Przez ostatnie dwa tygodnie nie wydziergałam ani kawałeczka dywanu, więc przedwczoraj siadłam i machnęłam takie cóś:
Dywan mierzy 155x160 cm (jak na kwadrat przystało :P) i zużył 1200 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Użyłam jak zwykle aluminiowego szydełka 9 mm. Cała praca zajęła mi około 7 godzin, nie licząc około 30 minut poświęconych na zamocowanie frędzli.
Wzór jest bardzo prosty:


Opiera się on na 94 oczkach łańcuszka, z czego po 2 boczne oczka (czyi łącznie 4, bo mamy 2 boki) traktujemy jako ramkę. Pierwszą dziurkę filetową robimy na 47-mym i 48-mym słupku z 94 słupków, a potem dziurki się rozchodzą na boki. Kolejny romb zaczyna się, gdy minie 5 rządków słupków od ostatniej środkowej dziurki filetowej.
Po zrobieniu głównej części dywanu robimy ramkę:
- 2 okrążenia słupków - na rogu po 5 słupków w oczko, po bokach dajemy po 2 słupki w jeden pionowy słupek,
- 1 okrążenie półsłupków nawijanych w tylną pętelkę (na rogu po 4 półsłupki nawijane w jedno oczko)
- i jedno okrążenie oczek ścisłych w tylną pętelkę.
I to by było na tyle :)
Świetny dywan!
OdpowiedzUsuńŚwietny jest ♥♥♥
OdpowiedzUsuń