czwartek, 17 marca 2016

Błękitne sny

Mogę się już przyznać, że całą akcję dywanową związaną z odliczaniem do wiosny zaplanowałam tylko po to, żeby w międzyczasie przycupnąć sobie na kanapie i cichcem robić narzutę na łóżko przez wiele godzin dziennie. Miałam nadzieję, że wyrobię się w miesiąc lub dwa, ale w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że skończę ją w 17 dni :) Ciężko było zrobić zdjęcia całej robótki, gdyż moja sypialnia jest mała i upstrzona skosami, tak więc wejście na stołek i fotografowanie z góry było nie lada wyzwaniem!





Na wielokolorowe pasy zużyłam łącznie 2 kg (czyli 20 motków) włóczki Gerlach odpowiedniej dla szydełka 5 mm. Obwódkę zrobiłam z 200 gramów włóczki Elian Klasik - pasuje ona do szydełka 3 mm, ale przerabiałam dwa pasma naraz - oraz różnych niebieskawych resztek znalezionych w domu. Wszystkie użyte przeze mnie włóczki były akrylowe, jakoś nie przepadam za włóczkami z domieszką wełny. Na włóczkę wydałam łącznie jakieś 160 zł w hurtowni Landpas w Gdańsku - absolutnie kocham tę hurtownię, mogłabym tam pracować, a nawet mieszkać! Mogliby mi płacić włóczką ;)

Narzuta posiada też wbudowany polarowy kocyk, będzie on widoczny na zdjęciach poniżej. Kocyk miał napisane na metce, że jest "kapą z flauszu" i jest to chyba najbardziej puchata nazwa koca, z jaką miałam do czynienia! Kupiłam go w sklepie Kik za 11.99 zł, podobne sprzedają też w IKEI, ale te ikeowskie nie są obszyte dookoła i ciężko byłoby przymocować do nich narzutę. Zarówno koc jak i włóczka mogą być prane w tej samej temperaturze 40 stopni - cóż za przecudowny zbieg okoliczności...

Cała robótka mierzy 140x180 cm i waży około 2.5 kg. I dobrze, lubię się czuć przygnieciona, wręcz rozplaskana ciężarem kołdry i narzuty podczas snu. Używałam drutów 5 mm i szydełka o takim samym rozmiarze. Po siedemnastu dniach bezustannego dziergania po wiele godzin dziennie bardzo bolą mnie ramiona i nadgartski :(

Przeważnie robiłam jeden pasek w ciągu dwóch dni, a czasem w ciągu jednego dnia. Każdy pasek ma 286 rządków długości.


Pasy połączone zostały na lewej stronie oczkami ścisłymi przy pomocy szydełka. 


Po wydzierganiu i połączeniu wszystkich pasków przymocowałam narzutę do polarowego koca, głównie dlatego, że:
- Małżonek mój jest zmarźlakiem,
- chciałam, żeby koc usztywnił narzutę i wymusił na niej rozciągnięcie się do w miarę prostokątnego kształtu, bo przedtem brzydko się zawijała i chciała być trójwymiarowa.
Do zamocowania koca wybrałam jaskrawą włóczkę, w razie potrzeby jego odprucia będę wiedziała, za którą końcówkę mam pociągnąć.



Na końcu obrębiłam narzutę w taki sposób, żeby można było odpruć koc bez konieczności sprucia obrębienia. Dzięki temu pomarańczowe łączenie z kocem stało się niewidoczne :)


Przymocowanie koca i obrębienie narzuty zajęło mi cały dzień!

Uwielbiam robić warkocze na drutach! Niektóre wzory zgapiłam z książek, niektóre z internetu, a jeszcze inne zaimprowizowałam:



Ten wzór nazywa się "Smocking" i pochodzi z książki Barbary Walker "A Treasury of Knitting Patterns" (strona 134). Opisałam go kiedyś we wpisie o poduszkach. Tak naprawdę nie ma w nim żadnych warkoczy :D Chciałam trochę przyspieszyć pracę, a korzystanie co chwilę z agrafki lub drutu do robienia warkoczy bardzo wydłuża całe dzierganie. 

Wzór nosi niewiele mówiącą nazwę "Panel 10", znalazłam go w książce Melissy Leapman "Continuous Cables" na stronie 136. Był bardzo łatwy do zapamiętania i prawie w ogóle nie musiałam zerkać na schemat.

To chyba mój ulubiony wzór warkoczowy :) Jego schemat znajdziecie na portalu ABC robótek na drutach. Wykorzystałam go już w kilku poduszkach, zrobiłam też na jego podstawie ponczo:



A to piękne drzewo pochodzi z książki "Knitting Block by Block" autorstwa Nicky Epstein (strony 154-155). Korzenie zrobiłam według własnego pomyślunku, bo te oryginalne nie wychodziły mi zbyt ładnie.

Całkowicie zaimprowizowałam ten kawałek i nie zrobiłam na ten temat żadnych notatek. Tak, wiem, będę tego żałować :P

Ten wzór też już wykorzystałam w kilku poduszkach. Pochodzi on z książki "A Treasury of Knitting Patterns" (strona 279) i nosi nazwę "Double Hourglass", czyli po naszemu: podwójna klepsydra.
Tutaj sobie poimprowizo- wałam na temat cyklu wzorów "Celtic Diamonds", który kilka tygodni temu wypatrzyłam na Ravelry: [ klik! ]. Niestety, wzory te są płatne, stąd wynikła moja potrzeba improwizacji ;)




Zwykły warkocz o trzech pasmach. 


Ostatni wzór: "XOXO" również pochodzi z książki "A Treasury of Knitting Patterns" (strony 254-255) i opisywałam go też przy okazji poduszek. Szybko się go robi i od razu można zapamiętać cały schemat.

Teraz odpocznę sobie do poniedziałku, ale potem mam tydzień lub dwa na skończenie obrusa dla Mamy. W kolejce czekają jeszcze dywan do salonu i pokrowiec - nie powiem na co, to będzie niespodzianka!


8 komentarzy:

  1. Super, nawet mnie chyba by się nie chciało aż tylu pasów wzorzystych produkować :-) Praca - bezcenna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod koniec też mi się nie chciało :D Marzyłam tylko o tym, żeby już skończyć.

      Usuń
  2. Narzuta tak wspaniała, że aż zachciało mi się taką zrobić. Podziwiam za pomysłowość, bo nigdy bym nie wpadła na podszycie kocem... ale jak to się mówi, człowiek uczy się całe życie. Dobra robota

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko świetna robota! Jestem zachwycona! Już nie wspomnę, że 17 dni to dla mnie mega wyczyn! Na blogu podałam do Ciebie linka, mam nadzieję, że trafi do Ciebie wiele osób, bo uważam że masz świetny blog i warto do Ciebie zaglądać! Szkoda, że dopiero niedawno odkryłam Ciebie w sieci, ale muszę to nadrobić i czerpać od Ciebie wiedzę garściami:) hihi Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW MISTERNA ROBOTA. Boska narzuta!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesołego zająca,
      co śmieje się bez końca.
      Szczerbatego barana,
      co beczy od rana.
      Radości bez liku,
      pisanek w koszyku.
      I wielkiego lania w dniu mokrego ubrania!
      Marta z Rękodzielnika

      Usuń
  5. Cudo! Przepiękna narzuta :-) Śliczne wzory i rewelacyjne kolory.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń