduszkach. Tak naprawdę nie ma w nim żadnych warkoczy :D Chciałam trochę przyspieszyć pracę, a korzystanie co chwilę z agrafki lub drutu do robienia warkoczy bardzo wydłuża całe dzierganie. 

Wzór nosi niewiele mówiącą nazwę "Panel 10", znalazłam go w książce Melissy Leapman "Continuous Cables" na stronie 136. Był bardzo łatwy do zapamiętania i prawie w ogóle nie musiałam zerkać na schemat.

To chyba mój ulubiony wzór warkoczowy :) Jego schemat znajdziecie na portalu ABC robótek na drutach. Wykorzystałam go już w kilku poduszkach, zrobiłam też na jego podstawie ponczo:



A to piękne drzewo pochodzi z książki "Knitting Block by Block" autorstwa Nicky Epstein (strony 154-155). Korzenie zrobiłam według własnego pomyślunku, bo te oryginalne nie wychodziły mi zbyt ładnie.

Całkowicie zaimprowizowałam ten kawałek i nie zrobiłam na ten temat żadnych notatek. Tak, wiem, będę tego żałować :P

Ten wzór też już wykorzystałam w kilku poduszkach. Pochodzi on z książki "A Treasury of Knitting Patterns" (strona 279) i nosi nazwę "Double Hourglass", czyli po naszemu: podwójna klepsydra.
Tutaj sobie poimprowizo- wałam na temat cyklu wzorów "Celtic Diamonds", który kilka tygodni temu wypatrzyłam na Ravelry: [ klik! ]. Niestety, wzory te są płatne, stąd wynikła moja potrzeba improwizacji ;)




Zwykły warkocz o trzech pasmach. 


Ostatni wzór: "XOXO" również pochodzi z książki "A Treasury of Knitting Patterns" (strony 254-255) i opisywałam go też przy okazji poduszek. Szybko się go robi i od razu można zapamiętać cały schemat.

Teraz odpocznę sobie do poniedziałku, ale potem mam tydzień lub dwa na skończenie obrusa dla Mamy. W kolejce czekają jeszcze dywan do salonu i pokrowiec - nie powiem na co, to będzie niespodzianka!


wtorek, 1 marca 2016

Mandalowy zielony dywan, czyli akcja odliczania do wiosny

Nadszedł 1. marca, zatem zaczynamy naszą zabawę odliczającą do wiosny :) Tej astronomicznej, czyli 20. marca, a nie tej kalendarzowej dzień później. Codziennie od dzisiaj do 20. marca będę udostępniać fragment schematu w postaci diagramu i opisu słownego. Pamiętajcie, wiosna nie nadejdzie, dopóki każdy nie zrobi dywanu lub poduszki lub etui na telefon/laptopa/tableta lub torebki według takiego wzoru:


Dywan widoczny na powyższym zdjęciu jest tylko częścią większej całości:


ale ta całość miała ponad 40 okrążeń, a to zbyt wiele na wiosenną zabawę odliczającą! Dlatego przerobimy tylko 34 okrążenia, a kto będzie chciał, to sam sobie potem uprostokąci swoje arcydzieło - 20 marca dopowiem co i jak.

Już dwa tygodnie temu zapowiadałam, co będzie nam potrzebne, ale pozwolę sobie powtórzyć. Jeżeli robicie dywan, to przydadzą się:
  • sznurki bawełniane o grubości 5 mm:
    • około 250 metrów białego,
    • około 500 metrów w kolorze khaki,
    • około 150 metrów ciemnozielonego (ja używałam cieńszego złożonego na pół, ale to bardzo niewygodna metoda!),
    • około 200 metrów bistorowego sznurka o grubości 2 mm albo około 100 metrów sznurka o grubości 4 mm - na moim dywanie miał on kolor jasnozielony,
  • szydełka o grubościach 9 mm i 5 mm,
  • nożyczki, 
  • igła i nici do zespalania sznurków o tych samych kolorach - można robić supełki, ale potem będzie je czuć pod stopami,
przy czym dywan zrobiony szydełkiem 9 mm będzie miał bok o długości 130 cm.

Jeżeli natomiast nie chcecie się bawić sznurkami, to możecie wykonać:
  • poduszkę z resztek włóczki - ale wtedy trzeba zrobić przód i tył, chociaż tył może w sumie być dowolny,
  • etui na telefon lub tablet - np. z kordonka/muliny, można potem złożyć kwadrat na pół i zaszyć dół i bok,
  • torebkę - ale wtedy trzeba doszyć poszewkę i jakieś uszy.
Niezależnie od tego, co będziecie dziergać i jakich materiałów użyjecie, pamiętajcie, by szydełko było dwa razy grubsze od użytej włóczki/muliny/kordonka. Inaczej robótka będzie się ściągać lub falbanić.

W razie gdybyście jednak zdecydowali się na robienie dywanu, to baaaaaardzo nalegam, abyście na nim siedzieli podczas dziergania! Należy usiąść po turecku, tak aby nogi kończyły się kilka(naście) centymetrów od krawędzi i dopiero wtedy szydełkować. W ten sposób dywan automatycznie wyrównuje się i naciąga. Oczywiście, trzeba się przesiadać co chwilę, ale jest to bardzo dobre ćwiczenie pozwalające na utratę zimowych kilogramów :) Osoby, które nie siedzą na dywanach podczas ich robienia, wysyłają mi potem e-maile z zapytaniami: "co poszło nie tak? dlaczego się falbani?".

Tak gwoli ścisłości, w schematach będę używać następujących symboli:


Dosyć tego gadania, zaczynamy! A w razie problemów proszę o pytania.

Wtorek, 1 marca (19 dni do wiosny)


Dzisiaj dojedziemy aż do czwartego okrążenia, będzie też filmik pokazujący jak zacząć dywan za pomocą magicznej pętli!

Okrążenie 0. Robimy magiczną pętlę, a w nią...

Okr. 1. ...3 oczka łańcuszka (udają słupek pojedynczy) i 15 słupków pojedynczych. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym. Razem mamy 16 słupków pojedynczych, łącznie z tym udawanym przez oczka łańcuszka.

A tak to wygląda na filmie:


Okr. 2. Robimy dookoła 16 oczek ścisłych w tylną pętelkę. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.


Okr. 3. Robimy dookoła po dwa słupki w tylną pętelkę każdego oczka ścisłego z poprzedniego okrążenia. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym. Razem mamy 32 słupki pojedyncze.


Na zdjęciu wydaje się, że nie widać tego jasnozielonego okrążenia. No więc, widać, ale gdy się patrzy z boku, czyli pod kątem :P

Okr. 4. Powtarzamy 16 razy dookoła: { zrób półsłupek, 2 oczka łańcuszka, pomiń kolejne oczko }. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym zrobionym w pierwszy półsłupek (półsłupek ten mógł być udawany przez jedno oczko łańcuszka). Mamy 16 podstawek na płatki, które zrobimy w okrążeniu nr 5, czyli już jutro.



I jeszcze schemat do pierwszych czterech okrążeń:



Środa, 2 marca (18 dni do wiosny)


Nasze koło będzie się coraz bardziej rozrastać, więc dzisiaj przystopujemy trochę i zrobimy jedynie trzy okrążenia.

Okr. 5. Powtarzamy dookoła płatki i łańcuszki: { trzy słupki przerobione razem w podpórkę, 3 oczka łańcuszka }. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym zrobionym w czubek pierwszego płatka.


Okr. 6. W każdą przerwę 3-łańcuszkową robimy po 5 półsłupków. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym. Razem mamy 16*5 = 80 półsłupków.


Okr. 7. Robimy dookoła 80 oczek ścisłych w tylną pętelkę. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.


A oto wersja piktograficzna dla wzrokowców oraz potencjalnych dziewiarek z zagranicy:


Czwartek, 3 marca (17 dni do wiosny)


Mawia się, że czwartek to taki mały piąteczek :) A gdzie tam! Dalej ostro zasuwamy:

Okr. 8. Powtarzamy dookoła 16 razy w tylną pętelkę: { słupek, słupek, 2 słupki w jedno oczko, słupek, słupek}. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym. Razem mamy 16*6 = 96 słupków.




Okr. 9. Tego (i następnego) okrążenia nie narysowałam na schemacie, bo przysłoniłoby ono słupki. Zrobimy zygzaki 6-łańcuszkowe, tak jak to widać na filmie:


Dolną część zygzaka przymocowujemy na siódmym okrążeniu, zaś górną do przedniej pętelki ósmego okrążenia. Przymocowanie zygzaka zawsze następuje nad kolejnym płatkiem, dzięki temu nie musimy pilnować, aby zygzaki były zamocowane co tyle samo oczek.

Moje zygzaki mają po 6 oczek łańcuszka, ale to oczywiście zależy od sznurka, z jakiego się korzysta. Jeżeli zygzaki za bardzo Wam odstają od robótki albo za bardzo ją ściągają, to oczywiście należy przerobić mniejszą lub większą liczbę oczek - nic na siłę!


Okr. 10. Ponownie robimy zygzaki, ale tak aby się zaczynały nad kolejnym płatkiem i żeby ładnie się krzyżowały z poprzednimi zygzakami.



Piątek, 4 marca (16 dni do wiosny)


Dzisiaj zrobimy dwa bardzo "niskie" okrążenia - najpierw naciągniemy zygzaki, a potem zrobimy podpórki na wachlarzyki.

Okr. 11. Robimy dookoła oczka ścisłe w tylną pętelkę, z małymi wyjątkami: tam, gdzie umocowany jest zygzak, wbijamy się szydełkiem w przednią pętelkę (musimy przebić szydełkiem ścieg z okrążenia 8 oraz zygzak), żeby naciągnąć zygzaki. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym. Razem mamy 96 oczek.



Okr. 12. Powtarzamy 8 razy w tylną pętelkę: { 11 półsłupków, 3 oczka łańcuszka, pomiń 1 oczko }. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym w pierwszy półsłupek. Mamy 8 podpórek na wachlarzyki, są one pooddzielane grupami jedenastu półsłupków. Zapomniałam zrobić zdjęcie dywanu po tym okrążeniu :(

Wersja obrazkowa dzisiejszych okrążeń:



Sobota, 5 marca (15 dni do wiosny)


Dzisiaj również zrobimy dwa okrążenia. Pierwsze z nich będzie wymagać nieco więcej siły fizycznej, niż drugie.

Okr. 13. Przejdźcie oczkami ścisłymi do piątego słupka z jedenastu. Zróbcie 3 półsłupki (mają być mniej więcej na środku 11-półsłupkowej grupy, czyli w 5., 6. i 7. oczku), a następnie 14 słupków podwójnych w podpórkę wachlarzyka. Powtarzamy dookoła: { 3 półsłupki na środku grupy 11-półsłupkowej, 14 słupków podwójnych w podpórkę wachlarzyka }. Kończymy oczkiem ścisłym zamykającym w pierwszy półsłupek zrobiony w tym okrążeniu.


Okr. 14. Przejdźcie oczkami ścisłymi do trzeciego słupka podwójnego. Powtarzamy dookoła: { 10 półsłupków (zacznijcie na trzecim słupku podwójnym), 6 oczek łańcuszka }. Kończymy oczkiem ścisłym zamykającym w pierwszy półsłupek zrobiony w tym okrążeniu.


I jeszcze wersja międzynarodowa, ba, nawet międzykontynentalna!


Niedziela, 6 marca (14 dni do wiosny)


Jeżeli macie zwyczaj odpoczywania w niedzielę, to świetnie się składa - dzisiaj zrobimy tylko jedno okrążenie i dodatkowo obdziergamy 8 dziurek :)

Okr. 15. Przechodzimy oczkami ścisłymi do czwartego półsłupka z grupy dziesięciu półsłupków. Powtarzamy dookoła: { 4 półsłupki (zacznijcie na czwartym półsłupku z dziesięciu, mają zostać po 3 wolne półsłupki z każdej strony), 18 słupków podwójnych w 6 oczek łańcuszka - należy dać po 3 słupki podwójne w każde oczko }. Kończymy oczkiem ścisłym zamykającym w pierwszy półsłupek zrobiony w tym okrążeniu.


Na powyższym zdjęciu wyraźnie widać, że nie robiłam trzech słupków podwójnych w każde z sześciu oczek łańcuszka, tylko zrobiłam 18 słupków podwójnych tak jakby dookoła łańcuszka. Bardzo tego pożałowałam kilka okrążeń później, gdy próbowałam obdziergać dziurki między 15-tym a 14-tym okrążeniem. Obdziergałam je oczkami ścisłymi i w górnej połowie dziurki miałam problem typu "gdzie, do cholery, mam się wbić szydełkiem?!". Także lepiej będzie, gdy w 15-tym okrążeniu grzecznie zrobicie 3 słupki podwójne w każde oczko łańcuszka. Wtedy dookoła dziurki będą same oczka łańcuszka :) Moim drugim błędem było zbyt późne obrębienie dziurek - wzięłam się za to po 20-tym okrążeniu i musiałam się sporo namachać dużym już dywanem podczas obrębiania!


Na schemacie nie zaznaczyłam obrębienia dziurek:


Poniedziałek, 7 marca (13 dni do wiosny)


Na dzisiaj przewidziałam jedno okrążenie łatwe i jedno trudne.

Okr. 16. Robimy dookoła oczka ścisłe w tylną pętelkę. Będzie ich łącznie 8*(4+18) = 8*22 = 176 oczek. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.

Okr. 17. To będzie trochę skomplikowane - robimy jeden słupek o dwóch nóżkach, a potem jedno oczko łańcuszka. Tylko że te dwie nóżki należące do jednego słupka są rozdzielone wolnym oczkiem poprzedniego okrążenia. Potem kolejny taki słupek z robiony z dwóch zaczyna się w tym samym oczku, co końcowa nóżka poprzedniego słupka zrobionego z dwóch. No mówiłam, że skomplikowane... Już kiedyś stosowałam podobny ścieg w dywanie adwentowym z 2014 roku i na szczęście nakręciłam wtedy filmik. Ale uwaga: na filmie robię dwa oczka łańcuszka między słupkami, a teraz mamy robić tylko jedno oczko!



Najlepiej, aby pierwsza nóżka tego okrążenia zaczynała się nad ostatnim słupkiem podwójnym 15-tego okrążenia. Mam szczerą nadzieję, że wyszło Wam 88 przerw jednołańcuszkowych :D




O wiele lepiej widać to na diagramie:


Wtorek, 8 marca (12 dni do wiosny)


Dzisiaj musimy dodać oczek na wachlarzykach oraz zebrać oczka w "dolinach" między wachlarzykami. Lepiej od razu spójrzcie na diagram i nie czytajcie moich wypocin :P

Okr. 18. W trzy przerwy najbliższe "dolinie" robimy jeden słupek podwójny z trzech - każda z trzech nóżek wchodzi w osobną przerwę. A potem robimy kolejno 8 razy po 3 słupki pojedyncze w jedną przerwę. Potem znowu zwężamy "dolinę" i znowu 8 razy po trzy słupki... Dookoła powinniśmy mieć 8*(8*3+1) = 8*25 = równo 200 oczek. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.




Okr. 19. Dookoła robimy 200 półsłupków, żeby trochę wyrównać brzeg. Jeżeli wyjdzie Wam np. 201 albo 199 półsłupków, to oszukajcie gdzieniegdzie, tak aby było 200. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.


No i nareszcie - schemat:


Środa, 9 marca (11 dni do wiosny)


Dookoła zrobimy 66 płatków, trochę przy tym pooszukujemy, a potem znowu będą półsłupki :)

Okr. 20. Robimy dookoła płatki: { 3 słupki przerabiane razem, 3 oczka łańcuszka }. Tylko że 200 oczek, które mieliśmy naokoło w poprzednim okrążeniu, nijak nie dzieli się przez 3!!! Dlatego też dwa z płatków będą musiały mieć po 4 słupki przerabiane razem - najlepiej, aby te oszukane płatki były mocno oddalone od siebie, np. na przeciwległych krańcach robótki. Musi wyjść dokładnie 66 płatków. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym w czubek pierwszego płatka.



Okr. 21. Dookoła robimy 264 półsłupki - czyli po 4 półsłupki w każdą przestrzeń 3-łańcuszkową. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym. 4*66 = 264 półsłupki.


Na schemacie oznaczyłam oszukane płatki 4-słupkowe na zielono:


Czwartek, 10 marca (10 dni do wiosny)


Dzisiaj idziemy na łatwiznę i...

Okr. 22. ...robimy dookoła 264 słupki w tylną pętelkę. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.



A jutro będą znowu zygzaki, więc sobie teraz odpocznijcie :)

Piątek, 11 marca (9 dni do wiosny)


Dzisiaj czekają Was trzy okrążenia - dwa zygzakowe i jedno bardziej normalne :)

Okr. 23. Podobnie jak w okrążeniu nr 9 (jak przewiniecie stronę do góry do 3. marca, to tam był filmik!) robimy zygzaki, ale tym razem mają one po pięć oczek łańcuszka, a nie sześć. Dolną część zygzaka przymocowujemy na 21-ym okrążeniu (do przedniej pętelki półsłupków), zaś górną do przedniej pętelki 22-go okrążenia. Przymocowanie zygzaka zawsze następuje nad płatkiem, dzięki temu nie musimy pilnować, aby zygzaki były zamocowane co tyle samo oczek.


Oczywiście - nic na siłę! Jeżeli 5 oczek łańcuszka do za dużo lub za mało dla zygzaka, to dobierzcie inną liczbę oczek metodą prób i błędów. Na pewno zależy to od sposobu naciągania sznurka (każdy człowiek naciąga nieco inaczej, może oprócz bliźniąt jednojajowych :P), a także od użytego materiału i szydełka. Ja korzystałam ze sznurka bistorowego o grubości 2 mm, złożonego na pół oraz z szydełka 5 mm.

Okr. 24. Czas na małe deja vu - znowu zygzaki! Tym razem mają się one zaczynać nad kolejnym płatkiem, tak aby i żeby ładnie się krzyżowały z poprzednimi zygzakami.


Nie zaznaczyłam na schemacie zygzaków, bo zrobiłby się on za bardzo skomplikowany.

Okr. 25. Robimy dookoła oczka ścisłe w tylną pętelkę, z małymi wyjątkami: tam, gdzie umocowany jest zygzak, wbijamy się szydełkiem w przednią pętelkę, żeby naciągnąć zygzaki. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym. Razem mamy 264 oczka.


Jeszcze schemat:


Po dzisiejszym dniu mamy już całkiem spory kawał dywanu :) I bałagan na podłodze :D Wyraźnie widać, że nadal nie obdziergałam dziurek z piętnastego okrążenia!



Sobota, 12 marca (8 dni do wiosny)


Czeka nas ekscytujący tydzień - aż do końca trwania dywanowej zabawy będziemy doprawiać rogi ;)

Okr. 26. Najpierw obejrzyjcie zdjęcie, a potem dopowiem co i jak:



Dawno temu, po 15-tym okrążeniu dookoła dywanu powstały takie "dolinki" między wachlarzykami. Cztery z tych dolinek wyznaczą nam teraz rogi.

Wbijamy się szydełkiem zaraz za dolinką (patrz: zdjęcie wyżej) i robimy 62 słupki oraz 13 oczek łańcuszka (żeby powstało "ucho"). Przegapiamy 4 oczka z poprzedniego okrążenia i powtarzamy: { 62 słupki, 13 oczek łańcuszka, przegap 4 oczka z poprzedniego okrążenia } dookoła. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym w pierwszy słupek zrobiony w tym okrążeniu - jak znam życie, to był on udawany przez 3 oczka łańcuszka. Mamy 4 uszy o długości 13 oczek łańcuszka, są one oddzielone przez 62 słupki. Łącznie przegapiliśmy 4*4 = 16 oczek z poprzedniego okrążenia.

Tak wygląda efekt końcowy:


A tak schemat:



Niedziela, 13 marca (7 dni do wiosny)


To już drugi dzień doprawiania rogów :)

Okr. 27. Możecie się wbić szydełkiem w dowolnym miejscu. W każde oczko łańcuszka na "uchu" robimy po dwa słupki w jedno oczko (czyli na jednym uchu będzie 26 słupków). Trzy słupki najbliższe uchu są ignorowane. Czwarty, piąty, szósty i siódmy słupek po każdej stronie ucha dostają po oczku ścisłym w tylną pętelkę. A reszta słupków dostaje po półsłupku.



Przestałam się mieścić na tamtym schemacie, zaczynam więc nowy:



Dzisiejsze okrążenie jest narysowane na niebiesko. Nie zróbcie ponownie wczorajszego okrążenia, które jest narysowane na czerwono! Narysowałam je tylko dla poczucia kontynuacji :)

Drugim zadaniem na dzisiaj będzie obdzierganie dziurek, które wytworzyły się między okrążeniami 25 i 26. Obdziergujemy je oczkami ścisłymi. Ja niestety zabrałam się za to pod koniec dywanu i musiałam się nieźle namachać (dywanem, nie szydełkiem!). Dlatego lepiej zrobić to teraz:


Poniedziałek, 14 marca (6 dni do wiosny)


Każde szanujące się ucho musi mieć płatek, a nawet osiem płatków!

Okr. 28. Wbijamy się szydełkiem gdziekolwiek (błagam, byle nie na "uszach"...), a następnie:
  • na półsłupkach robimy półsłupki,
  • oczka ścisłe obok uszu ignorujemy,
  • ignorujemy także po jednym słupku u nasady ucha, a więc będziemy rozpatrywać jedynie 24 z 26 słupków na uchu,
  • i właśnie na tych 24 słupkach przerabiamy: { trzy słupki razem, 3 oczka łańcuszka }7 razy, a na końcu jeszcze 3 słupki razem.



Wtorek, 15 marca (5 dni do wiosny)


Dzisiaj będzie łatwo, prosto i przyjemnie :)

Okr. 29. Dookoła robimy:
  • półsłupek w półsłupek
  • po 4 półsłupki w każdą przerwę 3-łańcuszkową
i tyle :)



Środa, 16 marca (4 dni do wiosny)


O ile wczorajsze okrążenie było banalne, o tyle dzisiaj miałam spore problemy z zapisaniem instrukcji:

Okr. 30. Wbijamy się szydełkiem w 15-ty półsłupek przed półsłupkami należącymi do ucha, a następnie robimy:

  • 2 półsłupki nawijane,
  • 3 słupki pojedyncze,
  • 4 słupki podwójne,
  • 4 słupki potrójne,
  • 2 słupki poczwórne.

Teraz jesteśmy już na uchu i w kolejne grupy (mamy 7 takich grup, są między płatkami) czterech półsłupków robimy:

1) 4 słupki potrójne,
2) 4 słupki pojedyncze,
3) znowu 4 słupki pojedyncze,
4) (jesteśmy na czubku ucha!!!) 4 razy po 2 słupki potrójne w jedno oczko - razem 8 słupków potrójnych,
5) ponownie 4 słupki pojedyncze,
6) nadal 4 słupki pojedyncze,
7) 4 słupki potrójne.

Właśnie wyszliśmy poza ucho, dalej robimy:
  • 2 słupki poczwórne,
  • 4 słupki potrójne,
  • 4 słupki podwójne,
  • 3 słupki pojedyncze,
  • 2 półsłupki nawijane.
A teraz robimy półsłupki aż dojedziemy 15-go półsłupka przed kolejnym uchem. Każde ucho obrabiamy tak samo jak to pierwsze.

Lepiej spójrzcie na schemat:


i na zdjęcie:


No cóż, nikt nie mówił, że doprawianie rogów to bułka z masłem!

Czwartek, 17 marca (3 dni do wiosny)


Dzisiaj jeszcze bardziej okantujemy rogi :)

Okr. 31. Robimy półsłupki w następujące oczka:

  • w półsłupki z poprzedniego okrążenia,
  • w 9 oczek tam gdzie zaczyna się róg - wczoraj były to: 2 półsłupki nawijane, 3 słupki pojedyncze i 4 słupki podwójne.

W pozostałe oczka robimy słupki pojedyncze, ale uwaga na czubek rogu! Na dwóch środkowych słupkach potrójnych (jest ich łącznie 8 na każdym rogu, więc środkowe to czwarty i piąty) robimy: 2 słupki w jedno oczko i 3 słupki w drugie oczko. Łącznie 5 słupków - środkowy z nich możemy zaznaczyć wsuwką do włosów, będzie to narożnik dywanu.

Wersja dla wzrokowców i obcokrajowców:



Piątek, 18 marca (2 dni do wiosny)


Przed-przed-ostatnie okrążenie będzie nadal polegało na kantowaniu rogu. Dzisiaj znowu zrobimy półsłupki i słupki.

Okr. 32. Robimy półsłupki w następujące oczka:

  • w półsłupki z poprzedniego okrążenia,
  • w sześć słupków sąsiadujących z półsłupkami po każdej stronie rogu (lepiej zerknijcie na schemat!).


W pozostałe oczka robimy słupki pojedyncze, a w sam róg (od wczoraj powinien być zaznaczony wsuwką do włosów) robimy 5 słupków pojedynczych. Okrążenie jak zwykle kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.


Sobota, 19 marca (to już jutro!)


Dzisiaj się polenimy i zrobimy tylko jedno okrążenie z półsłupków :)

Okr. 33. Dookoła przerabiamy półsłupki. W oczko na samym rogu robimy aż trzy półsłupki. Okrążenie kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.



Jutro skończymy naszą zabawę, od poniedziałku nie będę już miała motywacji do wczesnego wstawania i uaktualniania wpisu :( Chlip! 

Niedziela, 20 marca - wiosna astronomiczna :)


Ostatnie okrążenie - czy ktoś z Was wytrwał aż do tej pory? Mam nadzieję, że tak i że przyślecie mi zdjęcia swoich arcydzieł :)

Okr. 34. Dookoła robimy słupki pojedyncze, a w oczko na samym rogu robimy tych słupków aż 5. Kończymy oczkiem ścisłym zamykającym.



THE END :)

Żartuję, to jeszcze nie koniec. Jeżeli chcecie uprostokącić swoją robótkę, to na poniższych schematach znajdziecie końcowe okrążenia. Schematy są aż dwa, ponieważ zastosowałam "dziwny" narożnik - na jednym boku są "wyższe" ściegi, a na drugim "niższe". Przez to sam róg trochę się przesuwa i w okolicach 41-go okrążenia nie potrafiłam już narysować rogu na tym samym schemacie.





Po "uprostokąceniu" mój dywan wyglądał tak:


Przyślijcie mi zdjęcia swoich robótek!

No, teraz to już naprawdę THE END :)