wtorek, 29 marca 2016

Projekt "wezgłowie", czyli metamorfoza sypialni

Jak to często bywa, apetyt rośnie w miarę jedzenia, w związku z czym udekorowanie sypialni samą narzutą wystarczyło mi do szczęścia zaledwie na kilka dni. No bo co komu po takiej narzucie, skoro ściana w sypialni jest wytarta za łóżkiem, a sama sypialnia wygląda jak pokój w motelu? Mam zwyczaj czytania na siedząco w łóżku, często w ręczniku na mokrych włosach, dlatego też ściana za mną szybko się wytarła. Za Małżonkiem już nie, bo on czyta na leżąco i raczej nie przesiaduje w ręczniku na głowie, skoro nie ma zbyt wiele włosów. 

Na dodatek w zimowych miesiącach, czyli od września do kwietnia, ściana za łóżkiem jest po prostu zimna - to pewnie przez wytartą warstwę farby :P. Dlatego postanowiliśmy dorobić... wezgłowie :D W zasadzie to Małżonek dorobił wezgłowie, ja tylko inspirowałam i nadzorowałam, dziergając pracowicie pokrowiec.

Najpierw trzeba było odświeżyć ściany w sypialni jedną warstwą farby. Do tego celu wystarczyły nam około 3 litry farby za jakieś 12 zł z groszami.


Następnym krokiem sypialnianej metamorfozy było nawiercenie szuflad w komodach z IKEI i zamocowanie ceramicznych gałek - kupiłam je w sklepie Lookah naprzeciwko hali targowej w Gdańsku. Gałki są przymocowane nakrętkami i wystają trochę wewnątrz szuflady, ale na szczęście mają bardzo tępe zakończenia i nie niszczą ubrań :) Koszt jednej takiej gałki waha się pomiędzy 3 a 5 zł w zależności od promocji.



Czas na wezgłowie właściwe: kupiliśmy w Leroyu Merlinie dwie płyty OSB o wymiarach 120x60 cm i grubości 12 mm, łącznie za niecałe 40 zł. Małżonek nawiercił je w trzech miejscach cienkim wiertłem i przykręcił do łóżka wkrętami do drewna. Całe mocowanie przebiega poniżej linii materaca, jeżeli więc kiedykolwiek je zdemontujemy, to nie będzie widać śladów po wkrętach.




Kolejnym krokiem było zamocowanie na płytach kołdry z Jysk. Kosztowała 30 zł w ramach jakiejś wiosennej promocji, a jest naprawdę mięciutka! Małżonek zszył ją po bokach - ja umiem co najwyżej przyszyć guzik, ale obiecuję poprawę!!! Między łóżkiem a ścianą kołdra zwinięta jest w ciasny wałeczek, żeby zablokować deski w pozycji pionowej nawet gdy opieramy się o nie. Kołdra została dodatkowo zamocowana do desek zipami (albo trytytkami, jak to gdzieniegdzie nazywają) oraz sznurkiem.




Następnie Małżonek uszył pokrowiec z prześcieradła, który to pokrowiec można docisnąć do łóżka materacem, dzięki czemu kołdra jeszcze bardziej nie będzie się przesuwać. Naprawdę muszę nauczyć się szyć!



I nareszcie - sznurkowy pokrowiec :) Robiłam go przez 3 dni ze sznurka bawełnianego o grubości około 5 mm. Korzystałam z drutów 12 mm z żyłką, przy czym robiłam osobno przód i osobno tył, bo bałam się, że żyłka mi pęknie pod takim ciężarem. Użyłam około 650 metrów sznurka, co przełożyło się na ciężar 2.8 kg. Na przodzie są warkocze, a tył jest zupełnie gładki. Najfajniejsze w tym pokrowcu jest to, że można go łatwo zdjąć do prania, wejdzie on bez problemu do pralki, a jak mi się znudzi, to zawsze mogę go spruć i zrobić nowy :) Wezgłowie ma wymiary 140x85 cm. Mam nadzieję, że pokrowiec na wezgłowie rozjaśni się trochę po upraniu. W rzeczywistości i tak jest jaśniejszy niż na zdjęciu, światło w sypialni nie jest najlepsze ze względu na skosy.




Do sypialni dorzuciłam jeszcze kilka ozdóbek: dywanik o wymiarach 105x80 cm, który zrobiłam dawno temu, dwie poduszki również zrobione wcześniej i pokrowiec na taboret wydziergany naprędce. 




Zmontowałam też filmik - gdyby go obejrzeć od tyłu, to można go uznać za ekranizację demolowania sypialni :D



Słodkich snów!

7 komentarzy:

  1. Pięknie to wszystko wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow... szczęka mi opadła... właśnie o takim zagłówku marzę :-) A tu proszę - Ty już to cudo masz :-)
    Fantastycznie wygląda teraz Twoja sypialnia :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepięknie zeskandynawizowana sypialnia. Sny na pewno są teraz słodkie i baaardzo piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł i fajna realizacja :) Narzuta i cała reszta wspaniała :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelka i pełen podziw dla małżonka:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietny pomysł, bardzo mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń