wtorek, 31 stycznia 2017

Rosyjska ekranizacja zielonej mandali

W życiu nie myślałam, że dożyję czasów, gdy ktoś będzie chciał zekranizować moje dzieło! A tymczasem na początku grudnia zeszłego roku napisała do mnie Natalia Alimpijewa (czyli Наталья Алимпиева) z zapytaniem, czy może nakręcić serię filmów pokazujących szydełkowanie [ tego dywanu ] krok po kroku:


Natalia pochodzi z Samary, ale mieszka w Moskwie i prowadzi na youtubie kanał [ Club MK ], na który wrzuca samouczki pokazujące krok po kroku jak wydziergać różne rzeczy, nie tylko dywany:



Natalia prowadzi też stronę [ http://Club-MK.ru ]. U góry po prawej stronie w polu z lupką możecie wyszukać wpisy zawierające wyrażenie "Вяжем вместе" - czyli "dziergamy razem", albo możecie też wejść na stronę [ http://club-mk.ru/category/vyazannye-kovry-iz-shnura/ ] i pokażą Wam się wszystkie filmy samouczkowe na temat dywanów!


Takie filmy są bardzo przydatne nawet wtedy, gdy nie znacie języka, bo wszystko wyraźnie na nich widać. A i języka obcego można przy okazji trochę liznąć :) Natalia współpracowała już z takimi osobistościami jak Helen Shrimpton (to ta od wzoru [ Mandala Madness ]) oraz Dedri Uys (to ta od wzoru [ Sophie's Garden ]).

Poniżej znajdziecie siedmioodcinkowy serial na temat zielonej mandali, do której samouczek zamieściłam na blogu wiosną zeszłego roku. Natalia używa sznurka poliestrowego ze sztywnym rdzeniem, który nie wybacza pomyłek. Nie da się ugnieść własnym kuprem wypukłości dywanu, więc w niektórych okrążeniach na filmie pojawia się mniejsza liczba oczek, niż u mnie. O dziwo, nie psuje to efektu końcowego! Na filmach widać przy okazji link do rosyjskiego [ sklepu ze sznurkami ], może Wam się przyda, jeżeli mieszkacie w Rosji?

Część 1 - okrążenia od 1 do 7 [ otwórz większe w nowym oknie ]


Część 2 - okrążenia od 8 do 15 [ otwórz większe w nowym oknie ]



Część 3 - okrążenia od 16 do 20 [ otwórz większe w nowym oknie ]



Część 4 - okrążenia od 21 do 25 [ otwórz większe w nowym oknie ]



Część 5 - okrążenia od 26 do 30 [ otwórz większe w nowym oknie ]



Część 6 - okrążenia od 31 do 35 [ otwórz większe w nowym oknie ]



Część 7 - okrążenia od 36 do 43 [otwórz większe w nowym oknie]



A tak wygląda końcowe dzieło Natalii, które wylądowało w jej domku na wsi:



Natalia pisze, że te filmy to nie jest jej praca, tylko hobby. Nakręca je w wolnym czasie, gdy nikogo nie ma w domu lub gdy wszyscy śpią, bo podczas kręcenia filmu musi być cicho. Dywanów nie przerabia na podłodze, tylko na stole, tam też ustawia statyw od kamery. Dywany leżakują na podłodze tylko między kolejnymi okrążeniami. Ja nie potrafiłabym jednocześnie dziergać i mówić, więc pewnie dźwięk dokręcałabym osobno :D

Pierwszy mail od Natalii był napisany po angielsku, ale pomyślałam sobie, że będę do niej pisać po rosyjsku, żeby odświeżyć wiedzę z piątej klasy podstawówki. Od tamtych czasów zdążyłam zapomnieć prawie wszystko oprócz liter i szczątków gramatyki, a jedyne słówka, które przyswoiłam w międzyczasie, to nazwy ściegów szydełkowych :P Drukuję sobie te nasze maile, zaznaczam na kolorowo słowa, których nie znam i tłumaczę je na polski. Potem z pomocą [ google translate ], słownika [ glosby ] oraz rosyjskiej klawiatury, którą zainstalował mi Mąż, piszę moje uwagi na temat filmu. Mam szczerą nadzieję, że przeważnie nie piszę niechcący czegoś sprośnego :D Ale nie mam wątpliwości, że mój sposób budowania zdań i dobierania słownictwa wzbudza salwy śmiechu po drugiej stronie ekranu ;)


Muszę przyznać, że po ponad miesiącu korespondencji dużo szybciej piszę, czytam i rozumiem ze słuchu. Początkowo porządne odpisanie na maila zajmowało mi około godziny i byłam potem wykończona umysłowo. Teraz wyrabiam się w około pół godziny :) Może w końcu opanuję rosyjski na tyle, żeby nawet kiedyś porozmawiać na żywo?



wtorek, 24 stycznia 2017

Jak zrobić trójwymiarowy rancik?

Zamarzyła mi się ostatnio zimowa dywanowa mandala w kolorach ecru i szarym, koniecznie w dziurki. Poświęciłam więc około 20 godzin na wyszydełkowanie tego oto dywanu:







Dzieło jest kwadratem o boku 170 cm, zużyłam na nie około 1300 metrów sznurka bawełnianego w kolorze ecru i tak pi razy drzwi 500 metrów sznurka szarego. Wszystkie sznurki miały grubość 5 mm, a korzystałam z szydełka 9 mm. 

Jeszcze bardziej od zimowej mandali chciałam po prostu odtworzyć dwa fikuśne fałdko-ranciki (jeden okrągły i jeden kwadratowy) które podpatrzyłam w zeszłym roku we wzorze na [ Mandala Madness ] autorstwa Helen Shrimpton :) 

Jak się robi taki rancik:

1. Robimy okrążenie półsłupków (zwykłych, nie nawijanych). Jeżeli dywan ma rogi, to na rogu robimy po trzy półsłupki w jedno oczko.




2. Następnie okrążenie słupków podwójnych, ale tylko w przednią pętelkę tych półsłupków, co są pod spodem. Tylna pętelka ma pozostać wolna! Jeżeli dywan ma rogi, to na rogach będą już grupy trzech półsłupków z poprzedniego okrążenia - w każdy z tych trzech półsłupków robimy po dwa słupki podwójne. 





3. Czas na łączenie: robimy słupki wkłuwając się w tylną pętelkę słupków podwójnych i tylną pętelkę półsłupków dwa okrążenia temu. Nawijkę do słupka robimy przed wkłuciem się gdziekolwiek. Na ewentualnych rogach trzeba pamiętać, żeby każdy słupek podwójny przymocować do tego półsłupka, z którego ten słupek podwójny wyszedł. 




Ważne jest, aby łączenie odbywało się za pomocą słupków. Pierwszy, kolisty rancik dywanu łączyłam tylko półsłupkami i trzeba mocno odgiąć rancik, żeby te półsłupki w ogóle było widać! Oczywiście, jeżeli pracujecie tylko jednym kolorem, to nie ma to żadnego znaczenia: 


W fałdce kwadratowej byłam już mądrzejsza, użyłam słupków zamiast półsłupków i nie trzeba nic odginać, żeby zobaczyć kolorowe łączenie:


I tyle :) Taka prosta rzecz, a tyle radości!



poniedziałek, 16 stycznia 2017

W poszukiwaniu szarości

Wiem, wiem, znowu mi napiszecie w komentarzach pod tym postem i na facebooku, że po co pruć takie dzieło, że Wy byście nie mogły, itd. No więc powtarzam po raz wtóry, że sznurek nie lubi leżeć bezczynnie i cieszy się, gdy się go ponownie wykorzystuje :P A poza tym, wymyśliłam sobie nowy dywan-mandalę i desperacko potrzebuję tego szarego sznurka, który był na samym środku [ poprzedniej mandali ].


Żeby się dobrać do szarości, przerobiłam zewnętrze mandali na [ dwa koła ] o średnicach 130 cm i 100 cm. Myślałam początkowo o jednym kole, ale kolory jesienne jakoś mi się gryzą z fioletem. Robota zajęła mi ze dwa dni, używałam tradycyjnie szydełka 9 mm. Dywany zawierają sznurek bawełniany, bistorowy, poliestrowy oraz "włóczkę" Zpaghetti.



Zapomniałam już, jak bardzo uwielbiam robić gładki dywan kolisty, nie wymaga on ode mnie żadnego umysłowego wysiłku i bardzo mnie wycisza :) Mam ochotę zrobić jeszcze kilka takich kółek!


niedziela, 8 stycznia 2017

Dziurkacz w łezki

Jak być może już zauważyliście, mam słabość do dywanów w dziurki. Symetryczne dziurki nie stanowią może jakiegoś wielkiego wyzwania, ale dziurki w kształcie łezki dały mi trochę popalić i obiecuję, że już nigdy nie będę się w nie bawić:




Miałam sporo problemów z tym dywanem! Ciężko jest obdziergać dookoła niesymetryczne otwory w taki sposób, żeby po kilku okrążeniach brzeg dywanu był z powrotem kolisty :( Udało mi się to dopiero na końcu, gdy już kończył się sznurek. Poza tym, musiałam w wielu miejscach przerabiać razem kilka oczek lub robić słupki podwójne. Różne rodzaje ściegów położone obok siebie rozciągały dywan na różne sposoby, przez co wybrzuszał się on brzydko... I nawet ugniatanie moim ciężkim kuprem podczas dziergania nie rozplaskało tego dywanu dostatecznie. 

A jak się robi takie łezkowate dziurki? Właśnie tak: 



Dywan waży 6.5 kg mierzy 180 cm średnicy i zużył około 1300 metrów sznurka o grubości 5 mm. Robiłam go szydełkiem 9 mm przez jakieś 7-8 godzin. Dam mu pożyć przez kilka(naście?) dni, a potem przepruję go na jakąś mandalę :D