Nie ma żadnych szans na to, żebym w tym miesiącu wyrobiła się z kolejnym dywanem. Aby jednak kontynuować chlubną (szesnastomiesięczną już!) tradycję publikowania czterech wpisów miesięcznie, postanowiłam zapchać ten wpis różnymi drobiazgami, które popełniłam przez ostatnie miesiące :)
Mały dywanik do sypialni

Ubranko na tablet, który udaje czytnik do książek
Tu muszę Was ostrzec, że jako mała dziewczynka nigdy nie przechodziłam różowo-księżniczkowej fazy rozwoju i teraz na stare lata to nadrabiam :D
Dlaczego czytam książki na tablecie, a nie na czytniku? Otóż parę lat temu kupiliśmy tablet z myślą o zamontowaniu go na lodówce, żeby wyświetlał mi przepisy kulinarne. Przesadziliśmy jednak z wielkością tabletu i wówczas nie udało nam się kupić "niewidzialnego" mocowania, tak aby tablet udawał, że jest przyklejony do lodówki. Żeby nie mieć poczucia straconych pieniędzy, zaczęłam na nim czytać książki i okazało się to strzałem w dziesiątkę :) Teraz nie wyobrażam sobie czytania na czymkolwiek innym!!!
Dlaczego czytam książki na tablecie, a nie na czytniku? Otóż parę lat temu kupiliśmy tablet z myślą o zamontowaniu go na lodówce, żeby wyświetlał mi przepisy kulinarne. Przesadziliśmy jednak z wielkością tabletu i wówczas nie udało nam się kupić "niewidzialnego" mocowania, tak aby tablet udawał, że jest przyklejony do lodówki. Żeby nie mieć poczucia straconych pieniędzy, zaczęłam na nim czytać książki i okazało się to strzałem w dziesiątkę :) Teraz nie wyobrażam sobie czytania na czymkolwiek innym!!!
Ubranko na tablet zrobiłam na drutach 3 mm z dwóch kolorów włóczki - i to była ta łatwa część. Późniejsze naszywanie tych perełko-świecidełek było koszmarem i jeżeli kiedykolwiek któreś z nich odpadnie, to chyba wolałabym się pochlastać, niż przyszywać je od nowa.
Rękawiczki bezpalczaste
Wzór widoczny poniżej zaczerpnęłam [ stąd ] - są to "Vancouver Fog Mittens", czyli Bezpalczaste Rękawiczki Vancouverskiej Mgły. Zrobiłam je na pięciu drutach (2.75 mm) obustronnych. Dobrze, że z palców mają tylko kciuk, bo dzierganie palców to dla mnie koszmar! Wzór jest po angielsku, ale kiedyś pisałam już o [ dzierganiu na drutach po angielsku ] - może Wam się przyda?
Rękawiczki w sówki zrobiłam w zasadzie według tego samego przepisu, co Vancouverskie Mgliste Rękawiczki, ale zamiast warkocza dałam sówki znalezione w rosyjskim internecie [ klik! klik! klik!].
Wyszywane kurki do kuchni
Już kiedyś chwaliłam się moją [ kuchnią ] w stylu "wieś tańczy, wieś śpiewa". Regularnie coś do niej dokupuję lub dodzierguję, a tym razem wyszyłam kurki :) Zaczęłam je wyszywać w grudniu, a potem odłożyłam robótkę na prawie 4 miesiące, bo zostały mi do wyszycia tylko kontury, których bardzo nie lubię, bo są nudne. W końcu sprężyłam się i przez 45 minut okonturowałam te nieszczęsne kurki.
Mąż powiesił mi je nad kredensem udawanym przez dwie szafki stojące jedna na drugiej. Szafki powinny wisieć, ale mamy dużo skosów i zabrakło na nie ściany.
Mąż powiesił mi też zaczątek mojej kolekcji desek do krojenia. Teraz gdy wchodzę do kuchni, to kątem oka widzę coś ciemnego na ścianie i cały czas mam wrażenie, że na pewno jest to pająk albo dwa, tudzież 30... W każdym razie wyraźnie widać, że mam jeszcze miejsce na co najmniej jeden wyszywany obrazek!
I to by było na tyle :) Życzę Wam relaksującej majówki!!!
Dywanik sypialniany, genialny! Jak skończę obecny, o którym ci już wspominałam, a którego nie mogę skończyć, bo ciągle pruję ( nie podobało mi się łączenie rzędów, które było za widoczne i tyle razy prułam, aż mi się w miarę podoba) to może zrobię sobie trochę na wzór twojego, tzn. bardziej skomplikowany niż obecny.
OdpowiedzUsuńMitenki są świetne, ale tak naprawdę, to jestem zachwycona twoją kuchnią!!! Jest cudna! Bardzo ciepła, rodzinna i chce się w niej przebywać:)))
Dziękuję, strasznie długo czekałam na tę kuchnię :) Najpierw długo urabiałam Małżonka, żeby wymusić na nim obietnicę niemarudzenia podczas remontu, bo faceci nigdy nie rozumieją kobiecej potrzeby remontu! Potem jak się znienacka zgodził, to przez kilka miesięcy głowiłam się, czy zrobić kuchnię wiejską, czy raczej arabsko-azjatycką i szukałam odpowiednich dodatków. A potem zadzwoniłam do pana, który robi nam wszystkie remonty i okazało się, że muszę poczekać jeszcze pół roku, bo pan jest bardzo oblegany! I dopiero rok po remoncie dorwałam odpowiedni czajnik - następnym razem najpierw kupię czajnik, a potem dobiorę kafelki i resztę dodatków :D
Usuń