Dywanik ten zużył około:
- 550 metrów sznurka w kolorze ecru,
- 350 metrów sznurka lazurowego,
- 50 metrów sznurka intensywnie niebieskiego,
- 100 metrów sznurka granatowego,
- 50 metrów sznurka błękitnego.
Obfotografowałam każde okrążenie i nagrałam ze cztery filmiki z trudniejszymi ściegami, używając Małżonka w charakterze statywu. Nie mam pojęcia, kiedy to wszystko składnie opiszę i wrzucę na bloga - pewnie jakoś na wiosnę. Opisanie wzoru często zajmuje więcej czasu, niż zrobienie samego dywanu, a jest przy tym dużo nudniejsze.
Ale to jeszcze nie koniec!!! Potem to wszystko uprostokąciłam, tworząc dywan o ostatecznych wymiarach około 170x180 cm :) Ale już nie spisywałam wzoru uprostokącenia, więc mnie nie pytajcie o szczegóły.
Szczególnie podobają mi się te trzy dziurki na każdym rogu:
Uprostokącony dywan waży 8.6 kg, jest bardzo gruby, milusi i ładnie pachnie :) Cała praca zajęła mi 3 dni - półtora dnia na środkową kolistą część, włącznie z robieniem zdjęć, filmików oraz notatek i półtora dnia na uprostokącenie już bez robienia dokumentacji.
Jestem pod wielkim wrażeniem twojej pracy! Przepiękny!
OdpowiedzUsuńTo jest cel nie do osiągnięcia przeze mnie. Ale popatrzeć i pozachwycać się zawsze można. Pozdrawiam:)))
To jest cel do osiągnięcia dla każdego! Na wiosnę wrzucę samouczek do kolistej części tego dywanu, jeżeli boisz się sznurka, to możesz najpierw spróbować przerobić wzór dla włóczki albo kordonka :)
UsuńCoś pięknego.
OdpowiedzUsuńTwoje posty są tak inspirujące,że uwierzyłam,że sama potrafię wydziergać dywan ;o)
A szukałam tylko dywanu....I siedzę na Twoim blogu już 2 dzień.
Wertuję od najstarszej strony do najnowszej,czytając wszystko.
I mam wrażenie,że już to potrafię,hahah
Chylę czoła i bardzo pozdrawiam ;o)
Dziękuję za miłe słowa :) Na pewno potrafisz, wystarczy spróbować!
Usuń