poniedziałek, 11 maja 2015

Kolos

Obolała od zakwasów mogę się w końcu pochwalić, że skończyłam największe moje dotychczasowe dzieło. Dywan mierzy 194x194 cm i robiłam go około 4 dni, ale daleka jestem od zachwytu. Po pierwsze, jest za mało strojny i przez to za płaski :( Uwielbiam przaśno-jarmarczne wzorki, zygzaki i wypukłości, a w tym przypadku jakiś niecny głos wewnętrzny kazał mi dziergać płasko. Żółte wstawki też mi się nie podobają, ale może to dlatego że żółty kolor już mi się opatrzył. Najgorsze zaś jest to, że dywan zawiera sznurek w różnych odcieniach ecru (wg producenta są to kolory: surowy i naturalny), nie wystarczyłoby mi sznurka w jednym odcieniu. To tyle na temat plusów ujemnych ;) 


Z plusów dodatnich: nauczyłam się wpasowywać romb w dywan. Założyłam, że w rogach są kąty proste (taaaa, jasne...) i obliczyłam ukosy z twierdzenia Pitagorasa :) 59 oczek wpasowało się idealnie, nie wyszło ani falbaniaście ani ściągająco. Największą zaletą tego dywanu jest jednak liczba kalorii, którą mi spalił. Był to pełnowymiarowy czterodniowy fitness!!!


Wyjątkowo nie mam pojęcia, ile sznurka zużyłam. Zwykle ważę dywan, dzielę jego wagę przez wagę jednego motka i wychodzi mi z tego liczba motków, którą mnożę razy 50 metrów. Ale ten dywan jest za duży aby go zważyć. Mam w domu tylko wagę kuchenną, gdyż waga do ważenia ludzi od lat mnie stresuje :P Może pożyczę od Teścia wagę do ważenia ryb, ona ma zakres chyba do 25 kg. O, takie coś:


Podsumowując: dam dywanowi pożyć przez jakiś tydzień lub dwa, a potem go przerobię na coś innego :) 

7 komentarzy:

  1. Tyle pracy i do przerobienia!? Ja bym tego nie przeżyła. Dywan jest piękny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Da się to przeżyć, przeżywam takie akcje regularnie ;) A jaka frajda jest, że można zrobić coś nowego! A jaka oszczędność na sznurku!

      Usuń
  2. Ficou maravilhoso espero um dia você posta os gráficos dos seus trabalhos são lindos

    OdpowiedzUsuń
  3. Ficou maravilhoso espero um dia você posta os gráficos dos seus trabalhos são lindos

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uważam, że jest bajeczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołożę wszelkich starań, żeby jego reinkarnacja była jeszcze bajeczniejsza :)

      Usuń
  5. I znowu matematyka się przydała :) (chociaż miały być całki i pochodne, a skończyło się na Pitagorasie). A dywan bardzo ciekawy. Nie przerabiaj go tak od razu. Niech sobie trochę poistnieje w tym wcieleniu.

    OdpowiedzUsuń