Udało się :) Wspięłam się na wyżyny geometrii i zrobiłam dywan w kształcie symbolu yin yang!!! Dzieło mierzy 155 cm i zużyło około 900 metrów sznurka, do tego jak zwykle użyłam szydełko 9 mm. Część yin-yangowa ma 25 okrążeń, do tego dorobiłam jeszcze dwa okrążenia ramki słupkowej. Cała praca fizyczna zajęła mi jeden baaaaaardzo długi dzień, natomiast praca umysłowa trwała jakieś 2 dni.
Jak tego dokonałam? Najpierw musicie wiedzieć, jak powstaje symbol yin yang. Rysujemy najpierw duże koło o promieniu R, a potem wewnątrz niego dodajemy dwa mniejsze koła o promieniu R/2. Koła te mają się stykać, nie mogą się przecinać. A na końcu kolorujemy jedno mniejsze koło i taki wycinek przylegający do niego. Tyle mówi technika, natomiast w sferze duchowej yin yang opisuje przeciwne siły uzupełniające się. Ich wzajemne oddziaływanie jest przyczyną wszelkich zmian na świecie. Tak przynajmniej twierdzi chińska filozofia.
No dobrze, wiemy już jak narysować symbol yin yang, ale jak to przełożyć na robótkę szydełkową?! Otóż dywan ma kształt koła. Ja, żeby uzyskać płaskie koło, zaczynam od 14 słupków w pierwszym okrążeniu, potem w kolejnych okrążeniach podwajam: każdy słupek, co drugi słupek, co trzeci słupek... i tak można w nieskończoność, czyli aż do zabraknięcia sznurka. W każdym razie, wydrukowałam sobie schemat dla koła 14-słupkowego, naniosłam nań dwa koła, a następnie nabazgrałam długopisem, gdzie kończyć część ścisłą, a gdzie zacząć ażurową. Była to najtrudniejsza część, ponieważ te dwa mniejsze koła w środku dużego tak nakładają się na schemat, że ich krawędź często przecina słupki i wtedy musiałam "gdybać" - czy taki przecięty słupek zalicza się jeszcze do części ścisłej, czy już do części ażurowej?
Początek okrążenia starałam się upchnąć na granicy między yin i yang - w ogóle nie widać tam łączenia między okrążeniami :) W pełnym kole takie łączenie okrążeń zawsze wygląda jak brzydki szew.
Trudno mi opisać słowami sposób robienia części ażurowej. Liczyłam na schemacie, ile mniej więcej słupków w danym okrążeniu przypadałoby w miejsce części ażurowej i starałam się zrobić właśnie tyle oczek łańcuszka i słupków mocujących ten łańcuszek. Starałam się też, aby łańcuszki nie były dłuższe niż 4 oczka. W przeciwnym razie dywan bardzo niewygodnie by się odkurzało, ssawka zaplątywałaby się w te dziury między łańcuszkami.
Mnie najlepiej wychodzą koła 14-słupkowe, ale wiem, że inne dziewiarki dziergają bardzo ściśle i potrzebują wielokrotności 16 oczek, a jeszcze inne dziergają bardzo rozwlekle i wystarczy im wielokrotność 12 oczek (mi przy 12 oczkach wyszłaby co najwyżej miska :D). Dlatego zamieszczam schematy dwudziestu pięciu okrążeń pełnego koła dla 12, 14 i 16 oczek - możecie je sobie wydrukować i po nich pobazgrać, może uda się to przerobić na yin yang :) Jak klikniecie na te grafiki, to będą większe i bardziej przydatne do wydruku i obróbki długopisem:
A wiecie, co mnie najbardziej zdziwiło w tym dywanie? Że jest idealnym kołem. Obawiałam się, że część ścisła będzie bardziej kolista, a część ażurowa będzie się ściągała do środka. Na końcu okazało się, że obie części są tak samo napięte :) Także zachęcam Was do eksperymentowania!!!
Genialny dywan!!! Od długiego czasu zachwycam się twoimi dziełami, ale ten powalił mnie na kolana!!! Fantastyczny! Brak mi słów, które opiszą mój zachwyt.
OdpowiedzUsuńJesteś Mistrzynią szydełka:)))
Tu raczej byłam mistrzynią matematyki i kombinowania, ale dziękuję :)
UsuńWow dla mnie to wyższa szkoła jazdy ;O Świetny! I tylko jeden dzień i był gotowy!??!?!? Chciałabym mieć takie tempo :P
OdpowiedzUsuńWystarczy uzbierać sobie kilka nieobejrzanych odcinków serialu i wtedy da się zrobić dywan w jeden dzień ;)
UsuńHa ha, dobry zart. Ciekawe co by mi wyszlo, gdybym w trakcie pracy ogladala filmiki?? Moze rekawiczki zamiast dywanu?? ;)
UsuńDlatego ja raczej słucham filmów :) Jest takie przysłowie: "Wiesz, że jesteś uzależniona od dziergania, jeżeli leci już trzeci sezon twojego ulubionego serialu, a ty nadal nie wiesz jak wyglądają główni bohaterowie" :D
UsuńJejku teraz się przeprowadzam i będę miała brzydką szarą wykładzinę w sypialni, którą ożywiłabym wesołym szydełkowym dywanem. Muszę w wolnej chwili przejrzeć twojego bloga w poszukiwaniu inspiracji... tyle tu cudowności! A dywan yin-yang, to jedno wielkie wow. Jestem pod wrażeniem rozplanowania takiego wzoru :D
OdpowiedzUsuńWykładziny to złooooo.... nie da się tego uprać w pralce, w przeciwieństwie do sznurkowych dywanów :) Nie da się też spruć wykładziny i zrobić nowej, jak stara już się znudzi!
Usuń