W tym tygodniu porwałam się na taki łatwy i leniwy wzór, przy którym można słuchać seriali :) Wyszło takie cóś:
Dywan mierzy prawie 160 cm średnicy i zużył 5 szpulek (czyli około 2 km) sznurka nowosolskiego o grubości 3 mm. Używałam szydełka 5 mm, a cała praca zajęła mi jakieś 3 dni, czyli około 14 godzin.
Przez pierwsze 21 okrążeń robię 6 powtórzeń motywu, potem do okrążenia nr 33 robię 24 powtórzenia mniejszych motywów, a na końcu do okrążenia nr 40 robię 51 powtórzeń maciupkich motwywków.
Dywan zrobiony jest spiralnie, czyli nie ma łączenia okrążeń, co zawsze wygląda bardzo brzydko. W pierwszym okrążeniu robię 3 oczka łańcuszka i 9 słupków pojedynczych w magiczną pętlę. Zaciskam mocno pętlę, następnie w pierwsze i w drugie oczko łańcuszka robię jeszcze po jednym słupku. Trzecie oczko zostaje wolne. Tu macie zdjęcia z pierwszych pięciu okrążeń:
Mam dla Was schemat :) Próbowałam go narysować koliście, ale było zbyt wiele szczegółów i nie mieściłam się w szablonie. Mam nadzieję, że dacie sobie radę :)

Na zakończenie zmniejszam wysokość ściegu - przez 4 odległości między tymi pierwszymi wielkimi listkami robię słupki pojedyncze w tylną pętelkę, potem przez jedną taką odległość (czyli 68 oczek) robię półsłupki nawijane w tylną pętelkę, a potem przez kolejne 68 oczek robię zwykłe półsłupki w tylną pętelkę. To wszystko dzieje się w 39-tym okrążeniu. A co w 40-tym? Dookoła jadę oczkami ścisłymi w tylną pętelkę z duszą na ramieniu, że sznurek mi się skończy przed dojechaniem do końca okrążenia (na szczęście wystarczyło).
Hmmm. Zwykle wiem, co zrobię w kolejnym tygodniu, ale teraz to nie mam pojęcia :| Przydałby się jakiś dywan do salonu, ale w międzyczasie napoczęłam kilka mniejszych projektów, które teraz domagają się mojej atencji. W każdym razie, do zobaczenia w kolejnym wpisie o nie wiadomo czym!
Komentarze
Prześlij komentarz