sobota, 22 lipca 2017

Ośmiogodzinny dywan

Przy nowym dywanie po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak bardzo rodzaj ściegu wpływa na czas dziergania! Ostatnio przedzierguję sobie w tę i we w tę dywan do salonu w poszukiwaniu tego jedynego, idealnego dywanu, który będzie się łatwo dawał odkurzać i o który nie będę zahaczać niechcący stopami. Cały czas jest to 1300 metrów sznurka i przeważnie przedzierganie takiej ilości zajmuje mi około 10 godzin. A tym czasem nowy dywan zajął mi tylko 8 godzin! (nie zmienia to niestety faktu, że zakwasy miałam tak samo mocne jak zwykle...) Pewnie dlatego, że ma dużo oczek łańcuszka:






Wzór znalazłam na Pintreście [ klik!!! ], ale śledziłam go wiernie tylko do 24-go okrążenia. Potem musiałam już eksperymentować - inaczej zabrakłoby mi podłogi i pewnie w końcu sznurka. 

Dywan ma aż 214 cm średnicy, robiłam go szydełkiem 9 mm. Był łatwy, prosty, szybki i troszeczkę nudny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz