Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ostatni ażur (aż do następnego razu)

Po raz kolejny zapragnęłam wydziergać ażurowy dywan i chyba dobrze się stało, bo teraz nareszcie mam już dość ażurów :) Co za dużo to niezdrowo! A może mam dość, bo kolor mi się nie spodobał? Różne zaszłości historyczne spowodowały, że mam dużo czerwonego sznurka. Nie pasuje mi on jednak do wystroju mieszkania. Aż trzeba było znieść ze stryszku pufę, żeby dywan pasował wizualnie do czegokolwiek :D Pewnie jutro zwinę go w rulonik i będzie sobie grzecznie leżał w szafie, aż przepruję go na coś innego i znowu będę narzekać, że kolor mi się nie podoba :P Dzieło ma 163 x 163 cm, waży 5.5 kg i zużyło około 1150 metrów sznurka: 1000 metrów czerwonego i 150 metrów żółtego. Żółty sznurek użyłam niechcący, po tym jak zabrakło mi czerwonego sznurka na obwódkę, której zadaniem było wyprostować i naciągnąć ażurowy wzór. Właśnie, a propos wzoru, znajdziecie go na tej stronie  [ klik! ] - piąty obrazek od góry. Użyłam szydełka 10 mm i sznurka bawełnianego o grubości 5 mm....

Odliczanie do wiosny

Przez cały tydzień po raz kolejny odtwarzałam dywan na podstawie jego wyglądu tylko dlatego, że nie przyszło mi do głowy aby spisać schemat podczas jego dziergania. Ehhh, chyba nigdy się nie nauczę systematycznego katalogowania dywanów popełnianych w chwili natchnienia :D Już kilka osób napisało mnie z prośbą o schemat do [ wielokolorowej mandali ] , którą zrobiłam w sierpniu zeszłego roku: Odtworzyłam powyższy dywan prawie dokładnie - zgadza się większa część środka, pominęłam natomiast zewnętrzne okrążenie zygzaków na kwadracie (ciężko się robi te zygzaki!), na końcu dodałam ze dwa okrążenia, żeby dywan był dłuższy. Dywan mierzy 150x170 cm, czyli jest o 10 cm dłuższy od swojego prototypu. Waży 6.8 kg i zużył łącznie około 2 kilometry sznurka, czyli: 450 metrów białego sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, 750 metrów bawełnianego sznurka khaki o grubości 5 mm, 300 metrów wściekle jasnozielonego sznurka bistorowego o grubośc...

Żółty dywan i kilka słów o tłumaczeniach

Dzisiaj spełniam kolejne życzenie zagranicznych dziewiarek - publikuję anglojęzyczne zaklęcia na prostokątny dywan, który zrobiłam [ niecały rok temu ] . Zaklęcia można ściągnąć za darmo i bez logowania w postaci pliku PDF z [ mojej strony ] na Ravelry: Dywan był dość dokładnie opisany po polsku w [ kwietniu zeszłego roku ] , ale przyznaję, że ciężko coś zrozumieć z tego opisu, jeżeli nie jest się Słowianinem. Dlatego ugięłam się pod presją próśb, narysowałam schemat i dodałam opis w języku angielskim, który z wielu przyczyn nadal jest bardziej popularny niż polski. Sama często korzystam ze strony [ google translate ] , gdy napotkam jakiś przepiękny wzór opisany w języku, którego nie znam. Takie przetłumaczone automatycznie strony są jednak najczęściej trudne do zrozumienia. Kilka miesięcy temu czytałam ciekawy artykuł na temat automatycznego tłumacza googlowskiego. Okazało się, że podczas tłumaczenia z języka np. polskiego na język np. chiński, transl...

Wiosennie mi

Naszła mnie ostatnio wiosenna ochota na dywan w motywy roślinne, ściślej rzecz biorąc: w listki. Nabrałam jednak zbyt wiele oczek łańcuszka, przez co dywan wyszedłby zbyt długi do salonu, a i sznurka by mi zabrakło aby uzyskać odpowiednią szerokość. Oczywiście zorientowałam się na tyle późno, że nie opłacało mi się pruć kawałka robótki i zaczynać od nowa. Tak więc powstał kolejny ażurowy dywan do przedpokoju. Mierzy on 120x210 cm, waży 5.4 kg i zużył około 1250 metrów sznurka. Wzór zaczerpnęłam z portalu MyPicot [ klik! ] , lecz zamiast dwóch oczek między listkami robiłam cztery. Dzięki temu listki są bardziej widoczne, a dywan nadal łatwo się odkurza bez zaplątywania ssawki w szydełkowe łańcuszki. Korzystałam z szydełka 9 mm i sznurka bawełnianego, który oryginalnie miał 5 mm grubości, zaś teraz, po pruciach i praniach ma co najwyżej 4 czy 4.5 mm. Gdyby mi się bardzo chciało, to wyrobiłabym się z robotą w 6 godzin. Strrrrasznie mi się podobają wklęśnięcia i wypukło...

Nowe szaty Małżonka

Wiele tygodni temu pochwaliłam się na facebooku zdjęciem mojego pierwszego zrobionego i w ogóle posiadanego poncza. Zaznaczyłam też, że to nie jest dywanowy temat i że raczej nie zrobię o nim wpisu. Dostałam jednak od Was kilkanaście próśb o instruktażowy wpis. Jako że nie zrobiłam zbyt wielu zdjęć podczas pracy nad moim wdziankiem, musiałam powtórzyć całe dzierganie i tak oto w zaledwie 3 tygodnie (nie licząc późniejszej "przygody" z kapturem) powstało zielone ponczo dla Małżonka do siedzenia w bezruchu przed komputerem na chłodnym stryszku :) W zasadzie słowo "zielone" nie oddaje do końca tego koloru, jest to raczej "heinekenowo-butelkowy". Ponczo jest bodajże najłatwiejszym do zrobienia ubraniem (dopóki nie próbuje się zrobić kaptura...) - wystarczy wydziergać dwa prostokąty i je zespolić. Nie trzeba odejmować oczek na żadne dekolty, czy rękawy. Tym bardziej nie trzeba tych oczek nigdzie dodawać. Moje liliowe ponczo wyszło ź...

Siedziska na składane krzesła

Całe wieki temu zrobiłam [ pokrowce ]  ( z wściekle żółtego sznurka ) na składane krzesła do salonu ( model "Terje" ze szwedzkiego sklepu na literkę "I" ). Były takie mięciutkie i milutkie w dotyku, ale potem pewnego razu zabrakło mi żółtego sznurka do dywanu i musiałam je spruć - czego żałowałam aż do wczoraj! Brak pokrowców był szczególnie odczuwalny w lecie, gdy siada się w krótkich spodenkach na twardym krześle w szczebelki, po czym owe szczebelki odciskają się na pupie i udach niczym paski zebry. Robiąc jasne pokrowce zużyłam 4*700 g = 2.8 kg, czyli około 600 metrów sznurka o grubości 5 mm. Nowe siedziska składają się z pokrowca właściwego i trzech guzików. Korzystałam z prześlicznych przezroczysto-różowych drutów 10 mm. Kupiłam je kiedyś bez wyraźnej potrzeby, zerkały na mnie ze sklepowej półki i mówiły "kup nas", a ja mam przecież słabą silną wolę!  Tym razem zrobiłam mocowanie na guziki, a przedtem po prostu przeciskałam k...