Jako że kobieta zmienną jest, opatrzył mi się już [ dywan ], który leżał w salonie od lipca i postanowiłam go przedziergać na nowy. Na dodatek znalazłam ostatnio na pintereście wzór bardzo ładnej serwetki, od której pożyczyłam środek. Zgubiłam jednak link do tego wzoru i nie umiem go od nowa znaleźć ;( Resztę dywanu zrobiłam w formie spiralnego niekończącego się okrążenia. Dzieło mierzy aż 200 cm średnicy, a bałam się, że wyjdzie dużo mniejsze:
Zużyłam 1350 metrów sznurka, a korzystałam z szydełka 9 mm. Przerobienie jednego kafelka poprzedniego dywanu zajęło mi 30 minut ale do tego dochodzi jeszcze cienka ramka, która była dookoła. Całość zajęła mi w sumie jakieś 9-10 godzin.
Na tym zdjęciu widać, jak przechodzę z normalnych okrążeń do spiralnych:
A tu widać, jak stopniowo zmniejszam wysokość ściegu, żeby dywan nie kończył się brzydkim uskokiem. Potem jeszcze obdziergałam całość oczkami ścisłymi w tylną pętelkę:
Nowy dywan w sumie mi się podoba, ale chyba jednak wolałam kwadratowy. Tak więc nie przyzwyczajałabym się do niego ;) Ale do stycznia na pewno poleży!
Piekny i wyjatkowy. Gratuluje talentu :)
OdpowiedzUsuńświetny, taki prosty w moim stylu :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuper dywanik !!! Ja jestem jednak wierna adwentowemu z Pani samouczka. Zrobiłam już drugi http://bergamotkadruty.blogspot.com/2016/12/szydekowy-dywan-na-bis.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam