niedziela, 29 listopada 2015

Już za chwileczkę, już za momencik...

Ten wpis miał powstać dawno temu, ale najpierw robiłam ponczo, potem zalały mnie coroczne zlecenia na czapki realizowane w przerwie między dywanami, a teraz utknęłam w swetro-sukience (która zajmie mi jeszcze z tydzień lub dwa). Bardzo Was przepraszam za to, że będziecie mieć tylko kilka dni na zgromadzenie materiałów na zabawę kalendarzowo-adwentową.

W tym roku będziemy robić poszewkę na poduszkę :)


Od 1 do około 20 grudnia codziennie będę zamieszczać kawałek przepisu na poszewkę - przepis będzie w postaci słownej, rysunkowej i czasem też filmowej. Możecie taką poszewkę zrobić dla siebie lub na prezent gwiazdkowy dla kogoś bliskiego :)

Co będzie potrzebne?
  • szydełko 5 mm,
  • około 700 metrów różnokolorowych resztek włóczki lub sznurka o grubości 2 mm - ważne jest, aby włóczka pasowała grubością do szydełka 5 mm.
  • trochę zatrzasków do przyszycia na jednym boku poszewki - żeby poduszka nam nie wypadała,
  • igła i nici do przyszycia zatrzasków,
  • średnio 30 minut wolnego czasu dziennie - wykonanie całej poszewki zajmuje łącznie około 10 godzin, a my mamy na to aż 20 dni :)

Moja poszewka pasuje na poduszkę 50x50 cm, wykonałam ją ze sznurka bistorowego o grubości 2 mm, ale oczywiście można też ją zrobić z włóczki - będzie wówczas milsza w dotyku. Jeżeli użyjecie cieńszej włóczki i cieńszego szydełka, to trzeba będzie kupić mniejszą poduszkę, np. 40x40 cm.

Jedną stronę poszewki zrobiłam w kolorystyce morskiej, a drugą w kolorystyce "wieś tańczy, wieś śpiewa":


Dzięki temu sprytnemu zabiegowi poduszka pasuje mi do różnych narzut na kanapę :)


Tak więc przeszukajcie swoje zasoby włóczkowe, 
startujemy 1 grudnia!!!



środa, 25 listopada 2015

Reinkarnowany słonecznik

Zgodnie z obietnicą sprułam poprzedni dywan z resztek, aby zrobić nowy dywan z resztek (zgodnie z zasadą, że w przyrodzie nic nie ginie, tylko się reinkarnuje).

   

Z poprzedniego dywanu z resztek zostało mi 2.1 kg (czyli około 500 metrów) resztek, które zapewne spożytkuję do końca roku:



Wybrałam wzór słonecznikowy, który znalazłam kiedyś w albumie Manualnych na facebooku - warto tam regularnie zaglądać, bo można znaleźć wszystko!

   

A tak wygląda moja wersja:






Po raz pierwszy od dłuższego czasu jestem bardzo zadowolona z mojej pracy i mogę zaryzykować stwierdzenie, że chyba raczej prawie na pewno nie spruję tego dywanu  :)

Podczas dziergania nie trzymałam się wiernie powyższego schematu, a to z dwóch powodów:
  • schemat był miejscami niewyraźny i czasem nie miałam się po prostu czego trzymać,
  • tam gdzie widziałam dokładnie liczbę oczek łańcuszka, okazywało się w praktyce że jest to za mała lub za duża liczba, więc i tak robiłam "na oko".
Dywan zakończyłam pięcioma okrążeniami ze słupków, zamiast robić fikuśne listki. 

Zużyłam 7.1 kg (czyli około 1550 metrów) sznurka o grubości 5 mm, korzystałam z szydełka 10 mm, a cały dywan mierzy 224 cm średnicy. W sierpniu zeszłego roku robiłam podobny dywan ze sznurka 3 mm i wówczas miał on 214 cm średnicy. Tego chudszego sznurka już nie produkują - i dobrze, był on bardzo szorstki w obyciu! 


Aby było śmieszniej, poprzedni słonecznikowy dywan też był reinkarnacją innego ;)



czwartek, 12 listopada 2015

Takie tam, z resztek ;)

Ten dywan skończyłam już we wtorek, ale cały czas czekałam aż wyjdzie słońce i będę mogła zrobić zdjęcia. Nie doczekałam się do tej pory (i pewnie nie doczekam się aż do wiosny), wrzucam więc to, co dało się napstrykać:






Dywan mierzy 195x195 cm i zajął mi około 3 dni. Sam środek wydziergałam osobno i połączyłam potem z prawie gotowym dywanem z dziurą w środku.


Nie do końca jestem zadowolona z efektu - zrobiłam go z resztek, przy czym resztki te mają różne odcienie ecru. Tak więc już rozmyślam na co go przerobię :D Dam mu pożyć najwyżej jeszcze przez kilka dni!