sobota, 28 kwietnia 2018

Takie tam wiosenne pitu-pitu

Nie ma żadnych szans na to, żebym w tym miesiącu wyrobiła się z kolejnym dywanem. Aby jednak kontynuować chlubną (szesnastomiesięczną już!) tradycję publikowania czterech wpisów miesięcznie, postanowiłam zapchać ten wpis różnymi drobiazgami, które popełniłam przez ostatnie miesiące :)

Mały dywanik do sypialni

Jest tak mikroskopijny, że nie zasługuje na osobny wpis. Mierzy tylko 80 cm średnicy i zużył 300-400 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Wzór nosi dumną nazwę "Doily #5" (po naszemu: "Serwetka #5"), a zaczerpnęłam z publikacji "Leisure Arts #3494: Pineapple Gallery" autorstwa Patricii Kristoffersen.




Ubranko na tablet, który udaje czytnik do książek

Tu muszę Was ostrzec, że jako mała dziewczynka nigdy nie przechodziłam różowo-księżniczkowej fazy rozwoju i teraz na stare lata to nadrabiam :D

Dlaczego czytam książki na tablecie, a nie na czytniku? Otóż parę lat temu kupiliśmy tablet z myślą o zamontowaniu go na lodówce, żeby wyświetlał mi przepisy kulinarne. Przesadziliśmy jednak z wielkością tabletu i wówczas nie udało nam się kupić "niewidzialnego" mocowania, tak aby tablet udawał, że jest przyklejony do lodówki. Żeby nie mieć poczucia straconych pieniędzy, zaczęłam na nim czytać książki i okazało się to strzałem w dziesiątkę :) Teraz nie wyobrażam sobie czytania na czymkolwiek innym!!! 

Ubranko na tablet zrobiłam na drutach 3 mm z dwóch kolorów włóczki - i to była ta łatwa część. Późniejsze naszywanie tych perełko-świecidełek było koszmarem i jeżeli kiedykolwiek któreś z nich odpadnie, to chyba wolałabym się pochlastać, niż przyszywać je od nowa.






Rękawiczki bezpalczaste

Wzór widoczny poniżej zaczerpnęłam [ stąd ] - są to "Vancouver Fog Mittens", czyli Bezpalczaste Rękawiczki Vancouverskiej Mgły. Zrobiłam je na pięciu drutach (2.75 mm) obustronnych. Dobrze, że z palców mają tylko kciuk, bo dzierganie palców to dla mnie koszmar! Wzór jest po angielsku, ale kiedyś pisałam już o [ dzierganiu na drutach po angielsku ] - może Wam się przyda?


Rękawiczki w sówki zrobiłam w zasadzie według tego samego przepisu, co Vancouverskie Mgliste Rękawiczki, ale zamiast warkocza dałam sówki znalezione w rosyjskim internecie [ klik! klik! klik!].




Wyszywane kurki do kuchni

Już kiedyś chwaliłam się moją [ kuchnią ] w stylu "wieś tańczy, wieś śpiewa". Regularnie coś do niej dokupuję lub dodzierguję, a tym razem wyszyłam kurki :) Zaczęłam je wyszywać w grudniu, a potem odłożyłam robótkę na prawie 4 miesiące, bo zostały mi do wyszycia tylko kontury, których bardzo nie lubię, bo są nudne. W końcu sprężyłam się i przez 45 minut okonturowałam te nieszczęsne kurki.




Mąż powiesił mi je nad kredensem udawanym przez dwie szafki stojące jedna na drugiej. Szafki powinny wisieć, ale mamy dużo skosów i zabrakło na nie ściany.


Mąż powiesił mi też zaczątek mojej kolekcji desek do krojenia. Teraz gdy wchodzę do kuchni, to kątem oka widzę coś ciemnego na ścianie i cały czas mam wrażenie, że na pewno jest to pająk albo dwa, tudzież 30... W każdym razie wyraźnie widać, że mam jeszcze miejsce na co najmniej jeden wyszywany obrazek!


I to by było na tyle :) Życzę Wam relaksującej majówki!!!



piątek, 27 kwietnia 2018

Harmonia pośród kwietniowego chaosu

Prawie dokładnie [ rok temu ] popełniłam mały szary dywanik na podstawie kawałka wzoru "Harmony" zaprojektowanego przez Patricię Kristoffersen. Tym razem zapragnęłam nieco większej wersji, do której użyłam pierwszych 16-17 okrążeń wzoru z 30. 


Dywan robiłam ponad tydzień, bo byłam bardzo zajęta w tym miesiącu. Nie miałam czasu nawet na przysłowiowe podrapanie się po tyłku, chociażby szydełkiem! Normalnie takie maleństwo powinno mi zająć około 5 godzin pracy...


Najbardziej podoba mi się ten witrażowy środek wykończony listkami :) Mimo dziur w środku, dywan bardzo łatwo daje się odkurzać.



Nowa żółta wersja ma 125 cm i zużyła około 600-650 metrów sznurka bawełnianego 5 mm. Korzystałam jak zwykle z szydełka 9 mm. Cały wzór znajdziecie w publikacji "Leisure Arts #2879: Absolutely Gorgeous Doilies" lub w "The Best of Patricia Kristoffersen"

sobota, 14 kwietnia 2018

Takie tam krzywe, bo sznurka zabrakło

W katalogu z rzeczami-do-zrobienia już od dawna miałam odłożony [ ten wzór ]. Pozmieniałam go jednak trochę:
  • pozbyłam się licznych pikotek, gdyż nie wychodzą one zbyt ładnie z grubego sznurka,
  • jako środek dałam gładkie koło (oryginalnie było tam mnóóóstwo pikotek!)
  • jako wypełnienie między ośmioramienną gwiazdą i brzegiem koła dałam słupki pojedyncze, a nie jakąś ażurową siateczkę.

Wyszedł mi dywan o średnicy 200 cm. Zużyłam na niego 1400 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, a cała praca zajęła mi 3 dni po 3-4 godziny dziennie. Używałam szydełka 9 mm. 





Nie jestem do końca zadowolona z efektu - zabrakło mi sznurka tak na 2 lub 3 okrążenia i brzeg jest przez to nierówny :( Także dywan ten nie poleży za długo. W maju planuję jeszcze jedną bardzo ozdobną pufę z wierzchem według wzoru Jewgienii [klik! klik! klik!], więc dla kontrastu wydziergam sobie dwa zupełnie gładkie koliste dywany z samych słupków.

Mimo swej ażurowatości, dywan bardzo wygodnie się odkurza - nie zaplątuje się dookoła rury od odkurzacza, jest też dostatecznie gęsty i ciężki, żeby nie zostać wessanym do środka. A musicie wiedzieć, że mam bardzo silny odkurzacz, który pewnie potrafiłby wyssać duszę z małych zwierzątek i dzieci :D Na dodatek wyje jak potępieniec...



niedziela, 1 kwietnia 2018

Wesołych Świąt :)


Kochani,

Życzę Wam pogodnych, smacznych i inspirujących 
Świąt Wielkiej Nocy.
Oby wiosenna pogoda wyzwoliła w Was 
pokłady niespożytej energii i twórczości :)

Wasze Magic Carpet Studio