czwartek, 12 czerwca 2014

Dywan makramowy

Po szydełkowaniu, robieniu na drutach i frywolitkowaniu dywanów została mi jeszcze jedna ważna technika tworzenia płaskiego rękodzieła: makrama. Nieobeznanym z tematem spieszę wyjaśnić, że makrama to znana już w starożytności sztuka wiązania sznurków bez użycia igieł, drutów, szydełka czy innych narzędzi. Techniką tą można robić biżuterię, gobeliny, wiszące koszyki na doniczki i wiele innych arcydzieł - poniższe cuda znalazłam na Pintereście:


 


Coś mi się kołacze z tyłu głowy, że próbowano mnie nauczyć makramy na zajęciach ZPT w szkole podstawowej, ale musiałam widocznie być wybitnie oporna, bowiem przyswoiłam tylko robienie podstawowych supełków - wystarczających do zrobienia co najwyżej zakładki do książki. Ponieważ dopiero teraz zaczynam na poważnie swoją przygodę z makramą, zamiast wymyślać własny wzór skorzystałam więc z gotowca pokazanego na tym filmiku:


Na początku zrobiłam małą próbkę ze sznurka bawełnianego o grubości 3 mm. Od razu widać, żem początkująca, bo wzór cały czas wychodzi bardzo ścisły.


Zamówiłam 1.5 km żółtego sznurka o grubości 5 mm w nadziei, że wystarczy mi on na zrobienie chodnika o wymiarach 100 cm x 200 cm na przedpokój. Potem przyszyłam do dywanu (nie mojego, kupnego - a fe!) pałąk oderwany z podsufitowej suszarki łazienkowej i zaczęłam wiązać na nim sznurki.


Napoczęłam już kawałek robótki, ale wymakramowanie całego dywanu zajmie mi pewnie z miesiąc :( Poniżej efekty pięcio-i-pół godzinnej pracy, z czego sporo czasu zajęło odmierzanie, cięcie i nakładanie sznurka na pałąk:


Jeden motyw z czterema listkami mierzy dokładnie 10 cm x 10 cm, muszę więc zrobić takich 200. 


Ciąg dalszy nastąpi! Aby nie zanudzić się (i Was) na śmierć, będę w międzyczasie robić też inne projekty.

Kurcze, mam szczerą nadzieję, że później da się ten pałąk przymocować z powrotem do suszarki :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz