piątek, 5 lutego 2016

Żółty dywan i kilka słów o tłumaczeniach

Dzisiaj spełniam kolejne życzenie zagranicznych dziewiarek - publikuję anglojęzyczne zaklęcia na prostokątny dywan, który zrobiłam [ niecały rok temu ].




Zaklęcia można ściągnąć za darmo i bez logowania w postaci pliku PDF z [ mojej strony ] na Ravelry:




Dywan był dość dokładnie opisany po polsku w [ kwietniu zeszłego roku ], ale przyznaję, że ciężko coś zrozumieć z tego opisu, jeżeli nie jest się Słowianinem. Dlatego ugięłam się pod presją próśb, narysowałam schemat i dodałam opis w języku angielskim, który z wielu przyczyn nadal jest bardziej popularny niż polski.

Sama często korzystam ze strony [ google translate ], gdy napotkam jakiś przepiękny wzór opisany w języku, którego nie znam. Takie przetłumaczone automatycznie strony są jednak najczęściej trudne do zrozumienia. Kilka miesięcy temu czytałam ciekawy artykuł na temat automatycznego tłumacza googlowskiego. Okazało się, że podczas tłumaczenia z języka np. polskiego na język np. chiński, translator i tak używa przejściowo języka angielskiego:
polski -> angielski -> chiński

Co dziwniejsze, mechanizm działa tak samo podczas tłumaczenia między językami z tej samej grupy językowej, np. z polskiego na rosyjski:
polski -> angielski -> rosyjski

Jeżeli język jest bardziej niszowy, np. taki kataloński, to podczas tłumaczenia najpierw przerabia się go na najbliższy mu język, czyli np. taki hiszpański. Tak więc automatyczne tłumaczenie googlowskie z katalońskiego na chiński będzie przebiegało w ten sposób:
kataloński -> hiszpański -> angielski -> chiński

Ma to pewien sens - łatwiej jest dopracować technikę tłumaczenia ze wszystkich języków na angielski (i vice versa), niż dopracować techniki tłumaczeń między wszystkimi możliwymi parami języków. Pomyślcie jednak, ile zniekształceń powstaje za każdym kolejnym tłumaczeniem! Mogę napisać po polsku: "zrób dwa słupki w jedno oczko", a po drugiej stronie oceanu ktoś przeczyta: "twoja matka wygląda jak wielbłąd", obrazi się i już nigdy nie chwyci za szydełko...

Żeby nie było, wielbłądy potrafią być bardzo piękne! O, na przykład ten:




1 komentarz:

  1. Przepiękny dywan ! Cudowny kolor i świetny wzór. Jak ja się cieszę, że do Ciebie trafiłam :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń