czwartek, 30 listopada 2017

Nowe stare pufy

Dawno temu, w różnym czasie zrobiłam dwie pufy w różnych stylach. Stały sobie one w różnych pomieszczeniach, do których nawet pasowały wizualnie, ale w końcu wylądowały na stryszku - czyli tam, gdzie prędzej czy później są wynoszone różne stare meble.

No i drażniło mnie, że mają różne boki i nudne płaskie wierzchy. Tak wyglądały pufy przed renowacją:


A tak po:



Niebieska pufa dostała nowy bok w warkocze - i to już z miesiąc temu. Potem miałam jakąś niemoc twórczą odnośnie wierzchu, ale w końcu zdecydowałam się na wzór "Mandala Madness" [ klik!!! ] autorstwa Helen Shrimpton (wykorzystałam aż całe 8 okrążeń ze stu kilku).

Taki wypukły wzór ma co najmniej dwie zalety:
- nadal można położyć na tym laptopa, ale już nie kubek z herbatą, dzięki czemu unikamy zalania :D
- miękko w nogi!!!!!



Użyłam bliżej niezdefiniowanej ilości różnych resztek sznurkowych oraz szydełka 9 mm. Sznurki były bawełniane, poliestrowe (ciągnące się jak guma od gaci, więc złożone na pół) oraz bistorowe. 

Przypominam tylko, że jutro zaczynamy wspólnie dziergać dywan kalendarzowo-adwentowy :) Wypatrujcie nowego wpisu z samouczkiem!!!

niedziela, 26 listopada 2017

Dywan z trudnym kwiatowym ściegiem

Miałam przerabiać pokrowce na pufy na stryszku, tak aby udawały komplet, ale spadł śnieg i na stryszku zrobiło się zimno :( A że pufy są zrobione z opon, to nie uśmiechało mi się latać z tymi pufami po schodach.

Dla zabicia czasu postanowiłam więc w końcu wypróbować ścieg, który wpadł mi w oko na Pintereście jakiś czas temu - [ kliknijcie tu ], żeby zobaczyć schemat. Okazuje się, że te kwiatki umieszczone na schemacie robi się podczas dwóch okrążeń wzoru, a nie każdy kwiatek osobno (co wymagałoby cięcia sznurka, brrrrrr.....)!!!






Cały dywan jest dosyć malutki - nie chciałam dorabiać grubej ramki, bo zależało mi tylko na przećwiczeniu samych kwiatków. Mierzy on 150 cm średnicy i zużył około 800 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Użyłam szydełka 9 mm. 

Podczas dziergania zrobiłam kilkadziesiąt zdjęć z myślą o foto-samouczku na temat kwiatków. Ostatecznie wyszło 81 slajdów :D Skleciłam je w filmik, bo wpis z tyloma zdjęciami byłby bardzo nieczytelny:



Od jutra muszę się w końcu zabrać za te pufy! Na razie mają już boki o tym samym ściegu, ale muszę jeszcze dorobić identyczne wierzchy.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Duży dywan z kilku motywów

Bardzo długo, bo aż przez trzy dni, dziergałam dywan złożony z czterech dużych motywów, jednego małego oraz czterech połówek małego motywu. Serce me krwawiło za każdym razem, gdy musiałam ciąć sznurek, ale w końcu czego nie robi się dla sztuki! To chyba moja pierwsza kwadratowa praca z obłą ramką.






Dzieło mierzy 200x200 cm i zużyło około 1350 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Korzystałam z szydełka 9 mm. Wzór zgapiłam z [ bloga Ergahandmade ], do tego dorobiłam ramkę z kilku okrążeń słupkami.

Jeden duży motyw zajął mi około dwóch godzin!


Zmieniłam gdzieniegdzie liczbę oczek w łańcuszkach, a mały motyw w ostatnim okrążeniu dostał półsłupki nawijane, bo zwykłe słupki pojedyncze czyniły go zbyt dużym:


Metodą prób i błędów zrobiłam "połówkowe" małe motywy, żeby zapchać trochę puste miejsca między duzymi motywami, a ramką:


Motywy łączyłam ze sobą podczas ich robienia:


Najbardziej obawiałam się robienia ramki, ale wyszła mi za pierwszym razem. Już dawno temu zauważyłam, że 4 słupki mają szerokość 5 cm, pomierzyłam więc odległości między wypustkami motywów i przeskalowałam centymetry na oczka:




Potem w te oczka robiłam słupki. Przez 5 okrążeń słupkowych nie musiałam ani razu dodawać nigdzie słupka :)

Wykończył mnie ten dywan, wzór wielokrotnie wymagał robienia wielu słupków w jedno oczko - myślałam, że mi ręce odpadną! Następna robótka będzie dużo łatwiejsza - planuję "ujednolicić" wzór na dwóch pufach z opon, tak aby udawały komplet :)


piątek, 10 listopada 2017

Szykujcie szydełka!

Jak co roku chciałabym obwieścić wspólne grudniowe dzierganie dywanu :) Od pierwszego grudnia przez trzy tygodnie będę udostępniać po kawałku instrukcje wykonania tego oto dywanu, przy czym instrukcje będą miały postać słowno-rysunkowo-zdjęciową i czasem też filmową:





Grudniowa akcja będzie czymś w rodzaju kalendarza adwentowego odliczającego czas do Świąt Bożego Narodzenia. Dzieci często dostają takie kalendarze z czekoladkami, ale dla dziewiarek bardziej pasuje kalendarz udostępniający kawałki wzoru na robótkę. Chociaż osobiście nie wzgardziłabym kalendarzem z czekoladkami ;)

Celem takiej akcji jest wyznaczenie sobie codziennie około pół godziny czasu, żeby wśród przedświątecznej krzątaniny wyciszyć się i odpocząć nad robótką. Potem można komuś podarować tę robótkę w prezencie albo zatrzymać arcydzieło dla siebie. No i obowiązkowo trzeba mi wysłać zdjęcie swojej pracy, ja je potem wystawię na facebooku i będzie można już zbierać ochy, achy i inne lubiki :)

Mój dywan mierzy 140 cm średnicy i zużyłam na niego około 900 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Korzystałam z szydełka 9 mm. Dywan ma 26 okrążeń.

Co będzie potrzeba
  • 900 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Oczywiście każdy dzierga w innym stylu, np. inaczej napinając nić/włóczkę/sznurek, lepiej jest więc zamówić trochę więcej sznurka! A z resztek zawsze można zrobić np. mały koszyk :) 
  • Szydełko - jeżeli macie świeżo kupiony, nieużywany sznurek, to będziecie potrzebować szydełko 10 mm. A jeżeli sznurek pochodzi z jakichś sprutych resztek i jest już taki zużyty, chudszy i ogólnie zmęczony życiem, to lepsze będzie szydełko 9 mm.
  • Miejsce na podłodze - na dywanie trzeba siedzieć podczas pracy, żeby się ładnie uprasował! O, np. tak:
    Ach, jaka byłam szczupła na tym zdjęciu...
    Za to teraz mam czym ugniatać dywany :D
  • Około 30 minut dziennie (czasem mniej, czasem więcej...) od 1-go do 21-go grudnia. Każdy oczywiście dzierga we własnym tempie, ale postaram się tak poprzydzielać okrążenia do poszczególnych dni, żeby zarówno zajęte bizneswomen jak i (równie zajęte) kokoszki domowe miały czas trochę podziergać.

Czego nie będzie potrzeba
  • Na dywan tak naprawdę nie potrzeba sznurka o grubości 5 mm. Może być jakakolwiek inna grubość sznurka, ale wtedy pamiętajcie, żeby szydełko miało grubość dwa razy taką jak sznurek. Przy sznurku innej grubości zmieni się potrzebny metraż oraz wymiary gotowego dzieła, ale nie umiem przewidzieć o ile.
  • Wcale nie trzeba robić dywanu! Jeżeli nie macie miejsca na taki dywan, albo nie lubicie dywanów w takim stylu, to zawsze można zrobić serwetkę albo poduszkę według mojego wzoru. Taką serwetkę można potem rozciągnąć na tamborku, dodać koraliki i pióra i robić łapacz snów. Wygooglajcie sobie ten łapacz snów, bo to bardzo fajna sprawa :) Gdybyście robili serwetkę, to niestety nie wiem, ile trzeba kupić kordonka, bo kompletnie się nie znam na cieniutkich kordonkach i szydełkach.
  • Nie trzeba wykorzystywać całego wzoru! W tym roku zaszalałam i wyszło mi aż 140 cm średnicy dywanu. Ale można go przecież skończyć kilka okrążeń wcześniej.
  • Nie trzeba, a wręcz nie wolno wykorzystywać sznurka poliestrowego. Jest on bardzo lekki i delikatny. Dywan zrobiony z takiego sznurka ciągle przesuwałby się, na dodatek łatwo jest poszarpać ten sznurek np. paznokciem. Nie polecam też elastycznych sznurków. 
  • Nie należy zapraszać do dziergania małych i ciekawskich zwierzątek domowych, bo mogą sobie zrobić krzywdę wśród kłębów sznurka. A jeszcze gorzej, jak go okupkają, pogryzą, zapętlą i rozwloką z szatańskim błyskiem w oku po całym mieszkaniu :D Lepiej więc wyprosić domowe stworzonka do innego pokoju na czas robienia dywanu. Potem można je zaprosić na podziwianie gotowego dzieła :)

Zaczynamy 1. grudnia!!!